niedziela, 6 września 2026

Nowości

Nowy Jork wprowadza roczny zakaz generatywnej AI w szkołach podstawowych

PrawoPatryk Raba
Nowy Jork wprowadza roczny zakaz generatywnej AI w szkołach podstawowych
Fot. Adobe Stock

Największy okręg szkolny w USA wstrzymuje na rok korzystanie z generatywnej AI przez uczniów od przedszkola do ósmej klasy. Burmistrz Zohran Mamdani zapowiada, że miasto najpierw zbada wpływ technologii na dzieci, zanim pozwoli jej wejść do klas.

Spis treści
  1. Co dokładnie zakazano
  2. Uzasadnienie burmistrza
  3. Reakcje związków i organizacji
  4. Kontekst i znaczenie decyzji

Nowojorskie szkoły publiczne, największy okręg szkolny w Stanach Zjednoczonych, wprowadzają roczne moratorium na generatywną sztuczną inteligencję dla uczniów od przedszkola do ósmej klasy. Decyzję ogłosił w środę 2 września 2026 roku burmistrz Zohran Mamdani, określając ją jako najszerszy zakaz tego typu w kraju.

Co dokładnie zakazano

Nowe przepisy eliminują z klas od przedszkola do ósmej klasy każde oprogramowanie wykorzystujące generatywną sztuczną inteligencję skierowaną bezpośrednio do uczniów. Osobno zakazane zostały tzw. companion chatboty, czyli boty konwersacyjne udające towarzysza czy przyjaciela, niezależnie od poziomu nauczania. Nauczyciele zachowują możliwość korzystania z narzędzi AI do planowania lekcji i zadań administracyjnych, a wybrani uczniowie liceów mogą brać udział w nadzorowanych programach pilotażowych testujących platformy AI.

Wyjątki obejmują też narzędzia dla uczniów z niepełnosprawnościami oraz uczących się języka angielskiego, a także centralnie zatwierdzone programy instruktażowe, w tym oprogramowanie do nauki programowania. Miasto zapowiedziało jednocześnie przegląd wszystkich technologii szkolnych, by wyeliminować te uznane za zbędne.

Uzasadnienie burmistrza

Mamdani, który urząd burmistrza Nowego Jorku objął w tym roku, argumentował decyzję potrzebą ochrony podstawowych umiejętności poznawczych dzieci, zanim zaczną korzystać z narzędzi automatyzujących myślenie. Analogia, którą przywołują urzędnicy miejscy, to nauka podstaw arytmetyki przed sięgnięciem po kalkulator.

Branża technologiczna chce, żebyśmy uwierzyli, że wczesna edukacja wspierana przez AI jest nieunikniona, ale konieczna. My nie widzimy tego w ten sposób - Zohran Mamdani, burmistrz Nowego Jorku

Mamdani dodał, że codziennie w szkole dzieci uczy się zadawania pytań i kwestionowania założeń, co miasto chce chronić, zanim pozwoli generatywnej AI na szerszą obecność w klasach najmłodszych roczników.

Reakcje związków i organizacji

Decyzja spotkała się z mieszanymi reakcjami. Szef związku nauczycieli Michael Mulgrew pochwalił wprowadzone limity czasu przed ekranem, zastrzegając jednocześnie, że polityka pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. Ostrzejszy głos padł ze strony organizacji zajmujących się ochroną dzieci.

Rok na ocenę to zdecydowanie za mało czasu - Josh Golin, dyrektor organizacji zajmującej się ochroną dzieci

Krytycy zwracają uwagę, że roczne moratorium może nie wystarczyć do rzetelnej oceny długoterminowego wpływu generatywnej AI na rozwój poznawczy dzieci, a jednocześnie obawiają się, że po roku presja branży technologicznej i firm edukacyjnych na ponowne dopuszczenie narzędzi AI może być silna.

Kontekst i znaczenie decyzji

Decyzja Nowego Jorku wpisuje się w szerszą, wciąż nierozstrzygniętą debatę w amerykańskiej oświacie na temat miejsca sztucznej inteligencji w klasach najmłodszych uczniów. W przeszłości nowojorskie szkoły już raz zmieniały zdanie w sprawie AI, gdy po początkowym zakazie ChatGPT district przywrócił dostęp do narzędzia, uznając, że wcześniejsze obawy przeoczyły potencjał technologii. Tym razem skala zakazu jest jednak znacznie szersza, obejmuje bowiem całą kategorię generatywnej AI, a nie pojedyncze narzędzie.

Dla polskiego czytelnika decyzja Nowego Jorku jest istotna jako punkt odniesienia w debacie, która dopiero się u nas rozkręca. Ministerstwo Edukacji Narodowej w ostatnich miesiącach po raz pierwszy postawiło sztuczną inteligencję w centrum polityki oświatowej, a badania pokazują sprzeczne sygnały: z jednej strony AI podnosi oceny z prac domowych, z drugiej badanie na 27 tysiącach uczniów wykazało spadek wyników egzaminów nawet o 24 procent tam, gdzie uczniowie nadmiernie polegali na generatywnych narzędziach.

Największy amerykański okręg szkolny testujący twardy, czasowo ograniczony zakaz zamiast stopniowego wdrażania regulacji może stać się wzorcem albo ostrzeżeniem dla innych dużych miast i systemów edukacji, które wciąż szukają równowagi między obietnicami personalizacji nauki a ryzykiem osłabienia samodzielnego myślenia najmłodszych uczniów.

Efekty moratorium miasto ma ocenić po roku, czyli przed rozpoczęciem roku szkolnego 2027-28. Do tego czasu nowojorscy urzędnicy zapowiadają monitorowanie wpływu ograniczeń ekranowych i braku generatywnej AI na wyniki nauczania w klasach od przedszkola do ósmej klasy.

Udostępnij: