Nowości

Były badacz Google DeepMind zebrał 55 milionów dolarów, zanim zbudował produkt

RynekPatryk Raba
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Luka w rozumieniu obrazu
  2. Kim są założyciele
  3. Pieniądze przed produktem
  4. Co to oznacza dla branży

Andrew Dai spędził w Google Brain i Google DeepMind ponad dekadę, współtworząc badania, które później wpłynęły na rozwój ChatGPT. Kilka miesięcy po odejściu z firmy, bez gotowego produktu, zebrał na swój nowy startup Elorian 55 milionów dolarów przy wycenie 300 milionów dolarów. Historię tej rundy opisał w środę serwis TechCrunch.

Luka w rozumieniu obrazu

Teza stojąca za Elorian brzmi prosto: dzisiejsze najlepsze modele AI, w tym te, które Dai sam pomagał budować, radzą sobie świetnie z matematyką, programowaniem i generowaniem tekstu, ale zawodzą przy podstawowych zadaniach wizualnych. Nie potrafią niezawodnie policzyć obiektów na zdjęciu, dopasować kształtów ani wnioskować na podstawie tego, co faktycznie widzą.

Masz modele, które radzą sobie naprawdę świetnie z matematyką, naprawdę świetnie z nowymi pomysłami z fizyki, i oczywiście programowanie jest teraz bardzo popularne… Ale jednym z obszarów, w którym postęp jest wyjątkowo nierówny, jest rozumienie wizualne i rozumowanie wizualne - Andrew Dai, założyciel i dyrektor generalny Elorian

Dai nazywa to zjawisko luką wizualnego AGI. Chodzi o to, że modele językowe nauczyły się reprezentować świat głównie przez tekst i kod, a warstwa wizualna, czyli faktyczne postrzeganie i rozumowanie o obrazach, pozostała w tyle. Elorian ma być laboratorium badawczo-produktowym skupionym wyłącznie na multimodalnym rozumowaniu, ze szczególnym naciskiem na widzenie.

Kim są założyciele

Firma powstała w 2025 roku. Poza Daiem współzałożycielem jest Yinfei Yang, wcześniej główny naukowiec w zespole uczenia maszynowego Apple. Obaj mają za sobą kariery w firmach, które definiowały ostatnią dekadę rozwoju sztucznej inteligencji, co dla inwestorów było wystarczającym argumentem, by zainwestować bez oglądania działającego prototypu.

W rundzie seed wzięli udział Menlo Ventures i Altimeter jako główni inwestorzy, a wsparcia udzielił też fundusz 49 Palms. Wśród prywatnych inwestorów znalazł się Jeff Dean, jeden z najbardziej wpływowych inżynierów Google, co samo w sobie stanowi sygnał zaufania środowiska badawczego do zespołu Elorian.

Pieniądze przed produktem

Wycena na poziomie 300 milionów dolarów bez gotowego produktu pokazuje, jak bardzo fundusze venture capital są dziś skłonne płacić za samą reputację zespołu badawczego, jeśli pochodzi on z czołowych laboratoriów AI. To wzorzec, który w ostatnich miesiącach powtarza się coraz częściej: byli liderzy badań z Google, OpenAI czy Anthropic zakładają własne firmy i zamykają rundy finansowania rzędu dziesiątek milionów dolarów, zanim jeszcze pokażą działającą technologię.

Dla rynku startupów AI to sygnał, że kapitał wciąż płynie szeroko, mimo rosnących pytań o rentowność wielu inwestycji w tym sektorze. Fundusze zakładają, że dostęp do talentu, który współtworzył przełomowe modele takie jak Gemini, jest sam w sobie wystarczającym zabezpieczeniem ryzyka.

Co to oznacza dla branży

Jeśli teza Elorian się potwierdzi, rozwiązanie luki wizualnej mogłoby mieć znaczenie praktyczne wykraczające poza czaty i asystentów tekstowych. Lepsze rozumowanie wizualne to warunek konieczny dla robotyki, autonomicznych pojazdów czy systemów analizujących obrazy medyczne, gdzie liczy się precyzyjne rozpoznawanie kształtów i relacji przestrzennych, a nie tylko generowanie płynnego tekstu.

Na razie Elorian nie pokazał publicznie działającego produktu. Kolejnym testem dla spółki będzie to, czy w najbliższych miesiącach uda się przełożyć głośną rundę finansowania i renomę założycieli na konkretne wyniki badawcze, które faktycznie zmniejszą różnicę między tym, jak modele AI radzą sobie z językiem, a tym, jak radzą sobie z obrazem.

Udostępnij: