czwartek, 16 lipca 2026

Nowości

Japońscy twórcy gier online porzucają ChatGPT na rzecz Gemini i Claude'a

3D i gryPatryk Raba
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Zmiana lidera w rok
  2. Do czego japońskie studia używają AI
  3. Obawy graczy
  4. Kontekst globalny

Sto procent japońskich firm tworzących gry online korzysta dziś z generatywnej sztucznej inteligencji, a liderem wśród wykorzystywanych narzędzi jest Google Gemini, nie ChatGPT. Tak wynika z corocznego raportu Japan Online Game Association opublikowanego 10 lipca 2026 roku, który pokazuje, jak w ciągu jednego roku zmieniła się hierarchia modeli AI używanych w japońskim przemyśle gier.

Zmiana lidera w rok

Japan Online Game Association bada japoński rynek gier internetowych nieprzerwanie od 2004 roku, co czyni tegoroczną edycję dwudziestą drugą z kolei. Badanie obejmuje wyłącznie gry działające online, niezależnie od urządzenia, pomijając produkcje konsolowe, pecetowe czy tryby offline w grach mobilnych.

Jeszcze rok temu to ChatGPT był najczęściej wskazywanym narzędziem AI wśród japońskich studiów, z wynikiem 59 procent. W tegorocznym zestawieniu model OpenAI nie pojawia się już w czołowej trójce, a jego miejsce zajęły Gemini, Claude i GitHub Copilot. To oznacza przetasowanie, do jakiego w tak krótkim czasie rzadko dochodzi na rynku narzędzi AI dla programistów i twórców gier.

Do czego japońskie studia używają AI

Według raportu JOGA generatywna sztuczna inteligencja w japońskich firmach gamingowych trafia przede wszystkim do zadań analitycznych. Najczęściej wskazywanym zastosowaniem jest analiza preferencji graczy oraz przewidywanie ich zachowań, co bezpośrednio przekłada się na decyzje projektowe dotyczące rozgrywki, monetyzacji czy utrzymania użytkowników.

Część studiów sięga po AI również do zadań powtarzalnych i śledzenia danych, co ma odciążać zespoły ludzkie i pozwalać im skupić się na pracy kreatywnej. Raport nie wskazuje, by AI była szeroko wykorzystywana bezpośrednio do tworzenia grafik, muzyki czy scenariuszy gier, co odróżnia japoński rynek od części zachodnich studiów eksperymentujących z generowaniem assetów.

Obawy graczy

Raport JOGA obejmuje też ankietę wśród samych graczy, którzy deklarują niepokój związany z rosnącym udziałem AI w produkcji gier. Najczęściej wymieniane obawy to ryzyko naruszeń praw autorskich w grach tworzonych z pomocą generatywnej AI oraz to, że przyszłe tytuły będą się do siebie coraz bardziej upodabniać, jeśli studia zaczną polegać na tych samych modelach i podobnych podpowiedziach.

Kontekst globalny

Skala adopcji AI w Japonii wpisuje się w szerszy trend w branży gier. Jack Buser, dyrektor Google Cloud odpowiedzialny za sektor gamingu, zwracał uwagę, że rozbieżności między różnymi badaniami wynikają częściowo z niechęci firm do publicznego przyznawania się do korzystania z AI.

Dziewięciu na dziesięciu deweloperów mówiło w zeszłorocznej ankiecie podczas Gamescom, że już z tego korzysta - Jack Buser, dyrektor Google Cloud ds. gier

Ranking JOGA jest jednym z pierwszych tak precyzyjnych zestawień pokazujących nie tylko sam fakt adopcji AI, ale i to, które konkretne modele wygrywają wewnętrzną rywalizację w branży. W przeciwieństwie do wielu deklaratywnych sondaży, raport japoński podaje konkretne udziały procentowe dla poszczególnych narzędzi, co pozwala śledzić przesunięcia rynkowe rok do roku.

Dla polskiego czytelnika istotne jest to, że podobne przetasowania mogą dotyczyć każdej branży korzystającej z narzędzi AI, nie tylko gamingu. Rok temu ChatGPT był domyślnym wyborem w wielu zespołach programistycznych i kreatywnych, dziś konkurenci tacy jak Gemini czy Claude coraz częściej wygrywają porównania kosztowe i jakościowe, zwłaszcza przy zadaniach analitycznych i integracji z istniejącymi narzędziami chmurowymi.

Raport JOGA nie precyzuje, ile dokładnie firm wzięło udział w badaniu ani jaka jest jego metodologia doboru próby, co ogranicza możliwość bezpośredniego porównania z globalnymi badaniami rynkowymi. Mimo to sam kierunek zmian, odejście od ChatGPT na rzecz Gemini i Claude'a w ciągu jednego roku, jest zbieżny z sygnałami płynącymi z innych rynków, gdzie ceny i integracje chmurowe zaczynają silniej wpływać na wybór dostawcy AI niż sama marka.

Udostępnij: