Nowości
AI winduje ceny pamięci RAM i dysków SSD, producenci ostrzegają przed kolejną falą podwyżek
Posłuchaj tego artykułu
ADATA i inni producenci pamięci zapowiadają w trzecim kwartale wzrost cen DRAM nawet o 30 procent i NAND o 40 procent, bo fabryki przestawiają produkcję na drogie kości HBM dla serwerów AI. Zapłacą za to kupujący laptopy, smartfony i komputery.
Producenci pamięci komputerowych ostrzegają, że najgorsze podwyżki dopiero nadchodzą. ADATA zapowiedziała, że w trzecim kwartale 2026 roku ceny kontraktowe DRAM mogą wzrosnąć o 20 do 30 procent, a NAND nawet o 35 do 40 procent, bo producenci przestawiają fabryki na kości HBM dla centrów danych AI, zostawiając coraz mniej miejsca na zwykłe pamięci do laptopów i smartfonów.
Przyczyna jest jedna: sztuczna inteligencja. Samsung, SK Hynix i Micron, czyli trzej najwięksi producenci pamięci na świecie, przenoszą coraz więcej mocy produkcyjnych na moduły HBM, czyli pamięć o wysokiej przepustowości, używaną w akceleratorach AI takich jak układy Nvidii. HBM ma znacznie wyższe marże niż standardowe kości DRAM i NAND trafiające do zwykłych komputerów, więc dla fabryk to prosty rachunek ekonomiczny.
Skala podwyżek
Ceny kontraktowe DDR5 wzrosły w pierwszym kwartale 2026 roku o ponad 90 procent, a cały rynek pamięci zanotował wzrosty rzędu 60 do 230 procent w ciągu kilku miesięcy. To tempo, jakiego branża nie widziała od czasów wcześniejszych kryzysów podażowych, tyle że tym razem nie chodzi o przejściowy brak surowców, tylko o trwałą zmianę priorytetów produkcyjnych całej branży półprzewodnikowej.
ADATA, tajwański producent pamięci i nośników, poinformowała inwestorów, że jej sprzedaż wzrosła o 13,2 procent miesiąc do miesiąca i aż o 212 procent rok do roku, głównie dzięki silnej pozycji negocjacyjnej i wysokiemu popytowi na jej produkty. Firma jednocześnie ostrzega klientów, że era taniej elektroniki się skończyła.
ceny elektroniki sprzed czasów pandemii COVID-19 już nie wrócą - komunikat ADATA dla klientów i inwestorów
Kto podnosi ceny
Samsung i SK Hynix, dwaj giganci kontrolujący razem większość światowej produkcji pamięci, prowadzą rozmowy o kolejnych dużych podwyżkach cen dla producentów sprzętu. Lenovo określiło już obecną sytuację jako nową normalność, która według firmy potrwa przez kilka kolejnych lat, a nie tylko do końca 2026 roku.
Producenci laptopów i smartfonów stoją przed trudnym wyborem: albo przenieść podwyżki na klientów końcowych, albo ograniczyć specyfikacje swoich urządzeń. Część firm rozważa już powrót do starszych, tańszych technologii, takich jak DDR4, w modelach budżetowych, żeby ograniczyć wzrost kosztów produkcji.
Co to znaczy dla kupujących
Najbardziej odczują to osoby planujące zakup wydajnego sprzętu, bo flagowe smartfony i laptopy do gier wymagają coraz większych ilości szybkiej pamięci RAM, a to właśnie ten segment drożeje najszybciej. Analitycy odradzają odkładanie zakupów w oczekiwaniu na spadki cen, bo nawet po ewentualnej stabilizacji rynku ceny nie wrócą do poziomu sprzed boomu na AI.
Prognozy na koniec roku są jeszcze bardziej pesymistyczne. Eksperci przewidują, że w czwartym kwartale 2026 roku czeka nas kolejna fala podwyżek sięgająca 30 do 40 procent, a niektóre analizy zakładają, że ceny pamięci mogą pozostać wysokie także w 2027 roku, ze wzrostem rok do roku nawet o kolejne 40 do 45 procent. Dopiero około 2028 roku rynek miałby zacząć się stabilizować.
Znaczenie dla Polski
Dla polskich firm i konsumentów oznacza to realny wzrost kosztów zakupu komputerów, serwerów i urządzeń mobilnych w najbliższych kwartałach, szczególnie w segmencie sprzętu biznesowego i gamingowego, gdzie ilość pamięci RAM jest kluczowym parametrem. Firmy planujące odnowienie floty komputerowej lub zakup serwerów pod własne wdrożenia AI powinny liczyć się z tym, że ceny sprzętu będą rosły szybciej niż inflacja, a odkładanie zakupów raczej nie przyniesie oszczędności.
Źródła: Telepolis (telepolis.pl), Mobimaniak (mobimaniak.pl)


