Nowości

Singapurski startup Acti wprowadza klawiaturę smartfonową z agentami AI

Agenty AIPatryk Raba
Fot. RDNE Stock project, Pexels (Pexels License)

Startup Acti uruchomił aplikację klawiatury dla iOS i Androida, która nie tylko podpowiada słowa, lecz wykonuje za użytkownika konkretne działania wewnątrz innych aplikacji. Firma zebrała 5,3 miliona dolarów finansowania zalążkowego pod wodzą BITKRAFT Ventures.

Spis treści
  1. Klawiatura, która działa za użytkownika
  2. Prywatność i technologia pod maską
  3. Skala wczesnego zainteresowania
  4. Finansowanie i miejsce na rynku

Singapurski startup Acti (od angielskiego "action") wprowadził na rynek klawiaturę smartfonową, która zamiast samych podpowiedzi tekstowych potrafi wykonywać zadania bezpośrednio w aplikacjach, w których użytkownik akurat pisze. Aplikacja trafiła na iOS i Androida i pozwala tłumaczyć wiadomości, wysyłać linki do spotkań czy uruchamiać własne, zdefiniowane przez użytkownika automatyzacje bez opuszczania klawiatury.

Klawiatura, która działa za użytkownika

Zamiast przełączać się między komunikatorem, tłumaczem i asystentem AI w osobnych aplikacjach, użytkownik Acti może wywołać funkcję bezpośrednio z poziomu klawiatury, którą już ma otwartą podczas pisania. Aplikacja wpina się w system tekstowy telefonu i oferuje zestaw gotowych skrótów zwanych Skills, uruchamianych długim przytrzymaniem odpowiedniej litery.

Wśród domyślnych funkcji znajduje się skrót "T", który tłumaczy zaznaczoną wiadomość na inny język, oraz "C", generujący i wysyłający link do spotkania. Firma podkreśla, że tworzenie własnych automatyzacji nie wymaga umiejętności programowania. Wystarczy opisać w języku naturalnym, co ma się dziać, a Acti samo buduje odpowiednią funkcję.

To rozwiązuje problem, z którym mierzy się każdy, kto żongluje wieloma aplikacjami - użytkownicy muszą nieustannie przełączać się między różnymi programami tylko po to, by skorzystać z pomocy AI - Young Wang, założyciel i CEO Acti

Prywatność i technologia pod maską

Firma deklaruje, że Acti działa w modelu local-first, co oznacza, że osobisty kontekst użytkownika domyślnie pozostaje na urządzeniu. Według Acti aplikacja nie ma dostępu do prywatnych wiadomości, rozmów ani danych osobowych i nie przechowuje ich, chyba że użytkownik sam uruchomi funkcję wymagającą przetwarzania poza telefonem.

Za warstwę rozumowania odpowiadają modele Gemini od Google DeepMind. Wang tłumaczy ten wybór równowagą między inteligencją modelu, szybkością odpowiedzi, niezawodnością, obsługą wielu języków i kosztem działania. To rozwiązanie różni się od podejścia większości konkurencyjnych klawiatur AI, które częściej przetwarzają zapytania w chmurze bez lokalnego pierwszeństwa.

Skala wczesnego zainteresowania

Jeszcze przed oficjalną premierą Acti udostępniło aplikację grupie testerów z wczesnym dostępem. W niecałe dwa tygodnie użytkownicy ci stworzyli ponad tysiąc własnych automatyzacji, co firma przedstawia jako dowód, że koncepcja klawiatury wykonującej zadania trafia w realną potrzebę, a nie tylko w modę na kolejnego "asystenta AI".

Finansowanie i miejsce na rynku

Startup zamknął rundę zalążkową na 5,3 miliona dolarów, którą poprowadził fundusz BITKRAFT Ventures, znany głównie z inwestycji w spółki technologiczne związane z grami i mediami interaktywnymi. Kapitał ma pozwolić Acti rozwijać bibliotekę gotowych Skills oraz skalować infrastrukturę lokalnego przetwarzania na kolejne rynki.

Klawiatura AI z wbudowanymi agentami wpisuje się w szerszy trend przenoszenia funkcji asystenckich z osobnych czatbotów bezpośrednio do warstwy systemowej telefonu, obok podobnych prób integracji agentów w przeglądarkach i aplikacjach biurowych. Dla polskich użytkowników i firm oznacza to kolejne narzędzie do obserwowania pod kątem prywatności danych wpisywanych na klawiaturze, zwłaszcza że aplikacje tego typu z definicji mają dostęp do całej treści pisanej na telefonie.

Udostępnij: