czwartek, 16 lipca 2026

Nowości

Projektant użył AI do odtworzenia 1300 wiktoriańskich ilustracji przyrodniczych

Kultura i AIPatryk Raba
Fot. William Jardine / W.H. Lizars, Wikimedia Commons (Public domain)
Spis treści
  1. Od odkrycia do publikacji
  2. Gdzie konkretnie pracowała sztuczna inteligencja
  3. Opisy tablic i awaria bazy danych
  4. Co to znaczy dla digitalizacji dziedzictwa

Amerykański projektant Nicholas Rougeux opublikował kompletną cyfrową reprodukcję "The Naturalist's Library", wiktoriańskiej serii wydawniczej z lat 1833-1843, zawierającej ponad 1300 ręcznie rysowanych tablic ze zwierzętami. Cała kolekcja jest dostępna bezpłatnie na jego stronie c82.net, a w procesie odtwarzania i opisywania archiwum wielokrotnie korzystał z narzędzi sztucznej inteligencji.

Od odkrycia do publikacji

Rougeux, znany wcześniej z cyfrowych rekonstrukcji "Elementów" Euklidesa oraz prac Pierre'a-Josepha Redouté i Elizabeth Twining, opisał cały proces w obszernym wpisie na blogu "Making of The Naturalist's Library". Jak przyznaje, to właśnie narzędzia AI jako pierwsze zwróciły jego uwagę na tę serię, a potem pomagały mu przeszukiwać źródła i wypełniać luki w wiedzy o poszczególnych tomach.

"The Naturalist's Library" to XIX-wieczne wydawnictwo Williama Jardine'a, publikowane przez jego szwagra Williama Home Lizarsa w Edynburgu. Seria miała przybliżyć świat przyrody wiktoriańskiej klasie średniej, każdy z 40 niewielkich formatem tomów kosztował sześć szylingów i zawierał 30-37 tablic z opisami gatunków oraz biografią jednego z czołowych przyrodników epoki.

Gdzie konkretnie pracowała sztuczna inteligencja

Rougeux szczegółowo wylicza, gdzie AI realnie odciążyło pracę ręczną. Przy projektowaniu okładki drukowanego wydania przez około miesiąc eksperymentował z generatorami obrazów Gemini, Adobe Firefly i ChatGPT, prosząc je o motywy ze wszystkich czterech grup zwierząt. Finalny projekt zrobił jednak sam, inspirując się jednym z wygenerowanych ujęć oraz okładkami klasycznych książek przyrodniczych z Pinteresta.

Early on, I played a lot with Gemini, Firefly, and ChatGPT to brainstorm ideas - Nicholas Rougeux, projektant

Dwie tablice, przedstawiające motyle z rodzaju Ornithoptera oraz ćmę Hyalophora Cecropia z gąsienicą, były zbyt duże, by zmieścić się na jednej stronie oryginału, więc istniały wyłącznie jako dwa osobne skany. Rougeux połączył je w jeden obraz, łącząc ręczne retusze z generatywnymi narzędziami Photoshopa.

Opisy tablic i awaria bazy danych

Najbardziej pracochłonnym elementem projektu było opisanie każdej z ponad 1300 tablic oraz wszystkich źródeł bibliograficznych wykorzystanych przy rekonstrukcji. Te podsumowania, widoczne przy każdej ilustracji na stronie z kolekcją, zostały wygenerowane przez Gemini, ponieważ ręczne streszczenie tak dużej liczby źródeł byłoby, jak przyznaje autor, praktycznie niewykonalne.

AI odegrało też rolę ratunkową. Rougeux przypadkowo skasował wszystkie opisy tablic w swojej bazie danych, zanim zdążył zrobić kopię zapasową. Dzięki spójnej strukturze plików HTML mógł wskazać Claude'owi oryginalne opisy, a model zregenerował i skompilował je od nowa w arkuszu kalkulacyjnym.

Claude was a lifesaver when I accidentally deleted all the illustration summaries in my database before I made a backup of the data - Nicholas Rougeux, projektant

Według autora proces, który ręcznie zająłby tygodnie, zamknął się w około godzinie regeneracji danych i jednym dniu na ponowne wypełnienie bazy. To pokazuje, jak duże projekty archiwizacyjne, wcześniej wymagające miesięcy pracy zespołowej, może dziś prowadzić pojedynczy twórca z pomocą kilku różnych modeli AI używanych naprzemiennie do konkretnych, wąskich zadań.

Co to znaczy dla digitalizacji dziedzictwa

Projekt Rougeux wpisuje się w rosnącą praktykę wykorzystywania generatywnej AI nie do tworzenia nowych treści, lecz do wspierania pracy nad materiałami źródłowymi z domeny publicznej, czyli wyszukiwania kontekstu historycznego, naprawiania uszkodzonych skanów i porządkowania metadanych. W przeciwieństwie do głośnych sporów o trenowanie modeli na cudzych utworach, tego rodzaju zastosowania nie budzą kontrowersji prawnoautorskich, ponieważ oryginalne ilustracje od dawna są własnością publiczną.

Dla instytucji kultury i bibliotek cyfrowych, również w Polsce, ten przypadek pokazuje praktyczny model łączenia narzędzi AI z tradycyjnym rzemiosłem projektowym przy digitalizacji archiwów. Całość kolekcji, wraz z opisem metodologii, pozostaje dostępna publicznie i bezpłatnie na stronie autora.

Udostępnij: