Nowości
Apple wycofuje Siri AI z Europy, Google grozi bojkotem nakazów Komisji Europejskiej

Apple nie uruchomi nowego Siri AI na iPhone'ach w Unii Europejskiej, a Google ostro krytykuje unijny nakaz otwarcia Androida dla rywali. Obie firmy tłumaczą się względami bezpieczeństwa, Bruksela nie akceptuje ich argumentów.
Spis treści
Google i Apple otwarcie sprzeciwiają się Komisji Europejskiej w sporze o przyszłość asystentów głosowych opartych na sztucznej inteligencji. Apple ogłosiło, że nowy Siri AI nie trafi na iPhone'y i iPady w Unii Europejskiej wraz z premierą iOS 27, a prezes Google ds. globalnych Kent Walker nazwał unijne wymogi zagrożeniem dla bezpieczeństwa setek milionów urządzeń.
Co się stało
Spór dotyczy Digital Markets Act, unijnych przepisów antymonopolowych wobec Big Techu obowiązujących od 2023 roku. Komisja Europejska wydała 16 lipca 2026 roku wiążące wytyczne, które nakazują Google udostępnienie konkurencyjnym asystentom AI takiego samego dostępu do funkcji Androida, jaki ma własny Gemini, w tym aktywacji głosowej i wykonywania zadań w aplikacjach, na przykład zamawiania taksówki.
Druga część wytycznych dotyczy danych wyszukiwania Google. Firma ma udostępniać zanonimizowane dane wyszukiwania rywalizującym wyszukiwarkom i chatbotom AI, które o to wystąpią, według przejrzystego cennika ustalonego przez Komisję. Google zachowuje prawo do weryfikacji, czy dana firma nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa lub prywatności, zanim udostępni jej dane.
Apple wycofuje Siri z Europy
Apple poszło dalej niż samo protestowanie. Firma ogłosiła, że nowy, oparty na sztucznej inteligencji Siri, zaprezentowany 8 czerwca, nie trafi na iPhone'y i iPady w Unii Europejskiej wraz z premierą iOS 27 i iPadOS 27. Apple nie podało żadnego terminu, kiedy funkcja mogłaby się tam pojawić. Ulepszony Siri pozostanie dostępny na innych platformach firmy, w tym Macach, Apple Watch i Vision Pro.
Według Apple firma spędziła kilka miesięcy, próbując znaleźć sposób na wprowadzenie nowej usługi do UE przy jednoczesnym wspieraniu konkurencyjnych asystentów głosowych. Twierdzi, że żadne z proponowanych przez nią rozwiązań nie zostało zaakceptowane przez unijnych regulatorów.
Komisja odrzuca argumenty firm
Komisja Europejska kwestionuje tłumaczenia Apple. Zdaniem urzędników nic w Digital Markets Act nie zabrania Apple wprowadzania nowych produktów w Unii Europejskiej, więc decyzja o niewypuszczeniu Siri AI jest wyłącznie decyzją samej firmy, a nie wymuszonym przez prawo krokiem.
Google broni się podobnie jak Apple, powołując się na bezpieczeństwo użytkowników. Firma twierdzi, że nadanie zewnętrznym aplikacjom szerokiego dostępu do systemu Android naraża setki milionów Europejczyków na utratę kontroli nad prywatnymi danymi, a udostępnianie danych wyszukiwania bez odpowiedniej anonimizacji mogłoby ujawnić prywatne zapytania nieznanym firmom bez wiedzy i zgody użytkowników.
Nadanie zewnętrznym aplikacjom wrażliwych i potężnych uprawnień systemowych stanowi poważne zagrożenie bezpieczeństwa - Kent Walker, prezes Google ds. globalnych
Kontekst rynkowy
Stawka jest wysoka, bo według danych firmy analitycznej Omdia Android i iOS razem obsługują około 5 miliardów aktywnych urządzeń na świecie, co daje Google i Apple ogromną przewagę dystrybucyjną nad każdym nowym graczem AI. Jednocześnie ChatGPT jest już zainstalowany na około 30 procent smartfonów w Unii Europejskiej, co pokazuje, że użytkownicy sami sięgają po alternatywy, nawet bez preferencyjnego dostępu systemowego.
Komisja argumentuje, że wymuszona interoperacyjność ma wyrównać szanse w wyścigu o rynek asystentów AI, zanim Google i Apple zdążą na trwałe zabetonować pozycję własnych produktów, Gemini i Siri, jako domyślnych opcji na miliardach urządzeń.
Co to oznacza dla Polski
Dla polskich użytkowników iPhone'ów oznacza to, że nowy, generatywny Siri pozostanie niedostępny na telefonie i tablecie bez zapowiedzianego terminu, mimo że trafi na Maca czy zegarek. Dla firm technologicznych w Polsce spór pokazuje, że Digital Markets Act realnie spowalnia premiery produktów AI w Europie, co może odbić się na tempie, w jakim lokalne startupy i integratorzy będą mogli korzystać z nowych funkcji dużych platform.
Sprawa trafi zapewne przed unijne sądy, jeśli Google lub Apple zdecydują się formalnie odwołać od decyzji Komisji. Do tego czasu europejscy użytkownicy obu ekosystemów będą korzystać z okrojonej wersji funkcji AI dostępnych już gdzie indziej na świecie.


