Nowości

Sztuczna inteligencja tnie liczbę ofert pracy dla początkujących programistów

ProgramowaniePatryk Raba

Posłuchaj tego artykułu

Spis treści
  1. Dlaczego juniorzy tracą najwięcej
  2. Głos ekspertów o skutkach społecznych
  3. Zmiana kryteriów rekrutacji
  4. Co to znaczy dla Polski

Rynek pracy dla początkujących programistów w Polsce się kurczy, a dane branżowe wskazują sztuczną inteligencję jako jeden z głównych powodów. Według raportu No Fluff Jobs odsetek ofert kierowanych do junior deweloperów spadł z 12 procent w 2019 roku do zaledwie 5,3 procent w okresie 2025-2026, a Just Join IT odnotowuje wynik poniżej 5 procent.

Zjawisko nie jest wyłącznie polskie. Według danych agencji Randstad liczba ofert pracy na stanowiska wejściowe spadła globalnie o 29 procent między styczniem 2024 a wrześniem 2025. Najmocniej ucierpiały branże technologiczna, finansowa i administracyjna, czyli te, w których rutynowe zadania najłatwiej przejmują asystenci AI i agenci kodujący.

Dlaczego juniorzy tracą najwięcej

Mechanizm opisywany przez analityków rynku pracy jest prosty: doświadczeni programiści potrafią wykorzystać narzędzia AI do zwiększenia własnej produktywności, bo mają kontekst biznesowy i techniczny pozwalający ocenić, kiedy sugestia modelu jest dobra, a kiedy błędna. Początkujący pracownicy takiego kontekstu nie mają, więc zamiast wzmacniać ich pracę, AI zaczyna wykonywać zadania, które wcześniej były dla nich szkołą zawodu, pisanie prostych funkcji, testów, dokumentacji czy tłumaczenie błędów.

Konrad Grygo, starszy analityk biznesowy OLX Praca, ostrzega przed pochopnym likwidowaniem stanowisk juniorskich przez firmy, które w krótkim horyzoncie liczą oszczędności, a w dłuższym ryzykują brak wykwalifikowanej kadry za kilka lat.

Każdy pracownik, zanim stanie się specjalistą, musi zdobyć doświadczenie - Konrad Grygo, starszy analityk biznesowy, OLX Praca

Głos ekspertów o skutkach społecznych

Dr Marek Troszczyński z NASK-PIB zwraca uwagę na szerszy problem sprawiedliwości rynku pracy. Jego zdaniem kluczowe jest inwestowanie w podnoszenie kwalifikacji i wdrażanie AI w sposób włączający, tak by technologia nie pogłębiała nierówności, lecz budowała bardziej sprawiedliwy rynek pracy. Bez takich działań ryzyko polega na tym, że pokolenie wchodzące dziś na rynek pracy nie zdobędzie doświadczenia potrzebnego, by w przyszłości samemu stać się seniorami zdolnymi nadzorować pracę AI.

Piotr Polus, szef technologii w krakowskim Miquido, patrzy na sprawę z innej strony. Według niego duże modele językowe nie tylko piszą kod, ale też planują pracę, co teoretycznie mogłoby obniżyć próg wejścia do zawodu, gdyby firmy nauczyły się rekrutować pod kątem umiejętności korzystania z AI, a nie znajomości konkretnej technologii.

LLM-y nie tylko generują kod, ale też planują pracę - Piotr Polus, Head of Technology, Miquido

Zmiana kryteriów rekrutacji

Część firm zaczyna dostosowywać model zatrudniania juniorów zamiast całkowicie z niego rezygnować. Miquido opisuje to jako podejście "inżyniera 2030", w którym rekrutuje się pod kątem interdyscyplinarnych umiejętności i biegłości w pracy z narzędziami AI, a nie znajomości jednego stosu technologicznego. W praktyce oznacza to też łączenie juniorów z seniorami w pary, w których młodsi pracownicy wnoszą świeże spojrzenie na wykorzystanie AI, a starsi uczą architektury systemów i kontekstu biznesowego.

Piotr Polus podkreśla przy tym, że wiedza techniczna wciąż ma znaczenie i AI nie zastąpi rozumienia, jak działają systemy, wskazując, że myślenie architektoniczne będzie w coraz większym stopniu definiować wartość programisty na rynku pracy.

Co to znaczy dla Polski

Dla polskiego rynku IT, który przez lata budował swoją pozycję między innymi na relatywnie taniej i licznej kadrze juniorskiej, kurczenie się tego segmentu oznacza konieczność przemyślenia ścieżek wejścia do zawodu. Szkoły programowania, bootcampy i uczelnie techniczne będą musiały dostosować programy nauczania tak, by uczyć nie tylko podstaw kodowania, ale też efektywnej pracy z agentami AI i rozumienia architektury systemów, bo to właśnie te kompetencje odróżniają dziś kandydatów, którzy dostają ofertę, od tych, którzy zostają z pustymi rękami mimo ukończenia kursu.

Zjawisko dotyka też pracodawców, którzy muszą zdecydować, czy krótkoterminowa oszczędność na etatach juniorskich nie odbije się za kilka lat brakiem seniorów zdolnych nadzorować i poprawiać pracę systemów AI, bo ci seniorzy właśnie teraz powinni zdobywać doświadczenie.

Źródła: strefabiznesu.pl (strefabiznesu.pl), My Company Polska (mycompanypolska.pl), ITwiz (itwiz.pl)

Udostępnij: