Nowości

Meta opatentowała system, który cały dzień nasłuchuje nastroju użytkownika

PrawoPatryk Raba
Fot. Nokia621, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Spis treści
  1. Jak działa system
  2. Deklarowany cel a rzeczywiste ryzyko
  3. Stanowisko Mety
  4. Co to oznacza w Polsce i Unii Europejskiej

Amerykański Urząd Patentów i Znaków Towarowych opublikował 2 lipca 2026 roku zgłoszenie patentowe Mety opisujące system sztucznej inteligencji, który miałby przez cały dzień nasłuchiwać głosu użytkownika i dźwięków z jego otoczenia, żeby wyciągać z nich wnioski o aktualnym nastroju. Dokument, na który jako pierwszy zwrócił uwagę serwis Patentlyze, opisuje urządzenie porównywane przez samą Metę do osobistego trenera.

Jak działa system

Zgodnie z opisem patentowym urządzenie rejestruje mowę użytkownika w sposób ciągły, bez konieczności wypowiadania słowa aktywującego czy uruchamiania osobnej sesji nagrywania. Nagrany dźwięk jest transkrybowany na tekst, a następnie przepuszczany przez model uczenia maszynowego, który ocenia zarówno treść wypowiedzi, jak i sposób jej wygłoszenia.

W dokumencie patentowym wprost napisano, że komunikaty głosowe mają być transkrybowane, a model uczenia maszynowego oceniający stan emocjonalny ma interpretować wskazówki werbalne i niewerbalne w celu określenia wskaźników emocji. Do tego dochodzi kontekst sytuacyjny: pora dnia, lokalizacja, aktywność użytkownika oraz interakcje cyfrowe, czyli to, jakie treści przegląda, jak długo korzysta z ekranu i między jakimi aplikacjami się przełącza.

Patent opisuje też wykorzystanie sygnałów biometrycznych, takich jak wielkość źrenic, częstotliwość mrugania czy wilgotność oczu, które w połączeniu z analizą głosu mają dawać pełniejszy obraz samopoczucia użytkownika w danym momencie.

Deklarowany cel a rzeczywiste ryzyko

Meta przedstawia całą koncepcję jako narzędzie fitnessowe. System ma dobierać ćwiczenia i korygować technikę treningu w zależności od tego, czy użytkownik jest w danym momencie zmęczony, zestresowany czy pobudzony. W opisie patentowym pojawia się przykład podsumowania, jakie mógłby otrzymać użytkownik: informacja, że najczęściej wzdycha przed snem, a najszczęśliwszy bywa w towarzystwie znajomych.

Serwis 404 Media zwraca jednak uwagę, że urządzenie nasłuchujące cały dzień nieuchronnie rejestruje też rozmowy osób trzecich, które nie wyraziły na to zgody, oraz bardzo szczegółowe dane o lokalizacji użytkownika. Kwestii tej patent nie adresuje. Krytycy przypominają też, że model biznesowy Mety opiera się na reklamie dopasowanej do zainteresowań i zachowań użytkowników, co rodzi pytanie, czy dane o emocjach faktycznie posłużyłyby wyłącznie do sugestii treningowych.

Komunikaty głosowe mogą być transkrybowane, a model uczenia maszynowego oceniający stan emocjonalny może interpretować wskazówki werbalne i niewerbalne, by określić wskaźniki emocjonalne - z opisu patentowego Meta

Stanowisko Mety

Rzeczniczka Mety Tracy Clayton odniosła się do sprawy typowym dla takich sytuacji zastrzeżeniem, wskazując, że zgłoszenia patentowe służą często do przedstawienia pomysłów, które mogą, ale nie muszą zostać wdrożone. To standardowa odpowiedź firm technologicznych na doniesienia o kontrowersyjnych patentach, które nie oznaczają automatycznie, że opisane urządzenie trafi na rynek.

Co to oznacza w Polsce i Unii Europejskiej

Gdyby Meta faktycznie zdecydowała się wdrożyć taki system w Unii Europejskiej, musiałaby zmierzyć się z dwoma równoległymi reżimami prawnymi. Pierwszy to RODO, które wymaga jasnej, świadomej zgody na przetwarzanie danych, a ciągłe nagrywanie otoczenia bez wyraźnego wyzwalacza trudno pogodzić z zasadą minimalizacji danych i ograniczenia celu przetwarzania.

Drugi to unijny AI Act, który klasyfikuje systemy rozpoznawania emocji jako obszar wysokiego ryzyka, a od lutego 2025 roku wprost zakazuje ich stosowania w miejscach pracy i edukacji. Dodatkowo od sierpnia 2026 roku zaczynają obowiązywać przepisy nakładające obowiązek informowania użytkowników o działaniu systemów biometrycznego rozpoznawania emocji, co dla urządzenia opisanego w patencie Mety oznaczałoby konieczność dużo bardziej przejrzystej komunikacji niż ta zawarta w samym zgłoszeniu.

Na razie patent pozostaje dokumentem prawnym zabezpieczającym własność intelektualną, a nie zapowiedzią konkretnego produktu. Historia podobnych projektów, jak wycofana po trzech latach opaska Amazon Halo, pokazuje jednak, że nawet firmy z dużymi zasobami wycofują się z ciągłego nasłuchu głosu, gdy zderzają się z oporem opinii publicznej i regulatorów.

Udostępnij: