Nowości

George Lucas: sztuczna inteligencja to nieunikniona przyszłość kina

WideoPatryk Raba
Fot. Gage Skidmore, Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)
Spis treści
  1. Co powiedział Lucas
  2. Odpowiedzialność i weryfikacja
  3. Sprzeczność w wypowiedziach
  4. Kontekst branżowy
  5. Znaczenie dla widzów i twórców

George Lucas, twórca 'Gwiezdnych wojen' i założyciel Industrial Light & Magic, opowiedział się po stronie sztucznej inteligencji w przemyśle filmowym. W wywiadzie dla brytyjskiego magazynu A Rabbit's Foot, opublikowanym 14 lipca 2026 roku, 82-letni reżyser nazwał AI 'przyszłością' kina i stwierdził, że opór wobec tej technologii jest bezcelowy.

Co powiedział Lucas

'Sztuczna inteligencja sprawia, że o wiele łatwiej jest nam robić filmy' - powiedział Lucas w rozmowie z A Rabbit's Foot. Dodał, że próby zatrzymania tego trendu nie mają sensu, bo technologia i tak wejdzie do powszechnego użytku w produkcji filmowej.

Nie da się z tym nic zrobić... To postęp, to przyszłość - George Lucas, reżyser i założyciel Industrial Light & Magic

Reżyser przywołał analogię historyczną: ludzie sprzeciwiający się samochodom na początku XX wieku i chcący pozostać przy powozach konnych ostatecznie przegrali z postępem technologicznym. W jego ocenie AI w filmowaniu czeka podobny los nieuchronnej akceptacji, niezależnie od tego, jak bardzo część branży się temu sprzeciwia.

Odpowiedzialność i weryfikacja

Lucas nie pominął zagrożeń związanych z generatywną sztuczną inteligencją, takich jak deepfake'i czy treści wprowadzające w błąd. Jego zdaniem rozwiązaniem tych problemów ma być sama technologia AI, zaprojektowana do wykrywania fałszywych materiałów.

Jeśli chcesz mieć AI, która mówi ci, kiedy coś jest fałszywe i skąd to pochodzi, AI potrafi to zrobić - George Lucas

Reżyser podkreślił też kwestię odpowiedzialności twórców za treści powstające przy użyciu AI, zaznaczając, że człowiek pozostaje odpowiedzialny za to, co mówi i robi, niezależnie od narzędzi, jakich używa do tworzenia.

Sprzeczność w wypowiedziach

Część komentatorów, między innymi serwis Kotaku, zwraca uwagę na wewnętrzną sprzeczność w wypowiedziach Lucasa. W tym samym wywiadzie reżyser bronił bowiem 'opowiadania historii prowadzonego przez człowieka' i krytykował studia filmowe za nadmierne poleganie na testach przedpremierowych, które pozwalają widzom i grupom fokusowym faktycznie kształtować ostateczną wersję filmu kosztem wizji reżysera.

Krytycy zauważają, że apel o zaufanie twórcom i ich wizji artystycznej trudno pogodzić z jednoczesnym entuzjazmem wobec technologii, która automatyzuje elementy procesu twórczego tradycyjnie należące do ludzi - od scenopisarstwa po efekty wizualne.

Kontekst branżowy

Wypowiedź Lucasa wpisuje się w szerszy podział w Hollywood wokół sztucznej inteligencji. Część twórców i aktorów, w tym środowisko SAG-AFTRA, od miesięcy protestuje przeciwko wykorzystaniu AI w produkcji filmowej, obawiając się utraty miejsc pracy i praw do wizerunku. Jednocześnie coraz więcej uznanych twórców, w tym reżyserzy pokroju Lucasa, otwarcie mówi o technologii jako nieuchronnym elemencie przyszłości branży.

Lucas od dekad znajduje się w awangardzie technologii filmowej - to on stworzył ILM, firmę odpowiedzialną za przełomowe efekty specjalne w 'Gwiezdnych wojnach' i wielu innych produkcjach, a także rozwijał cyfrowe techniki montażu i dźwięku, które dziś są standardem w przemyśle.

Znaczenie dla widzów i twórców

Dla polskich twórców filmowych i producentów wypowiedź Lucasa ma znaczenie symboliczne - jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci światowego kina otwarcie legitymizuje wykorzystanie AI w produkcji, co może przyspieszyć akceptację tych narzędzi także w mniejszych, lokalnych produkcjach filmowych i reklamowych, gdzie koszty efektów specjalnych i postprodukcji są istotną barierą.

Jednocześnie spór o granice między wspomaganiem procesu twórczego a jego automatyzacją pozostaje nierozstrzygnięty, a wypowiedzi takie jak ta Lucasa raczej podsycają debatę, niż ją kończą.

Udostępnij: