Nowości
LibreOffice 26.8 świadomie rezygnuje z generatywnej AI

The Document Foundation wydała LibreOffice 26.8 i wprost deklaruje, że pakiet nie zawiera funkcji generatywnej AI, a dokumenty nigdy nie trafiają na zewnętrzne serwery. To jawny kontrast wobec Microsoft 365 Copilot i Google Workspace, które AI wpychają w każdy zakątek edytora.
Spis treści
Podczas gdy Microsoft i Google prześcigają się w dopychaniu generatywnej AI do każdego okna dialogowego pakietu biurowego, The Document Foundation poszła w odwrotną stronę. Wydany 26 sierpnia 2026 roku LibreOffice 26.8 nie ma ani jednej funkcji opartej na dużych modelach językowych, a fundacja ogłosiła to jako świadomy wybór, nie brak zasobów.
Deklaracja zamiast funkcji
To nie jest pierwsza wersja LibreOffice bez AI, bo pakiet nigdy jej nie miał. Nowością jest to, że fundacja postanowiła to nazwać wprost i uczynić z tego element komunikacji wydania. W oficjalnym wpisie na blogu Document Foundation napisała, że żaden komponent pakietu nie wymaga dostępu do sieci, by działać, a dokumenty użytkownika zostają na jego komputerze.
LibreOffice 26.8 nie zawiera żadnych funkcji generatywnej AI. Dokumenty nie są przesyłane do zdalnych usług w celu przetworzenia, a żaden komponent pakietu nie wymaga dostępu do sieci, by działać - The Document Foundation
Fundacja tłumaczy to potrzebami organizacji pracujących na danych poufnych, gdzie pewność, że treść dokumentu nie opuszcza lokalnej maszyny, ma większą wartość niż podsumowanie wygenerowane przez model językowy. To bezpośrednie nawiązanie do sporów o to, gdzie trafiają dane wpisywane do asystentów AI wbudowanych w komercyjne pakiety biurowe.
Co faktycznie zmienia się w 26.8
Poza pozycjonowaniem wobec AI, wydanie skupia się na trzech obszarach: jakości typograficznej dokumentów, obsłudze większej liczby systemów pisma i wierności zachowania formatowania przy wymianie plików z Microsoft Office. Writer zyskał algorytm Paragraph Composer, który rozkłada odstępy między słowami równomiernie na całym akapicie zamiast linia po linii, dzięki czemu wyjustowany tekst wygląda bardziej jednolicie.
Dodano też natywne wsparcie dla zmiennych fontów OpenType, automatyczne wykrywanie kierunku akapitu przy dokumentach dwukierunkowych oraz obsługę pism N'Ko i Adlam w formułach modułu Math. To zmiany istotne dla użytkowników pracujących w językach arabskim, hebrajskim czy zachodnioafrykańskich, które dotąd LibreOffice obsługiwał gorzej niż konkurencja.
Zmiany w Calc i Impress
Arkusz kalkulacyjny Calc dostał pola obliczeniowe w tabelach przestawnych, komendę do losowego przetasowania zakresu komórek oraz opcję cichego odrzucania nieprawidłowych danych wpisywanych do komórki. Poprawiono też zgodność z formatami wykresów tworzonymi w nowszych wersjach Microsoft Office, w tym typami waterfall, treemap, funnel, Pareto czy sunburst, choć na razie LibreOffice zachowuje ich definicję w pliku bez pełnej możliwości edycji.
Impress i Draw pozwalają teraz na różne rozmiary slajdów w obrębie jednego dokumentu oraz grupowanie slajdów w sekcje, co ułatwia zarządzanie długimi prezentacjami złożonymi z kilku bloków tematycznych.
Kontrast wobec Microsoft i Google
Decyzja fundacji trafia w moment, gdy Microsoft 365 Copilot i funkcje Gemini w Google Workspace stały się domyślnym elementem pakietów biurowych, a firmy coraz częściej pytają, czy treść ich dokumentów trafia do modeli trenowanych przez dostawcę. LibreOffice, jako projekt open source utrzymywany głównie przez wolontariuszy i darowizny, może sobie pozwolić na rezygnację z kosztownej infrastruktury AI, ale robi z tego też argument marketingowy skierowany do administracji publicznej, kancelarii prawnych i innych instytucji przetwarzających dane wrażliwe.
Dla polskich urzędów i firm, które od miesięcy mierzą się z wymogami dotyczącymi lokalizacji danych i przepisami wdrażającymi unijny AI Act, oferta pakietu biurowego bez jakiejkolwiek transmisji dokumentów do chmury może być praktycznym argumentem, niezależnie od tego, czy ktoś traktuje brak AI jako zaletę czy ograniczenie.
LibreOffice 26.8 jest już dostępny do pobrania ze strony projektu, a kolejne większe wydanie zwykle pojawia się po około pół roku, więc na ewentualny zwrot w stronę funkcji opartych na modelach językowych trzeba będzie poczekać co najmniej do wiosny 2027 roku, jeśli w ogóle taka zmiana kursu nastąpi.


