Nowości
Szef ManpowerGroup: sztuczna inteligencja przebudowuje rynek pracy, ale apokalipsy nie będzie

Jonas Prising, prezes największej na świecie firmy rekrutacyjnej ManpowerGroup, mówi o strukturalnych zmianach na rynku pracy pod wpływem AI, ale odrzuca wizję masowej zapaści zatrudnienia. Najbardziej ucierpiały branże programistyczna i obsługa klienta.
Spis treści
Prezes największej na świecie firmy rekrutacyjnej ManpowerGroup studzi emocje wokół rzekomej zagłady miejsc pracy przez sztuczną inteligencję. Jonas Prising w rozmowie z "Rzeczpospolitą" przyznaje, że AI zmienia rynek pracy strukturalnie, zwłaszcza w programowaniu i obsłudze klienta, ale nie widzi podstaw do mówienia o apokalipsie zatrudnienia.
ManpowerGroup to firma obecna w kilkudziesięciu krajach, co roku pomagająca zatrudnić miliony pracowników tymczasowych i stałych, a jej cykliczne badania rynku pracy są jednym z najczęściej cytowanych źródeł danych o zatrudnieniu na świecie. Głos jej szefa ma więc wagę nie tylko publicystyczną, ale i praktyczną, bo opiera się na bezpośrednim kontakcie z tysiącami pracodawców szukających rąk do pracy.
Bez apokalipsy, ale ze zmianą
Prising podkreśla, że technologia od zawsze wpływała na biznes i rynek pracy, a automatyzacja postępuje od dekad. Nowością jest tempo, w jakim AI wchodzi do firm, co nie zostawia czasu na strategiczne przygotowanie się do zmian. Zamiast masowych zwolnień prezes ManpowerGroup mówi o rozszerzaniu możliwości ludzi przez sztuczną inteligencję, a nie ich prostym zastępowaniu.
Wdrażanie sztucznej inteligencji nie jest tylko kwestią technologii, ale też zarządzania zmianą - Jonas Prising, prezes ManpowerGroup
To rozróżnienie jest kluczowe dla firm, które traktują wdrożenie AI wyłącznie jako projekt informatyczny. Według Prisinga sukces zależy w większym stopniu od tego, jak organizacja przygotuje ludzi do pracy z nowymi narzędziami, niż od samej mocy obliczeniowej czy wyboru modelu językowego.
Sektory pod presją
Prezes ManpowerGroup wskazuje dwa obszary, w których wpływ AI ma charakter strukturalny, a nie cykliczny. Pierwszy to sektor technologiczny, zwłaszcza programowanie, gdzie malejące zapotrzebowanie na programistów nie wynika ze spowolnienia gospodarczego, tylko z realnego przejmowania części zadań przez narzędzia kodujące. Drugi to obsługa klienta, gdzie chatboty i agenci AI zastępują coraz więcej pierwszej linii kontaktu.
Prising zwraca uwagę, że koniunktura na rynku pracy różni się mocno w zależności od regionu. Słabo radzą sobie Europa i Ameryka Północna, podczas gdy Chiny, Wietnam, Tajlandia i Indie notują dobre wyniki zatrudnienia. To sugeruje, że część spowolnienia w rekrutacji na Zachodzie to efekt nakładania się osłabionej koniunktury gospodarczej i przyspieszonej automatyzacji, a nie wyłącznie działanie AI.
Umiejętności AI trudne do zdobycia
Paradoksalnie, mimo obaw o utratę pracy, dane ManpowerGroup pokazują też odwrotny problem: firmom brakuje ludzi, którzy potrafią z AI efektywnie pracować. Według najnowszego badania niedoboru talentów kompetencje związane ze sztuczną inteligencją wyprzedziły w tym roku tradycyjne umiejętności inżynierskie i informatyczne jako najtrudniejsze do znalezienia na globalnym rynku pracy.
Niemal jeden na czterech pracodawców przyznaje, że zatrudnia obecnie pracowników właśnie po to, by nadążyć za tempem cyfrowych zmian. To pokazuje, że AI nie tylko likwiduje niektóre stanowiska, ale też tworzy zapotrzebowanie na zupełnie nowe kompetencje, których na rynku wciąż brakuje.
Polska perspektywa
Dane dla Polski pokazują, że firmy wciąż rzadko traktują przekwalifikowanie pracowników jako strategię radzenia sobie z brakiem talentów. Tylko 26 procent polskich firm stawia na szkolenia jako sposób na wyrównanie luki kompetencyjnej, co oznacza, że większość wciąż szuka gotowych specjalistów na zewnątrz, zamiast inwestować w rozwój obecnej kadry pod kątem AI.
Prising przywołuje też przykład branż o wyjątkowo wysokiej rotacji, jak call center, gdzie bez wsparcia narzędzi AI odejścia pracowników sięgają nawet 100 procent rocznie. W takich miejscach automatyzacja części zadań może realnie odciążyć ludzi zamiast ich zastępować, bo rotacja i tak jest tam ekstremalnie wysoka niezależnie od technologii.
Prezes ManpowerGroup wspomina również o krajach z kurczącą się siłą roboczą, jak Japonia, gdzie AI i automatyzacja są traktowane nie jako zagrożenie dla zatrudnienia, tylko jako sposób na utrzymanie gospodarki przy malejącej liczbie pracowników. To perspektywa, która w Polsce, mierzącej się z podobnymi trendami demograficznymi, może zyskiwać na znaczeniu w najbliższych latach.
Dla polskich firm przekaz z wywiadu jest dość jednoznaczny: AI zmienia konkretne stanowiska, zwłaszcza w kodowaniu i obsłudze klienta, ale efekt netto zależy w dużej mierze od tego, czy pracodawcy zainwestują w przekwalifikowanie ludzi, zanim presja konkurencyjna zmusi ich do tego w pośpiechu.


