Nowości

Niemcy dają urzędom prawo trenowania AI na danych z wniosków azylowych

PrawoPatryk Raba
Niemcy dają urzędom prawo trenowania AI na danych z wniosków azylowych
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Co przewiduje ustawa
  2. Zakres uprawnień urzędów
  3. Krytyka organizacji praw człowieka
  4. Ryzyko samonapędzającej się dyskryminacji
  5. Co dalej

Niemiecki rząd federalny przyjął projekt ustawy, który po raz pierwszy da urzędom migracyjnym wyraźną podstawę prawną do wykorzystywania sztucznej inteligencji przy rozpatrywaniu wniosków azylowych, wizowych i pobytowych. Krytycy, w tym organizacja AlgorithmWatch, mówią wprost, że osoby ubiegające się o ochronę mają stać się królikami doświadczalnymi dla niedopracowanych systemów AI.

Co przewiduje ustawa

Za projektem stoi niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. KIMVG ma stworzyć ramy prawne, w tym dotyczące ochrony danych osobowych, dla rozwoju i praktycznego zastosowania inteligentnych systemów analitycznych w administracji migracyjnej. Rząd argumentuje to utrzymującą się wysoką liczbą wniosków i ograniczonymi zasobami kadrowymi w urzędach.

Ustawa ma też ujednolicić praktykę administracyjną w całych Niemczech, gdzie dotąd poszczególne landy i urzędy lokalne różniły się podejściem do podobnych spraw. W tym celu systemy AI mają analizować wzorce w już zakończonych postępowaniach azylowych, żeby zestandaryzować kryteria oceny.

Zakres uprawnień urzędów

Zgodnie z projektem uprawnienia obejmą nie tylko Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF), ale też komunalne urzędy ds. cudzoziemców, niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydające wizy, a także policję, służby bezpieczeństwa i agencje pracy zajmujące się cudzoziemcami.

Najbardziej kontrowersyjnym elementem jest zezwolenie na zautomatyzowane przeszukiwanie internetu, w tym publicznie dostępnych profili w mediach społecznościowych takich jak Instagram, LinkedIn czy Facebook, w poszukiwaniu materiału mającego potwierdzać lub podważać wiarygodność wniosków.

Krytyka organizacji praw człowieka

AlgorithmWatch zarzuca rządowi, że projekt umożliwia systematyczne wykorzystywanie wrażliwych danych osobowych z procesów migracyjnych bez wystarczających ograniczeń, różnicowania i przejrzystości. Podobne zastrzeżenia zgłosiły Amnesty International oraz Pro Asyl, ostrzegając przed ryzykiem algorytmicznych zniekształceń i mechanicznym przejmowaniem wskazówek AI przez przeciążony personel.

Rząd planuje wdrożenie zawodnych i dyskryminacyjnych systemów AI właśnie w procedurach azylowych, gdzie decyduje się o ochronie i ludzkich losach - Sarah Lincoln, Gesellschaft für Freiheitsrechte
Tu powinny zadźwonić alarmy - Clara Bünger, Die Linke

Ryzyko samonapędzającej się dyskryminacji

Prawniczka Sarah Lincoln z Gesellschaft für Freiheitsrechte wskazuje, że wdrożenie zawodnych systemów AI akurat w procedurach azylowych oznacza podejmowanie decyzji o ochronie i losie ludzi na podstawie narzędzi, których błędy nie zostały jeszcze dostatecznie zbadane. Deputowana Clara Bünger z Die Linke ostrzega, że AI wzmacnia istniejące uprzedzenia, a grupy już teraz narażone na dyskryminację będą kontrolowane intensywniej, bez wystarczającej liczby urzędników zdolnych krytycznie ocenić rekomendacje algorytmu.

Eksperci zwracają uwagę na mechanizm samonapędzającej się stronniczości: jeśli system AI oznaczy jako podejrzane wnioski osób z konkretnych krajów pochodzenia lub uczelni wcześniej zamieszanych w przypadki oszustw, te grupy będą częściej kontrolowane, co statystycznie wygeneruje więcej wykrytych nieprawidłowości i utrwali wzorzec, niezależnie od faktycznej winy poszczególnych osób.

Co dalej

Projekt ustawy przeszedł już etap przyjęcia przez gabinet Fryderyka Merza i trafi teraz do procedury parlamentarnej. Debata w Bundestagu i Bundesracie zaplanowana jest na jesień 2026 roku, po przerwie letniej, co pozostawia organizacjom pozarządowym i opozycji czas na dalsze naciski wobec zapisów dotyczących ochrony danych i mechanizmów odwoławczych.

Dla polskiego czytelnika sprawa ma znaczenie wykraczające poza Niemcy. Jako duży kraj tranzytowy i docelowy w Unii Europejskiej, Niemcy testują rozwiązania, które mogą później posłużyć za wzór dla innych państw członkowskich rozważających automatyzację procedur migracyjnych, w tym Polski, gdzie temat wykorzystania AI w administracji publicznej dopiero raczkuje.

Udostępnij: