Nowości
Roboty humanoidalne mogą trafić na pole walki już w 2027 roku, zapowiada firma testująca je na Ukrainie

Spis treści
Amerykański startup Foundation Future Industries wysłał na Ukrainę dwa egzemplarze swojego robota humanoidalnego Phantom MK-1, by przetestować je w zadaniach logistycznych i rozpoznawczych w strefach zbyt niebezpiecznych dla żołnierzy. Firma twierdzi, że to pierwsze udokumentowane użycie robota humanoidalnego w aktywnym teatrze działań wojennych, a jej dyrektor generalny Sankaet Pathak zapowiada, że uzbrojone wersje maszyny mogą trafić do testów już w 2027 roku.
Testy w strefie działań wojennych
Według doniesień przywoływanych przez Euronews, dwa egzemplarze Phantoma trafiły na Ukrainę w ramach pilotażowego programu prowadzonego przy wsparciu amerykańskiej administracji i przy współpracy z ukraińskimi urzędnikami. Roboty miały zajmować się transportem sprzętu i rozpoznaniem terenu w miejscach, gdzie wysyłanie ludzi wiąże się z dużym ryzykiem, między innymi na terenach zaminowanych lub skażonych.
Phantom MK-1 mierzy około 175 centymetrów wzrostu i waży blisko 80 kilogramów. Firma podkreśla, że dwunożna konstrukcja pozwala mu poruszać się po schodach, gruzowiskach i przez drzwi zaprojektowane z myślą o ludziach, czyli w terenie, gdzie klasyczne roboty gąsienicowe czy kołowe mają ograniczenia.
Zbrojna wersja już za rok
Nowsza wersja maszyny, Phantom 2, ma być wodoszczelna i pyłoszczelna, udźwignąć ładunek do około 80 kilogramów wobec 25-30 kilogramów w pierwszej generacji oraz wytrzymać upadek z przeciążeniem bliskim 100 G, czternie od 12-15 G. Za zasilanie odpowiada akumulator o pojemności 3 kilowatogodzin. Pathak deklaruje, że testy uzbrojonej wersji robota mogą ruszyć już w przyszłym roku, a firma planuje wyprodukować 40 egzemplarzy w tym roku, 10 tysięcy w 2026 roku i nawet 50 tysięcy do końca 2027 roku.
Leasing jednego robota, zarówno w wersji komercyjnej, jak i wojskowej, ma kosztować około 100 tysięcy dolarów rocznie, czyli około 90 tysięcy euro. Pathak zastrzega, że Phantom nie będzie w pełni autonomiczny w podejmowaniu decyzji o użyciu siły. Firma opisuje model zbliżony do dzisiejszych dronów wojskowych, w którym robot samodzielnie porusza się i nawiguje, a człowiek w bazie zachowuje kontrolę nad wyborem celu.
Roboty humanoidalne mają sens tylko wtedy, gdy misja wymaga większej precyzji - Sankaet Pathak, dyrektor generalny Foundation Future Industries
Pieniądze Trumpów i krytyka Warren
Foundation Future Industries ma już podpisany kontrakt badawczy z Pentagonem wart 24 miliony dolarów na testy robotów w zadaniach inspekcyjnych, logistycznych i związanych z obsługą broni w armii, marynarce wojennej i siłach powietrznych USA. Firmie doradza Eric Trump, syn prezydenta Donalda Trumpa, który pełni funkcję doradcy ds. strategii i zgodnie z oświadczeniem spółki wcześniej w nią zainwestował.
Powiązania rodziny prezydenta z firmą ubiegającą się o kontrakty rządowe wywołały krytykę części polityków. Senator Elizabeth Warren nazwała relacje między Foundation a administracją korupcją.
Korupcja w biały dzień - Elizabeth Warren, senator Stanów Zjednoczonych
Prawo nie nadąża za technologią
Organizacja Narodów Zjednoczonych negocjuje od 2023 roku traktat dotyczący autonomicznych systemów śmiercionośnej broni, w skrócie LAWS. Sekretarz generalny ONZ António Guterres określa takie systemy mianem 'zabójczych robotów' i domaga się wiążącego zakazu ich stosowania. Termin, jaki organizacja sama sobie wyznaczyła na osiągnięcie porozumienia, to rok 2026, ale rozmowy wciąż się przeciągają.
Obecnie żaden konkretny traktat nie reguluje wprost wdrażania humanoidalnych robotów bojowych. Ich użycie podlega ogólnym zasadom międzynarodowego prawa humanitarnego, które nie zostało napisane z myślą o maszynach zdolnych samodzielnie poruszać się po polu walki i wchodzić w interakcję z otoczeniem tak jak człowiek.
Pathak odpiera zarzuty dotyczące ryzyka autonomicznej broni, argumentując, że gdyby sztuczna inteligencja miała dążyć do masowego zniszczenia, drony lub arsenały nuklearne byłyby do tego znacznie skuteczniejszym narzędziem niż humanoidalne roboty poruszające się z ograniczoną prędkością i udźwigiem.
Dla polskich firm zbrojeniowych i instytucji rządowych obserwujących wyścig technologiczny na wschodniej flance NATO przypadek Foundation pokazuje, jak szybko testy poligonowe mogą zamienić się w realne wdrożenia bojowe. Jeśli plany produkcyjne firmy się potwierdzą, pierwsze uzbrojone roboty humanoidalne mogą pojawić się na froncie znacznie szybciej, niż zakładały dotychczasowe prognozy branżowe.


