Nowości
Dyrektor Google DeepMind odpowiedzialny za Gemini odchodzi do Hongkongu

Spis treści
Cao Liangliang, dyrektor w Google DeepMind odpowiedzialny za rozwój Gemini, opuszcza firmę i wraca do Hongkongu, gdzie od 29 czerwca obejmuje stanowisko profesora na Politechnice Hongkońskiej. Decyzja zamyka dwudziestoletni rozdział jego kariery w amerykańskich firmach technologicznych i wpisuje się w szerszy trend odpływu czołowych badaczy z Google DeepMind.
Powrót po dwóch dekadach
Cao wyjechał z Hongkongu na studia doktoranckie na University of Illinois Urbana-Champaign, gdzie pracował pod okiem pioniera wizji komputerowej Thomasa S. Huanga. W 2010 roku jego zespół wygrał konkurs ImageNet Large Scale Visual Recognition Challenge, jedno z najważniejszych wydarzeń w historii nowoczesnego uczenia maszynowego. Później pracował w IBM T.J. Watson Research Center i Yahoo Labs, wykładał gościnnie na Columbii i University of Massachusetts Amherst, a w 2018 roku współzałożył startup Switi, przejęty następnie przez Google.
W Google i później w Google DeepMind Cao odpowiadał za rozwój inteligentnych asystentów i agentów AI, w tym Google Assistant i Gemini. Krótki epizod spędził też w Apple, gdzie jako principal scientist prowadził modelowanie dla funkcji Apple Intelligence działających bezpośrednio na urządzeniu.
Powrót do Hongkongu to dla mnie zamknięcie pewnego cyklu - Cao Liangliang, były dyrektor Google DeepMind
Fala odejść z DeepMind
Decyzja Cao zbiega się w czasie z serią głośnych odejść z Google DeepMind. W czerwcu firmę opuścił Noam Shazeer, badacz który współtworzył chatbota LaMDA, przechodząc do OpenAI. Kilka dni później do Anthropic odszedł John Jumper, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii za AlphaFold, system przewidujący strukturę białek. Wcześniej z laboratorium odszedł też David Silver, jeden z pierwszych pracowników DeepMind, zakładając własny startup Ineffable Intelligence.
Rynek zareagował nerwowo. Wiadomości o kolejnych odejściach czołowych badaczy doprowadziły w poniedziałek do spadku akcji Google o ponad 5 procent, co pokazuje, jak bardzo inwestorzy traktują personel badawczy jako kluczowy atut w wyścigu o przewagę w sztucznej inteligencji.
Inny kierunek odpływu
O ile Shazeer i Jumper przenieśli się do bezpośrednich konkurentów Google w USA, przypadek Cao jest inny. Zamiast do kolejnego laboratorium AI w Dolinie Krzemowej, trafia na uczelnię w Hongkongu, co wpisuje się w szerszy obraz rywalizacji o talenty AI między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Hongkong od lat stara się przyciągać z powrotem naukowców, którzy zbudowali kariery za granicą, oferując im stanowiska kierownicze na uczelniach i dostęp do rosnących chińskich środków na badania nad AI.
Obecnie Cao koncentruje się na zastosowaniach AI w edukacji specjalnej, w tym na metodach wczesnego wykrywania autyzmu poprzez analizę spojrzenia i mimiki dziecka na nagraniach wideo. To kierunek badań odległy od komercyjnych wyścigów zbrojeń wokół dużych modeli językowych, ale pokazujący, że część czołowych badaczy AI szuka dziś zastosowań poza rywalizacją między największymi laboratoriami.
Znaczenie dla rynku pracy w AI
Dla polskich firm i badaczy śledzących rynek talentów AI sprawa Cao to kolejny sygnał, że pozycja Google DeepMind jako niekwestionowanego lidera badań nie jest już oczywista. Laboratoria takie jak Anthropic i OpenAI, ale też uczelnie azjatyckie oferujące niezależność badawczą i dostęp do kapitału, konkurują dziś o tych samych ludzi, co przekłada się na tempo i kierunek rozwoju technologii, z której korzystają firmy na całym świecie, także w Polsce.
Źródła: VnExpress International (e.vnexpress.net), Fortune (fortune.com)


