Nowości
Polacy boją się AI na rynku pracy, ale wierzą że ich zawód jest bezpieczny

Nowy Barometr Polskiego Rynku Pracy pokazuje rozdźwięk: co czwarty pracujący uznaje AI za największe zagrożenie dla zatrudnienia, ale tylko 17 procent obawia się o własny zawód, a większość nie szkoli się, by się zabezpieczyć.
Spis treści
Personnel Service opublikowało 8 września najnowszą edycję Barometru Polskiego Rynku Pracy, z którego wynika wyraźny paradoks w podejściu Polaków do sztucznej inteligencji. Co czwarty pracujący wskazuje AI i automatyzację jako największe zagrożenie dla miejsc pracy w Polsce, ale gdy pytanie dotyczy własnego stanowiska, obawy gwałtownie maleją.
Skala rozdźwięku
Badanie zlecone przez Personnel Service pokazuje, że sztuczna inteligencja plasuje się na pierwszym miejscu wśród obaw dotyczących rynku pracy, przed rosnącymi kosztami działalności (18 procent), konkurencją zagraniczną (15 procent) i pogorszeniem koniunktury (14 procent). To sygnał, że AI wyprzedziła w świadomości pracujących klasyczne czynniki ryzyka gospodarczego, z którymi rynek pracy mierzył się od lat.
Jednocześnie, gdy respondenci odnoszą pytanie do siebie, obraz się odwraca. Tylko 17 procent sądzi, że ich zawód przestanie być potrzebny w ciągu najbliższych pięciu lat, 61 procent się tego nie obawia, a 22 procent w ogóle się nad tym nie zastanawiało. Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service, podsumowuje to zjawisko wprost.
Polacy widzą, że AI zmienia rynek pracy, ale wierzą, że ta zmiana ominie właśnie ich - Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service
Deklaracje kontra działanie
Barometr ujawnia też przepaść między deklarowaną gotowością do zmiany a rzeczywistym zaangażowaniem w rozwój kompetencji. Choć 31 procent badanych deklaruje gotowość do przekwalifikowania się, aż 60 procent nie wzięło udziału w żadnym szkoleniu zawodowym w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Tylko 28 procent korzystało ze szkoleń finansowanych przez pracodawcę, a 12 procent zapłaciło za kursy z własnej kieszeni.
Gotowości do zmiany nie mierzy się deklaracją, tylko działaniem - Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service
Kogo dotyczy najbardziej
Dane pokazują wyraźne różnice demograficzne. W grupie wiekowej 25-34 lata o swój zawód martwi się 27 procent badanych, w grupie 18-24 lata 21 procent, w przedziale 35-44 lata 19 procent, a wśród osób powyżej 55 roku życia zaledwie 7 procent. To odwraca intuicję, według której starsi pracownicy powinni czuć się bardziej zagrożeni technologiczną zmianą - w rzeczywistości najbardziej niepokoją się osoby dopiero budujące karierę.
Wykształcenie różnicuje zarówno obawy, jak i realne działania naprawcze. Wśród osób z wykształceniem wyższym gotowość do przekwalifikowania deklaruje 36 procent, przy wykształceniu podstawowym lub zawodowym tylko 19 procent, a aż 40 procent w tej ostatniej grupie nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Podobny wzorzec widać w uczestnictwie w szkoleniach: 49 procent wśród osób z wyższym wykształceniem wobec 17 procent wśród osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym.
Miasto, wieś i płeć
Miejsce zamieszkania również różnicuje dostęp do rozwoju kompetencji. W dużych miastach w szkoleniach w ostatnim roku wzięło udział 51 procent pracujących, na wsi tylko 35 procent, co pogłębia ryzyko, że osoby z mniejszych miejscowości zostaną z tyłu w wyścigu o kompetencje cyfrowe. W podziale na płeć kobiety częściej postrzegają AI jako zagrożenie dla rynku pracy ogółem (32 procent wobec 19 procent mężczyzn), ale rzadziej obawiają się o własny zawód (15 procent wobec 19 procent) i częściej deklarują gotowość do przekwalifikowania (34 procent wobec 28 procent mężczyzn).
Co to oznacza dla firm
Dla polskich pracodawców wyniki barometru to sygnał ostrzegawczy podwójnego rodzaju. Z jednej strony pracownicy formalnie akceptują potrzebę zmiany i deklarują otwartość na przekwalifikowanie, z drugiej nie przekładają tego na konkretne kroki, dopóki nie poczują bezpośredniego zagrożenia dla własnego stanowiska. Oznacza to, że programy szkoleniowe finansowane wyłącznie na zasadzie dobrowolnego zgłoszenia się mogą trafiać głównie do osób, które i tak są najlepiej wykształcone i najbardziej świadome zmian.
Wyniki wpisują się w szerszy obraz, jaki rysują inne badania rynku pracy w Polsce publikowane w ostatnich miesiącach, które również wskazują na duże grupy pracujących narażonych na skutki automatyzacji, przy jednoczesnym niskim poziomie przygotowania firm i instytucji publicznych do zarządzania tą zmianą. Personnel Service podkreśla, że kluczowym testem nie będą deklaracje w sondażach, lecz realna liczba osób, które w ciągu najbliższego roku faktycznie podniosą swoje kompetencje cyfrowe.


