Nowości
Sąd w Bombaju otwiera drogę do pozwu gwiazdy Bollywoodu przeciwko Google, Meta i X za deepfake'i AI
Posłuchaj tego artykułu

Bombajski Sąd Najwyższy zgodził się rozpatrzyć pozew aktorki Preity Zinty przeciwko Google, Meta i X Corp o usunięcie generowanych przez AI deepfake'ów, zmontowanych zdjęć i fałszywych person chatbotów podszywających się pod nią. Kolejna rozprawa odbędzie się 6 lipca.
Bombajski Sąd Najwyższy zezwolił indyjskiej aktorce i producentce Preity Zincie na wniesienie pozwu cywilnego przeciwko Google, Meta, X Corp i kilku innym platformom cyfrowym. Powodem są generowane przez sztuczną inteligencję deepfake'i, zmontowane zdjęcia oraz fałszywe persony chatbotów, które podszywają się pod aktorkę bez jej zgody. Sprawa trafi na kolejną rozprawę 6 lipca 2026 roku.
Co zarzuca aktorka
Zinta twierdzi, że jej wizerunek i głos zostały wykorzystane do stworzenia materiałów naruszających jej prawa osobiste, prawa autorskie i prawa moralne. Chodzi nie tylko o klasyczne zdjęcia czy filmy, ale też o treści wygenerowane przez modele AI: fałszywe wideo, memy, zmontowane obrazy oraz chatboty prowadzące rozmowy w jej imieniu, rozpowszechniane bez zgody w mediach społecznościowych i innych serwisach internetowych.
Zgodę na złożenie pozwu wydał 16 czerwca 2026 roku sędzia Abhay Ahuja, na podstawie oryginalnej jurysdykcji cywilnej sądu wynikającej z klauzuli XII tzw. Letters Patent. Później sprawę prowadził sędzia Madhav Jamdar, który nakazał stronom pozwanym wypracować wspólnie mechanizm usuwania spornych materiałów, choć na razie nie wydał żadnego rozstrzygnięcia co do meritum sprawy.
Dlaczego to ważne
Prawnik Rishabh Gandhi, komentując sprawę, podkreśla, że nakaz sądu odnosi się nie tylko do zdjęć i filmów, ale wprost wymienia deepfake'owe wideo, memy, zmontowane obrazy oraz person chatbotów generowanych przez AI. Jego zdaniem sprawy dotyczące deepfake'ów różnią się od klasycznych sporów o wizerunek, bo problemem nie jest już tylko nieuprawnione użycie cudzej tożsamości, ale jej odtworzenie lub symulacja przez model AI.
Decyzja sądu ustanawia precedens dotyczący ochrony praw osobistych w erze cyfrowej i traktuje platformy internetowe jako aktywnych uczestników ekosystemu, a nie jedynie biernych pośredników udostępniających treści. To rozróżnienie ma znaczenie prawne, bo przesuwa część odpowiedzialności za treści generowane przez AI z użytkowników na same platformy, które je hostują.
Fala pozwów o deepfake'i
Sprawa Zinty nie jest odosobniona. Rosnąca liczba indyjskich sądów rozpatruje w ostatnim czasie pozwy osób publicznych, których wizerunki i głosy są wykorzystywane przez narzędzia generatywne bez zgody, a orzeczenia w takich sprawach mogą wpływać na przyszłe regulacje i praktykę sądową dotyczącą sztucznej inteligencji w Indiach. Pozew Zinty jest jednak jednym z pierwszych, który wprost obejmuje także chatboty generowane przez AI, a nie tylko statyczne obrazy i wideo.
Google, Meta i X Corp na razie nie przedstawiły publicznie stanowiska w sprawie. Sąd zobowiązał platformy do wypracowania wspólnego mechanizmu szybkiego usuwania zgłoszonych treści, co w praktyce oznacza, że firmy będą musiały wskazać konkretne procedury moderacji zanim sprawa trafi do rozstrzygnięcia co do istoty sporu.
Perspektywa europejska
Dla Polski i Unii Europejskiej sprawa ma znaczenie kontekstowe. Od sierpnia 2026 roku w całej Unii zaczynają w pełni obowiązywać przepisy AI Act dotyczące oznaczania treści wygenerowanych lub istotnie zmodyfikowanych przez sztuczną inteligencję, w tym deepfake'ów. Indyjski precedens pokazuje, że nawet bez takich przepisów sądy mogą traktować platformy jako współodpowiedzialne za rozpowszechnianie fałszywych treści AI, co może być argumentem w dyskusjach o egzekwowaniu podobnych zasad w Europie.
Źródła: ThePrint (theprint.in), Bollywood Hungama (bollywoodhungama.com), Deccan Chronicle (deccanchronicle.com).


