niedziela, 6 września 2026

Nowości

Musk na szczycie G20 atakuje regulacje UE, straszy i kusi wizją miliarda robotów

PrawoPatryk Raba
Musk na szczycie G20 atakuje regulacje UE, straszy i kusi wizją miliarda robotów
Fot. Adobe Stock

Elon Musk podczas wirtualnego wystąpienia na szczycie innowacji G20 w Chapel Hill nazwał unijne przepisy o AI nadmiernie restrykcyjnymi i wezwał do luźniejszej regulacji, forsując amerykańskie 'Zasady Karoliny'.

Spis treści
  1. Co powiedział Musk
  2. Kontekst spotkania w Chapel Hill
  3. Krytyka AI Act i obrona centrów danych
  4. Skala zapowiedzi Muska
  5. Co to oznacza dla Polski i Europy

Elon Musk wirtualnie zabrał głos podczas szczytu innowacji G20 w Chapel Hill w Karolinie Północnej i wprost nazwał unijne podejście do regulowania sztucznej inteligencji hamulcem postępu technologicznego. Miliarder mówił do ministrów finansów, gospodarki i innowacji państw G20, apelując o luźniejsze przepisy, inwestycje w energetykę i wsparcie dla małych firm technologicznych.

Co powiedział Musk

Musk argumentował, że nowe technologie powinny być z definicji dozwolone, a nie zakazane, dopóki nie udowodni się ich szkodliwości. Jego zdaniem europejski model regulacyjny działa odwrotnie, traktując innowacje jako potencjalne zagrożenie, które trzeba najpierw ograniczyć przepisami, zanim trafi na rynek.

W UE poziom regulacji jest nadzwyczajnie wysoki i to hamuje postęp nowych technologii. Ostatecznie nie powstrzymuje go, ale znacząco go spowalnia - Elon Musk, G20 Chapel Hill
Nowe rzeczy muszą być domyślnie legalne, a nie nielegalne - Elon Musk, G20 Chapel Hill

Kontekst spotkania w Chapel Hill

Spotkanie w Chapel Hill zorganizowały Biuro Polityki Naukowo-Technologicznej Białego Domu z dyrektorem Michaelem Kratsiosem oraz sekretarz handlu Howard Lutnick. Celem administracji Trumpa jest przekonanie państw G20 do przyjęcia tzw. Zasad Karoliny, czyli zobowiązania do rezygnacji z tworzenia nowych instytucji nadzorujących rozwój AI na rzecz samoregulacji branży.

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Francji, Włoch i Niemiec, a Unię Europejską reprezentowała unijna komisarz do spraw technologii Henna Virkkunen. Obecni byli też szefowie czołowych firm technologicznych, w tym Jensen Huang z Nvidii i Sam Altman z OpenAI. W polskiej delegacji znaleźli się minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oraz minister finansów Andrzej Domański.

Krytyka AI Act i obrona centrów danych

Wypowiedź Muska wymierzona jest bezpośrednio w unijny AI Act, który wprowadza stopniowany system nadzoru nad systemami sztucznej inteligencji w zależności od poziomu ryzyka. Musk przekonywał, że traktowanie najbardziej zaawansowanych modeli AI z taką samą surowością jak produkcji samolotów czy leków byłoby błędem.

Miliarder bronił też budowy centrów danych zasilających systemy AI, wskazując na niedobór mocy energetycznej jako główną barierę rozwoju branży. Zastrzegł, że firmy budujące takie centra powinny płacić należne podatki, ale podkreślił pilną potrzebę rozbudowy infrastruktury obliczeniowej.

Skala zapowiedzi Muska

Poza krytyką regulacji Musk przedstawił śmiałe prognozy gospodarcze. Ocenił, że sztuczna inteligencja może zwiększyć światową gospodarkę o 20 do 30 procent, a do końca 2026 roku przewyższy ludzi niemal we wszystkich pracach niefizycznych, w tym w inżynierii i tworzeniu oprogramowania. Zapowiedział też, że w ciągu dekady na świecie będzie działać co najmniej miliard robotów humanoidalnych, pięciokrotnie wydajniejszych od człowieka, przy czym Tesla ma być jednym z głównych producentów takich maszyn.

Co to oznacza dla Polski i Europy

Dla polskich firm i instytucji spór o kształt regulacji AI ma bezpośrednie znaczenie, bo AI Act już dziś obowiązuje na terenie Unii Europejskiej, a od 2 sierpnia Komisja Europejska może nakładać kary na twórców najpotężniejszych modeli. Presja ze strony USA i Muska na złagodzenie globalnych standardów może w przyszłości pogłębić rozdźwięk między podejściem europejskim a amerykańskim, co dla firm działających po obu stronach Atlantyku oznacza rosnącą złożoność zgodności regulacyjnej.

Unijni urzędnicy w Brukseli konsekwentnie odrzucają argumenty o nadmiernej restrykcyjności AI Act, wskazując, że regulacja ma chronić obywateli przed nadużyciami systemów wysokiego ryzyka, nie blokować innowacji jako takiej. Spór ten będzie prawdopodobnie towarzyszył kolejnym etapom wdrażania unijnych przepisów w najbliższych miesiącach.

Udostępnij: