Nowości
Norwegia zakazała generatywnej AI w szkołach podstawowych przed Nowym Jorkiem

Norweski zakaz używania generatywnej AI przez uczniów klas 1-7 obowiązuje od końca sierpnia 2026 roku, kilka miesięcy przed podobną decyzją Nowego Jorku. Rząd w Oslo tłumaczy go spadającymi wynikami testów PISA i ryzykiem, że dzieci pominą naukę czytania, pisania i liczenia.
Spis treści
Norwegia jako jeden z pierwszych krajów na świecie wprowadziła twardy zakaz używania generatywnej sztucznej inteligencji przez najmłodszych uczniów. Przepisy weszły w życie wraz z początkiem roku szkolnego pod koniec sierpnia 2026 roku, czyli kilka miesięcy przed tym, jak podobne ograniczenia ogłosił Nowy Jork. Artykuł Euronews opublikowany 3 września 2026 roku przypomina, że to właśnie skandynawski kraj wyznaczył kierunek, o którym teraz dyskutuje reszta świata.
Decyzję norweskiego rządu poprzedziły miesiące analiz wyników edukacyjnych. Ministerstwo edukacji powoływało się na dane z testów PISA i PIRLS, które pokazały systematyczny spadek umiejętności czytania i liczenia wśród norweskich piętnastolatków. W tle stała też obawa przed zjawiskiem określanym jako cognitive offloading, czyli przerzucaniem wysiłku poznawczego na narzędzie zamiast samodzielnego rozwijania umiejętności.
Trzy grupy wiekowe, trzy zasady
Norweskie przepisy nie są jednolitym zakazem dla wszystkich uczniów, tylko systemem stopniowanym według wieku. Dzieci w klasach 1-7, czyli od 6 do 13 lat, w zasadzie w ogóle nie mogą korzystać z generatywnej AI na lekcjach. Nastolatkowie w wieku 14-16 lat mogą sięgać po takie narzędzia, ale wyłącznie pod bezpośrednim nadzorem nauczyciela. Dopiero uczniowie szkół średnich w wieku 17-19 lat mają być systematycznie uczeni, jak korzystać z AI odpowiedzialnie, tak by byli przygotowani do dalszej edukacji i pracy zawodowej.
Rząd zapowiedział jednocześnie zwiększenie finansowania podręczników papierowych kosztem tabletów i komputerów w młodszych klasach. To rozwiązanie ma nawiązywać do wcześniejszego, wprowadzonego w 2024 roku zakazu smartfonów w norweskich szkołach, który według rządowych danych ograniczył skalę przemocy rówieśniczej, poprawił oceny i zmniejszył liczbę wizyt uczniów u szkolnych psychologów, zwłaszcza wśród dziewcząt.
Sztuczna inteligencja pozwala dzieciom pominąć kluczowe etapy edukacji - Jonas Gahr Støre, premier Norwegii
Powód: spadające wyniki testów
Argumentacja rządu w Oslo opiera się przede wszystkim na liczbach. Wyniki norweskich piętnastolatków w matematyce w cyklu PISA 2022 były najniższe w historii udziału kraju w tym badaniu, a spadek między 2018 a 2022 rokiem wyniósł 33 punkty. Wyniki czytania spadły w tym samym okresie z około 499 do około 477 punktów, co również należy do najsłabszych rezultatów odnotowanych przez Norwegię we współczesnej historii badania.
Premier Jonas Gahr Støre podkreślał na konferencji prasowej, że szkoła powinna najpierw nauczyć dzieci czytać, pisać i liczyć, zanim w ogóle sięgną po narzędzia sztucznej inteligencji. W tym ujęciu AI nie jest traktowana jako zagrożenie samo w sobie, tylko jako technologia, która ma sens dopiero wtedy, gdy uczeń dysponuje już solidnymi podstawami poznawczymi.
Norwegia kontra Nowy Jork
Porównanie z Nowym Jorkiem, na którym opiera się artykuł Euronews, pokazuje różnicę w podejściu i tempie. Amerykańska metropolia wprowadziła swoje roczne moratorium na generatywną AI skierowaną do uczniów klas 2-8, obejmujące około 600 tysięcy dzieci, kilka miesięcy po tym, jak zaczęły obowiązywać przepisy norweskie. Ograniczenia w Nowym Jorku dotyczą przede wszystkim narzędzi bezpośrednio dostępnych dla uczniów, a nie systemów wykorzystywanych przez samych nauczycieli.
Polityka wobec AI pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi - Michael Mulgrew, szef związku nauczycieli w Nowym Jorku
Podobne, choć łagodniejsze kroki podjęły też inne kraje europejskie. Włochy od października 2025 roku wymagają zgody rodziców na korzystanie z narzędzi AI przez dzieci poniżej 14 roku życia. Unijny AI Act klasyfikuje edukację jako obszar wysokiego ryzyka, ale nie obejmuje bezpośrednio chatbotów wykorzystywanych przez uczniów do odrabiania lekcji, co pozostawia poszczególnym krajom członkowskim dużą swobodę w regulowaniu tej kwestii na własną rękę.
Co dalej
Dla polskiego czytelnika norweski przykład jest istotny, ponieważ pokazuje, że twardy zakaz AI w edukacji wczesnoszkolnej przestał być pomysłem teoretycznym i funkcjonuje już jako obowiązujące prawo w kraju o wysokiej cyfryzacji szkół. W Polsce Ministerstwo Edukacji Narodowej dopiero zapowiedziało uwzględnienie sztucznej inteligencji w polityce oświatowej, bez konkretnych ograniczeń wiekowych podobnych do norweskich.
Kolejnym testem dla tego modelu będą wyniki norweskich uczniów w następnym cyklu badania PISA, zaplanowanym na 2025 rok z publikacją wyników w 2026 roku, oraz to, czy inne kraje europejskie zdecydują się wprowadzić porównywalne, stopniowane według wieku ograniczenia zamiast pozostawiania decyzji poszczególnym szkołom i nauczycielom.


