Nowości
AI zagraża nie tylko etatom, ale poczuciu sensu w pracy, mówi ekspertka rynku pracy

Rozmowa o sztucznej inteligencji na rynku pracy zwykle kończy się na liczbie zagrożonych etatów. Alicja Kotłowska, pełnomocniczka prorektorki Uniwersytetu SWPS i ekspertka rynku pracy, w wywiadzie opublikowanym 28 sierpnia 2026 roku w ramach cyklu Android 2049 przesuwa ten temat dalej: pyta, co się stanie, gdy AI przejmie zadania, które dawały ludziom największą satysfakcję zawodową, a nie tylko te najbardziej rutynowe.
Więcej niż utrata etatu
Dotychczasowa debata o AI i pracy koncentruje się głównie na liczbach: ile stanowisk zniknie, które branże ucierpią najbardziej, jak szybko trzeba się przekwalifikować. Kotłowska proponuje inne pytanie. Praca dla wielu osób jest nie tylko źródłem dochodu, ale też jednym z głównych filarów poczucia sensu, statusu społecznego i tożsamości. Jeśli AI przejmie zadania dające satysfakcję, samo utrzymanie etatu nie rozwiąże problemu.
To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. Firmy i instytucje planujące wdrożenia AI zwykle liczą oszczędności czasu i kosztów, rzadziej pytają, jakie zadania w danym zawodzie dają pracownikom poczucie sprawczości i czy automatyzacja akurat tych zadań nie obniży motywacji i jakości pracy w dłuższej perspektywie.
Data ważności kompetencji
Centralną metaforą wywiadu jest porównanie kompetencji zawodowych do produktów spożywczych. Kotłowska mówi wprost, że umiejętności trzeba regularnie sprawdzać pod kątem aktualności, bo tak jak przeterminowanego mleka nikt nie kupi, tak pracodawca nie zatrudni kogoś z kompetencjami, które straciły wartość rynkową.
Sprawdźmy datę ważności naszych kompetencji. Dokładnie tak jak idziemy do sklepu, sprawdzamy datę ważności mleka, masła. Jeżeli jest przeterminowane, no my tego nie kupimy. I pracodawca też. - Alicja Kotłowska, Uniwersytet SWPS
Ekspertka podkreśla, że kompetencje nie są dziś czymś danym raz na zawsze. Wcześniej wystarczyło zdobyć dyplom i specjalizację, by przez dekady funkcjonować w zawodzie bez większych korekt. Tempo zmian napędzane przez rozwój narzędzi AI skraca ten cykl do lat, a czasem miesięcy.
Narzędzia dla każdego
Drugi wątek rozmowy dotyczy demokratyzacji technologii. Kotłowska zwraca uwagę, że możliwości, które jeszcze niedawno wymagały budżetów dużych korporacji, takie jak zaawansowana grafika, montaż wideo czy analizy danych, są dziś dostępne niemal dla każdego dzięki narzędziom AI. To z jednej strony otwiera drzwi osobom bez formalnego wykształcenia w danej dziedzinie, z drugiej zaostrza konkurencję o zlecenia i etaty w zawodach kreatywnych i analitycznych.
Taka dostępność narzędzi zmienia też definicję bycia ekspertem. Sama znajomość programu czy metody przestaje wystarczać za przewagę zawodową, skoro dostęp do tych samych narzędzi ma każdy zainteresowany, niezależnie od doświadczenia.
Polski kontekst
Wywiad wpisuje się w szerszą, prowadzoną od miesięcy w Polsce dyskusję o wpływie AI na rynek pracy, w której pojawiają się rozbieżne głosy: część badań i raportów wskazuje na ograniczony na razie wpływ automatyzacji na zatrudnienie, inne ostrzegają przed przyspieszającą presją na przekwalifikowanie się, szczególnie wśród młodszych pracowników wchodzących dopiero na rynek. Głos Kotłowskiej dokłada do tej dyskusji perspektywę psychologiczną i społeczną, rzadziej obecną w twardych analizach ekonomicznych.
Cykl Android 2049, w ramach którego ukazał się wywiad, powstaje we współpracy z Centrum Nauki Kopernik i Uniwersytetem SWPS i ma za zadanie przybliżać czytelnikom długoterminowe konsekwencje rozwoju technologii, wykraczające poza bieżące premiery produktów.
Dla pracowników i pracodawców w Polsce płynie z tego konkretna wskazówka: strategie wdrażania AI w firmach powinny brać pod uwagę nie tylko efektywność, ale też to, które zadania w danym stanowisku dają ludziom poczucie sensu, i czy ich automatyzacja nie odbije się na zaangażowaniu zespołu, nawet jeśli formalnie żaden etat nie zniknie.


