czwartek, 10 września 2026

Nowości

Prawie połowa polskich urzędników używa już AI w pracy, pokazuje wystąpienie na Forum Ekonomicznym

Polska scenaPatryk Raba
Prawie połowa polskich urzędników używa już AI w pracy, pokazuje wystąpienie na Forum Ekonomicznym
Fot. Maciek Jerzykowski, Wikimedia Commons (CC BY 3.0)
Spis treści
  1. Co pokazują liczby
  2. Urzędy bez zasad
  3. Argument demograficzny
  4. Co to oznacza dla urzędów

Sztuczna inteligencja weszła do polskich urzędów szybciej, niż zdążyły powstać przepisy regulujące jej użycie. Podczas XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu prof. Tomasz Kajdanowicz z Politechniki Wrocławskiej przedstawił dane, według których niemal połowa urzędników sektora publicznego już dziś deklaruje korzystanie z narzędzi AI w codziennej pracy.

Kajdanowicz, kierownik Katedry Sztucznej Inteligencji na Politechnice Wrocławskiej, zaprezentował te liczby podczas panelu Samorząd 2035: Czy sztuczna inteligencja uratuje regiony przed kryzysem demograficznym, który moderował wspólnie z dr. inż. Janem Koconiem. W dyskusji wziął też udział prof. Piotr Młynarz, prorektor PWr do spraw organizacji i infrastruktury.

Co pokazują liczby

Według przedstawionych danych 46 procent urzędników sektora publicznego przyznaje, że korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji. Ponad 70 procent z nich ocenia AI jako realną pomoc w codziennych obowiązkach, od redagowania pism po wyszukiwanie informacji. Jednocześnie aż 91 procent badanych urzędników sprzeciwia się pomysłowi, by algorytmy przejęły podejmowanie decyzji administracyjnych w całości.

Ten rozdźwięk - powszechne, nieformalne korzystanie z AI przy jednoczesnym oporze wobec oddania jej realnej władzy decyzyjnej - pokrywa się z wcześniejszymi ustaleniami raportu NASK AI w e-administracji publicznej z maja 2026 roku. Wynikało z niego, że 77 procent urzędników ma kontakt ze sztuczną inteligencją co najmniej raz dziennie, 59 procent wykorzystuje ją do wyszukiwania faktów, a 46 procent do redagowania dokumentów mających skutki administracyjne, prawne lub organizacyjne.

Urzędy bez zasad

Problemem pozostaje brak formalnych regulacji. Z badania Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, przeprowadzonego latem 2025 roku na próbie ponad 5400 instytucji publicznych, wynika, że zaledwie 20 z ponad 2000 przebadanych gmin dysponuje spisanymi zasadami korzystania z AI. W zwykłych gminach, bez praw miejskich na prawach powiatu, odsetek ten spada poniżej 1 procent, mimo że sama technologia jest już w powszechnym, nieformalnym użyciu.

Szefowa służby cywilnej Anita Noskowska-Piątkowska wydała w tej sprawie wytyczne, w których podkreśliła, że sztuczna inteligencja ma charakter wyłącznie pomocniczy i nie może zdejmować odpowiedzialności z człowieka. Urzędnicy, którzy bezkrytycznie polegają na podpowiedziach algorytmów, muszą liczyć się z konsekwencjami, łącznie z odpowiedzialnością dyscyplinarną, jeśli doprowadzi to do błędu w dokumencie o skutkach prawnych.

Argument demograficzny

Kajdanowicz łączył temat cyfryzacji administracji z prognozami demograficznymi. Powołał się na szacunki Głównego Urzędu Statystycznego, według których liczba mieszkańców Polski może spaść do 28 milionów do 2050 roku. W jego ocenie kurczące się zasoby kadrowe samorządów to dodatkowy argument za tym, by jak najszybciej wypracować bezpieczne i uregulowane sposoby wykorzystania AI w administracji, zamiast pozostawiać urzędników samym sobie z narzędziami, których nikt formalnie nie zatwierdził.

Na osobnym panelu Miasta w erze AI: jak zarządzać zmianą, w którym Kajdanowicz wziął udział razem z przedstawicielami Ministerstwa Cyfryzacji oraz władz Sopotu i Rzeszowa, padły też dane porównawcze dotyczące gospodarki. Wykorzystanie sztucznej inteligencji w polskich firmach sięga według Eurostatu zaledwie 8-9 procent, podczas gdy średnia europejska przekracza 20 procent.

Co to oznacza dla urzędów

Dla polskich instytucji publicznych obraz wyłaniający się z tych danych jest spójny z tym, co pokazywały wcześniejsze raporty: technologia wyprzedza przepisy o całe miesiące, a czasem lata. Urzędnicy sięgają po chatboty i generatory tekstu, bo przyspieszają pracę, ale robią to bez jasnych wytycznych co do odpowiedzialności za błędy, ochrony danych osobowych czy obowiązku informowania obywateli o udziale AI w załatwianiu ich sprawy.

Kajdanowicz i inni eksperci Politechniki Wrocławskiej postulują, by odpowiedzią na ten stan było ściślejsze partnerstwo między ośrodkami naukowymi a samorządami, oparte na wspólnym przyznaniu, że żadna ze stron nie zna się jeszcze w pełni na sztucznej inteligencji. Bez takiej współpracy, jak zaznaczał podczas panelu, technologia rozwijana na polskich uczelniach ryzykuje pozostać niewykorzystana, mimo że gotowość naukowa do jej tworzenia już istnieje.

Udostępnij: