poniedziałek, 20 lipca 2026

Nowości

Centra danych AI zużyły w 2025 roku prawie jedną czwartą prądu w Irlandii

RynekPatryk Raba
Fot. Adobe Stock

Irlandzkie centra danych pochłonęły w 2025 roku 7663 GWh energii elektrycznej, czyli 23 procent krajowego zużycia prądu, wymuszając nową politykę energetyczną i budowę pierwszej w Europie mikrosieci zasilającej serwerownię.

Spis treści
  1. Skala zjawiska
  2. Moratorium i nowe zasady
  3. Mikrosieć pod Dublinem jako odpowiedź
  4. Co to oznacza dla Europy

Irlandia stała się laboratorium tego, co czeka inne kraje stawiające na sztuczną inteligencję: w 2025 roku tamtejsze centra danych zużyły 7663 gigatorogodzin energii elektrycznej, co odpowiada już 23 procentom całego krajowego bilansu prądu. To skok z zaledwie 5 procent w 2015 roku, gdy serwerownie obsługiwały głównie usługi chmurowe i media społecznościowe, a nie trening i obsługę modeli AI.

Skala zjawiska

Dane irlandzkiego Centralnego Urzędu Statystycznego (CSO) pokazują, że wzrost apetytu na energię nie jest liniowy, tylko gwałtowny. W ujęciu kwartalnym zużycie prądu przez centra danych wzrosło z 291 GWh w pierwszym kwartale 2015 roku do 1991 GWh w czwartym kwartale 2025 roku, co oznacza wzrost o 584 procent w dekadę. Dla porównania, gospodarstwa domowe w miastach zużywają 18 procent krajowego prądu, a te na terenach wiejskich 9 procent - serwerownie już dawno wyprzedziły oba te segmenty.

Za tym wzrostem stoją przede wszystkim najwięksi gracze rynku chmurowego i AI: Microsoft, Amazon Web Services, Google i Meta, które ulokowały w Irlandii znaczną część swojej europejskiej infrastruktury. Kraj przyciągał je niskimi podatkami korporacyjnymi, chłodnym klimatem sprzyjającym chłodzeniu serwerów i bliskością kontynentalnych rynków, ale ta sama lokalizacja teraz generuje presję na krajową sieć przesyłową.

Moratorium i nowe zasady

Od listopada 2021 roku w rejonie Dublina obowiązywały faktyczne ograniczenia w podłączaniu nowych centrów danych do sieci, bo operator sieci ostrzegał przed ryzykiem niestabilności dostaw. W grudniu 2025 roku regulator, Komisja ds. Regulacji Mediów Użyteczności Publicznej (CRU), zastąpił to moratorium nową polityką dla dużych odbiorców energii (Large Energy Users). Zgodnie z nią każdy obiekt o zapotrzebowaniu przekraczającym 10 MVA musi dysponować własnym elastycznym źródłem energii, które można włączać i wyłączać zależnie od potrzeb sieci, a w ciągu sześciu lat pokryć co najmniej 80 procent rocznego zużycia energią z nowych instalacji odnawialnych wybudowanych w Irlandii.

To rozwiązanie ma pogodzić dwa sprzeczne interesy: dalszy rozwój infrastruktury AI, na której zależy rządowi i inwestorom, z bezpieczeństwem dostaw prądu dla gospodarstw domowych i reszty przemysłu. Krytycy wskazują jednak, że nawet przy nowych wymogach centra danych płacą za energię stawki niższe niż konsumenci - według analiz cytowanych w mediach domowe gospodarstwa płacą około 0,36 euro za kilowatogodzinę, podczas gdy centra danych niespełna połowę tej stawki.

Mikrosieć pod Dublinem jako odpowiedź

Symbolem próby rozwiązania problemu jest centrum danych uruchomione niedaleko Dublina przez Pure Data Centres Group wraz z firmą AVK. To pierwszy w Europie obiekt tego typu zasilany niezależną, wyspową mikrosiecią energetyczną, czyli infrastrukturą działającą częściowo poza główną siecią krajową. Obiekt o łącznej mocy około 110 megawatów, obsługujący zarówno zadania chmurowe, jak i obliczenia AI, to inwestycja warta blisko miliard euro.

Model mikrosieci pozwala operatorowi centrum danych samodzielnie zarządzać bilansem energetycznym, ograniczając presję na krajowy system przesyłowy w godzinach szczytu. Jeśli rozwiązanie się sprawdzi, może stać się wzorcem dla innych krajów Europy, które dopiero wchodzą w fazę intensywnej rozbudowy infrastruktury pod sztuczną inteligencję i już teraz sygnalizują podobne obawy o wydolność sieci.

Co to oznacza dla Europy

Irlandzki przypadek pokazuje mechanizm, który może powtórzyć się w innych krajach stawiających na centra danych AI: samo moratorium na nowe podłączenia nie rozwiązuje problemu, bo popyt na moc obliczeniową rośnie szybciej niż zdolność sieci do jego obsługi. Presja przenosi się wtedy na regulatorów, którzy muszą narzucać operatorom obowiązek budowy własnych źródeł energii i udziału w transformacji energetycznej kraju, zamiast tylko korzystać z istniejącej infrastruktury.

Dla polskiego czytelnika to istotny sygnał w kontekście krajowych planów budowy gigafabryki AI i napływających inwestycji w centra danych - Irlandia pokazuje, że bez wczesnego wprowadzenia twardych wymogów dotyczących własnych źródeł zasilania i energii odnawialnej, koszty i ryzyko niestabilności dostaw mogą w kilka lat przesunąć się z inwestorów na zwykłych odbiorców prądu.

Udostępnij: