niedziela, 6 września 2026

Nowości

Ordo Iuris ostrzega przed unijnym nadzorem nad ChatGPT

PrawoPatryk Raba
Ordo Iuris ostrzega przed unijnym nadzorem nad ChatGPT
Fot. Adobe Stock

Instytut Ordo Iuris opublikował analizę krytykującą decyzję Komisji Europejskiej o objęciu ChatGPT najsurowszym reżimem nadzorczym DSA, ostrzegając przed centralizacją władzy i zagrożeniem dla wolności wypowiedzi.

Spis treści
  1. Nowy status prawny ChatGPT
  2. Scentralizowana kontrola Komisji
  3. Środki tymczasowe przed ostateczną decyzją
  4. Wcześniejszy spór o DSA

Komisja Europejska zakwalifikowała ChatGPT jako bardzo dużą wyszukiwarkę internetową w rozumieniu unijnego Aktu o usługach cyfrowych, obejmując go najsurowszym reżimem nadzorczym przewidzianym w tym rozporządzeniu. Instytut Ordo Iuris opublikował analizę prawną, w której ostrzega, że nowe uprawnienia Komisji mogą w praktyce prowadzić do ograniczania wolności wypowiedzi i narzucania jednolitych standardów tego, jakie poglądy chatbot może formułować.

Nowy status prawny ChatGPT

Decyzja Komisji Europejskiej objęła trzy usługi cyfrowe: ChatGPT, Reddit i Roblox. Wszystkie trzy zadeklarowały przekroczenie progu średniej miesięcznej liczby 45 milionów użytkowników w Unii Europejskiej, co na mocy artykułu 33 DSA automatycznie pociąga za sobą nałożenie na ich dostawców rygorystycznych obowiązków. ChatGPT trafił do kategorii VLOSE, czyli bardzo dużej wyszukiwarki internetowej, a Reddit i Roblox do kategorii VLOP, obejmującej bardzo duże platformy internetowe.

Status VLOSE oznacza dla OpenAI konieczność wdrożenia dodatkowych mechanizmów, w tym corocznych audytów, procedur ochrony małoletnich użytkowników, przeciwdziałania dezinformacji wyborczej oraz udostępniania danych unijnym badaczom. Ordo Iuris nie kwestionuje samego faktu objęcia ChatGPT regulacją, lecz sposób, w jaki DSA rozdziela uprawnienia nadzorcze między Komisję a państwa członkowskie.

Scentralizowana kontrola Komisji

Zdaniem analityka Ordo Iuris kluczowym problemem jest to, że desygnacja jako VLOP lub VLOSE przenosi kompetencje nadzorcze z krajowych koordynatorów usług cyfrowych bezpośrednio na Komisję Europejską, która w tym zakresie zyskuje kompetencję wyłączną. Instytut wskazuje, że taki model pomija na najwcześniejszym etapie postępowania zarówno sądy, jak i regulatorów krajowych, co budzi wątpliwości z perspektywy zasady podziału władzy oraz zasady subsydiarności.

Desygnacja jako VLOP lub VLOSE oznacza nie tylko nałożenie dodatkowych obowiązków na dostawcę usługi, lecz również przesunięcie kompetencji nadzorczych z krajowych koordynatorów ds. usług cyfrowych na samą Komisję Europejską, która w odniesieniu do obowiązków przewidzianych w sekcji 5 rozporządzenia posiada kompetencję wyłączną. Tego rodzaju scentralizowanie nadzoru nad podmiotami o globalnym zasięgu w rękach jednego organu administracyjnego, z pominięciem sądów i regulatorów krajowych na najwcześniejszym etapie postępowania, budzi wątpliwości z punktu widzenia zasady podziału władzy oraz zasady subsydiarności, leżącej u podstaw porządku prawnego Unii Europejskiej - Patryk Ignaszczak, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris

Instytut zwraca uwagę, że Komisja dysponuje przy tym szerokim arsenałem środków dochodzeniowych, w tym uprawnieniem do żądania informacji, przeprowadzania kontroli na miejscu oraz nakładania środków tymczasowych, zanim sprawa zostanie rozstrzygnięta co do istoty. To właśnie brak wczesnej kontroli sądowej budzi w ocenie Ordo Iuris największe wątpliwości proceduralne.

Środki tymczasowe przed ostateczną decyzją

Ordo Iuris podkreśla, że najbardziej dotkliwe dla dostawcy środki, takie jak nakazy zaprzestania bądź naprawienia domniemanego naruszenia, mogą zostać zastosowane przez Komisję jeszcze przed wydaniem ostatecznej, możliwej do zaskarżenia decyzji, a tym bardziej przed jej weryfikacją przez sąd. Dopiero decyzja końcowa podlega kontroli Sądu Unii Europejskiej, a w dalszej kolejności Trybunału Sprawiedliwości, co może trwać lata, na co wskazuje wciąż niezakończone postępowanie w sprawie desygnacji Amazona jako VLOP. W tym czasie środki nałożone przez Komisję wywołują pełne skutki faktyczne i finansowe wobec desygnowanego podmiotu.

Otwartym pozostaje pytanie, czy egzekwowanie tego standardu wobec pierwszego chatbota AI posiadającego status VLOSE pozostanie w granicach proporcjonalności, czy też stanie się punktem wyjścia do znacznie szerszej kontroli sposobu, w jaki systemy sztucznej inteligencji formułują odpowiedzi na tematy istotne z punktu widzenia debaty publicznej - Patryk Ignaszczak, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris

Wcześniejszy spór o DSA

To nie pierwszy raz, gdy Ordo Iuris krytykuje unijne przepisy o usługach cyfrowych. Instytut wcześniej przedstawiał zastrzeżenia wobec krajowej ustawy wdrażającej DSA, wskazując na zagrożenia dla wolności wypowiedzi wynikające z procedury blokowania treści uznanych za nielegalne. Argumentacja ta pojawiała się już w debacie publicznej dotyczącej sposobu implementacji unijnego rozporządzenia w Polsce.

Dla polskich firm i użytkowników korzystających z ChatGPT nowy status oznacza w praktyce, że kluczowe decyzje o tym, jakie treści generowane przez chatbota uznaje się za problematyczne, będą zapadać na poziomie unijnym, a nie krajowym. Ordo Iuris przestrzega, że przy braku precyzyjnych granic proporcjonalności taki mechanizm może w przyszłości objąć nie tylko treści nielegalne, ale też takie, które są jedynie niewygodne politycznie.

Komisja Europejska broni swojego podejścia argumentem, że ujednolicony nadzór nad największymi usługami cyfrowymi ma zapobiec rozdrobnieniu egzekwowania prawa między 27 krajowych regulatorów i zapewnić spójną ochronę użytkowników, w tym małoletnich, przed szkodliwymi treściami. Spór o to, gdzie przebiega granica między ochroną a nadmierną ingerencją w treści generowane przez AI, pozostaje otwarty i prawdopodobnie trafi w najbliższych miesiącach przed unijne sądy, tak jak wcześniej stało się to w sprawie Amazona.

Udostępnij: