piątek, 28 sierpnia 2026

Nowości

Startup Instinct wart 2,5 miliarda dolarów po rundzie 250 milionów dolarów

RynekPatryk Raba
Startup Instinct wart 2,5 miliarda dolarów po rundzie 250 milionów dolarów
Fot. Ketut Subiyanto, Pexels (Pexels License)

Osobisty asystent AI od 23-letniego Noaha Shinna zebrał 250 milionów dolarów w rundzie serii B, a wycena startupu Instinct sięgnęła 2,5 miliarda dolarów mimo wciąż zamkniętej beta testowej.

Spis treści
  1. Od zera do miliardów w kilka miesięcy
  2. Co robią użytkownicy
  3. Obawy o dane i bezpieczeństwo
  4. Znaczenie dla rynku

Startup Instinct, twórca telefonicznego asystenta AI mającego załatwiać codzienne sprawy za użytkownika, zebrał 250 milionów dolarów w rundzie finansowania serii B. Rundę współprowadziły fundusze Index Ventures i Benchmark, a wycena spółki sięgnęła 2,5 miliarda dolarów.

Instinct działa jako asystent dostępny przez telefon i wiadomości tekstowe, a nie kolejna aplikacja czatowa. Zamiast odpowiadać na pytania, ma wykonywać konkretne zadania: odpisywać na maile, koordynować kalendarz, zamawiać transport z lotniska, wynajmować fachowców do domu, porównywać oferty ubezpieczeń, robić zakupy czy szukać mieszkania do wynajęcia.

Od zera do miliardów w kilka miesięcy

Firmę założył w 2025 roku Noah Shinn, 23-letni wcześniejszy badacz w Sierze, przedsiębiorstwie AI współtworzonym przez byłego współprezesa Salesforce Breta Taylora. Prywatne testy Instinct ruszyły dopiero w lutym 2026 roku, a mimo to produkt zdążył zrobić się wirusowy w Dolinie Krzemowej jeszcze przed publiczną premierą.

Tempo wzrostu wyceny jest nietypowe nawet jak na standardy branży AI. Inwestorzy prześcigają się w finansowaniu osobistych agentów AI, którzy nie tylko odpowiadają na polecenia, ale samodzielnie podejmują działania w imieniu użytkownika, łącząc się z jego pocztą, komunikatorami, ekranem, dźwiękiem i lokalizacją.

Co robią użytkownicy

Według założyciela wczesni użytkownicy wykorzystali Instinct między innymi do planowania podróży przez cały kraj, cotygodniowych zakupów spożywczych, kupowania biletów na koncerty i anulowania subskrypcji wartych setki dolarów. Jeden z użytkowników miał nawet zlecić asystentowi pomoc przy zakupie domu.

Ktoś nawet planuje swój ślub z Instinct - Noah Shinn, założyciel Instinct

Obawy o dane i bezpieczeństwo

Rosnąca popularność produktu przyniosła też krytykę dotyczącą prywatności. Regulamin Instinct pozwala firmie wykorzystywać dane użytkowników do trenowania własnych modeli, a sam asystent wymaga szerokiego dostępu do wrażliwych informacji, takich jak treść wiadomości, obraz ekranu, dźwięk czy lokalizacja urządzenia. Firma przyznaje, że mechanizmy kontroli bezpieczeństwa są dopiero rozwijane w miarę skalowania usługi.

To powtarzający się wzorzec w segmencie agentów AI działających autonomicznie na urządzeniach użytkowników: im szersze uprawnienia dostaje asystent, tym większe ryzyko wycieku danych albo nieautoryzowanego działania w imieniu właściciela konta.

Znaczenie dla rynku

Przypadek Instinct pokazuje, jak duży kapitał płynie obecnie w stronę agentów AI zorientowanych na konsumenta, a nie tylko na biznes. Fundusze venture capital, które wcześniej stawiały głównie na narzędzia dla programistów i firm, coraz odważniej finansują produkty mające zastąpić osobistego asystenta czy sekretarkę dla zwykłego użytkownika smartfonu.

Dla polskiego rynku ta historia jest na razie odległa geograficznie, bo Instinct pozostaje w zamkniętej becie bez zapowiedzi ekspansji poza Stany Zjednoczone. Pokazuje jednak kierunek, w którym zmierza konkurencja: agenci AI z dostępem do skrzynki mailowej, kalendarza i płatności użytkownika przestają być eksperymentem, a stają się produktem wycenianym na miliardy dolarów jeszcze przed publicznym udostępnieniem.

Udostępnij: