Nowości
Sąd federalny w USA odrzuca żądanie DOJ rozbicia biznesu reklamowego Google

Sędzia Leonie Brinkema uznała wcześniej, że Google nielegalnie zmonopolizował rynek reklamy internetowej, ale odmówiła nakazu sprzedaży giełdy reklamowej AdX, każąc firmie jedynie otworzyć narzędzia na konkurencję.
Spis treści
Sędzia federalna Leonie Brinkema odrzuciła w środę żądanie amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, by zmusić Google do sprzedaży części biznesu reklamy internetowej. To druga w ciągu roku porażka rządu USA w próbie rozbicia firmy na mniejsze podmioty, mimo że sąd wcześniej formalnie uznał Google za nielegalny monopol.
Sprawa toczy się od 2020 roku, kiedy Departament Sprawiedliwości pozwał Google, zarzucając firmie nielegalne zdominowanie rynku technologii reklamy internetowej poprzez powiązanie serwera reklamowego dla wydawców z giełdą reklamową AdX. W kwietniu 2025 roku sędzia Brinkema orzekła, że postępowanie Google "istotnie zaszkodziło" wydawcom i konsumentom, uznając firmę za monopolistę na dwóch powiązanych rynkach reklamowych.
Co postanowił sąd
Mimo wcześniejszego stwierdzenia winy, we wrześniowym orzeczeniu dotyczącym środków zaradczych sędzia zdecydowała się na rozwiązanie łagodniejsze od tego, o co zabiegał rząd. Zamiast wymuszać sprzedaż AdX czy otwarcie kodu źródłowego DFP, Google ma obowiązek dostosować swoje narzędzia reklamowe tak, by działały z produktami konkurencyjnych firm. To krok, który ma ograniczyć przewagę Google na rynku bez demontażu jego infrastruktury reklamowej.
Pełne uzasadnienie decyzji pozostaje na razie zapieczętowane, a strony mają 30 dni na wypracowanie wspólnego wyroku doprecyzowującego szczegóły nakazanych zmian. Możliwe są dalsze przesłuchania i uzupełniające pisma procesowe, zanim ostateczna treść środków zaradczych zostanie upubliczniona.
Reakcje stron
Departament Sprawiedliwości mimo częściowej porażki podkreślił, że decyzja to krok naprzód w ograniczaniu dominacji Google na rynku reklamy. Google z kolei przedstawił wyrok jako obronę swojego modelu biznesowego przed najbardziej dotkliwym scenariuszem.
Jesteśmy o krok bliżej przywrócenia konkurencji i przyniesienia ulgi Amerykanom - Departament Sprawiedliwości USA
Cieszymy się, że sąd odrzucił propozycję DOJ rozbicia narzędzi, które pomagają małym firmom docierać do nowych klientów i się rozwijać - Lee-Anne Mulholland, wiceprezes Google ds. globalnych spraw publicznych
Kontekst dla rynku i inwestorów
Orzeczenie zbiegło się z serią pozytywnych dla Google wydarzeń na początku września, po trudnym latem spadku wartości akcji Alphabet wynikającym z obaw o tempo rozwoju modeli AI, odejść kluczowych badaczy i restrukturyzacji w DeepMind. Wcześniej w tym samym tygodniu firma zaprezentowała model Gemini 3.8 Flash oraz wersję do wykrywania luk bezpieczeństwa, a szef Berkshire Hathaway publicznie wyraził zaufanie do pozycji Alphabet w wyścigu AI.
Dla amerykańskiego nadzoru antymonopolowego to druga z rzędu sprawa, w której sąd formalnie potwierdził nielegalne praktyki monopolistyczne Google, ale odmówił najbardziej radykalnego środka zaradczego w postaci wymuszonej sprzedaży aktywów. Ten sam wzorzec powtórzył się wcześniej w równoległej sprawie dotyczącej wyszukiwarki internetowej.
Znaczenie dla europejskiego i polskiego rynku reklamy
Sprawa toczy się w USA, ale jej wynik jest obserwowany także w Europie, gdzie Komisja Europejska prowadzi własne postępowania wobec technologii reklamowej Google w ramach unijnych przepisów antymonopolowych i DSA. Nakaz interoperacyjności narzędzi reklamowych, jeśli zostanie precyzyjnie wdrożony, może w praktyce ułatwić mniejszym platformom reklamowym, w tym europejskim i polskim domom mediowym, dostęp do infrastruktury AdX bez konieczności czekania na osobne rozstrzygnięcia unijne.
Wydawcy internetowi, także w Polsce, od lat wskazują na uzależnienie od giełdy AdX i platformy DFP jako główną barierę w negocjowaniu lepszych stawek za powierzchnię reklamową. Nakazana przez sąd interoperacyjność, choć nie oznacza demontażu systemu Google, może w dłuższej perspektywie zwiększyć presję konkurencyjną na rynku programmatic, z którego korzysta większość polskich portali.
Ostateczny kształt środków zaradczych poznamy dopiero po upływie 30-dniowego terminu na wspólny wyrok DOJ i Google, a sama firma zapowiada możliwość odwołania się od części ustaleń dotyczących winy z wcześniejszego etapu procesu.


