Nowości

Spotify usunęło 75 milionów utworów generowanych przez AI w rok

MuzykaPatryk Raba
Fot. Erik Stattin, Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)
Spis treści
  1. Skala problemu
  2. Nowe zasady
  3. Dlaczego to się opłaca oszustom
  4. Reakcja branży

Spotify przyznało, że w ciągu ostatniego roku usunęło ze swojego katalogu ponad 75 milionów utworów uznanych za spam wygenerowany przez sztuczną inteligencję. To odpowiedź na falę masowo przesyłanej muzyki, która ma tylko jeden cel: wyłudzić jak najwięcej odtworzeń z systemu rekomendacji i zarobić na tantiemach.

Skala problemu

Liczba 75 milionów utworów robi wrażenie, ale trzeba ją zestawić z tempem, w jakim rośnie katalog Spotify. Na platformę trafia dziennie około 100 tysięcy nowych nagrań, a konkurencyjny Deezer notuje nawet 170 tysięcy nowych utworów dziennie, z czego coraz większa część to muzyka w całości stworzona przez modele generatywne. Deezer podaje, że liczba w pełni wygenerowanych przez AI utworów wzrosła z 10 tysięcy dziennie w styczniu do 30 tysięcy obecnie.

Problem nie leży w samej technologii, tylko w sposobie jej wykorzystania. Spotify nie zakazuje muzyki tworzonej z pomocą AI, jeśli twórca ma prawa do wykorzystanych materiałów, nie klonuje cudzego głosu bez zgody i wykazuje realny wkład twórczy. Platforma ściga za to masowe, zautomatyzowane przesyłanie niskiej jakości nagrań, duplikatów z podmienionymi metadanymi oraz utworów celowo skróconych tuż powyżej progu, od którego nalicza się tantiemy za odtworzenie.

Nowe zasady

Firma ogłosiła trzy filary polityki wobec muzyki AI. Pierwszy to twardy zakaz nieautoryzowanego klonowania głosu artysty, traktowany jako naruszenie tożsamości twórcy. Drugi to nowy filtr antyspamowy, który wykrywa masowe wrzutki, duplikaty, manipulacje SEO w opisach oraz sztucznie skracane utwory, i wyklucza je z rekomendacji. Trzeci filar to współpraca z organizacją DDEX nad standardem ujawniania w metadanych, w jakim stopniu AI brała udział w powstaniu nagrania, od wokalu przez instrumentację po postprodukcję.

Za działaniami stoi dedykowany zespół, który Spotify powołał specjalnie do wykrywania i usuwania tego typu treści. Dyrektor działu artystów, marketingu i polityki globalnej Sam Duboff opisał usuniętą zawartość wprost.

Treści mało wymagające, produkowane masowo, przesyłane masowo, to bzdura stworzona przez sztuczną inteligencję - Sam Duboff, dyrektor ds. artystów, marketingu i polityki globalnej, Spotify

Dlaczego to się opłaca oszustom

Skala nadużyć rośnie razem z pieniędzmi, jakie płyną przez platformy streamingowe. Spotify przypomina, że jego wypłaty dla branży muzycznej wzrosły z miliarda dolarów w 2014 roku do 10 miliardów dolarów w 2024 roku. Im większa pula tantiem, tym większa pokusa, by zalewać katalog tanią, masowo generowaną muzyką i zgarniać odtworzenia z list odtwarzania czy algorytmicznych rekomendacji.

Problem potęguje ruch generowany przez boty. Deezer, który jako pierwszy wdrożył detektor muzyki syntetycznej, szacuje, że nawet 70 procent odtworzeń w pełni wygenerowanych przez AI utworów pochodzi z fałszywej aktywności, a nie od realnych słuchaczy. Sprawę nagłośnił przypadek zespołu The Velvet Sundown, który zdobył ponad milion odtworzeń na Spotify, zanim wyszło na jaw, że cała jego muzyka i wizerunek członków zostały wygenerowane sztuczną inteligencją.

Reakcja branży

Universal Music Group pochwaliło nowe zasady Spotify, określając je jako zgodne z własnymi zasadami stawiania artysty w centrum działań wytwórni. Konkurencyjne platformy idą podobną drogą: Tidal wprowadził politykę oznaczania utworów AI i usuwania profili podszywających się pod prawdziwych artystów, a Deezer rozwija własny detektor muzyki syntetycznej i publicznie ostrzega przed skalą zjawiska.

Dla polskich twórców i wydawców oznacza to, że rynek streamingowy zacieśnia kontrolę nad tym, co trafia do katalogów i list odtwarzania. Artyści korzystający legalnie z narzędzi AI powinni spodziewać się w najbliższych miesiącach obowiązku deklarowania tego w metadanych utworu, zgodnie ze standardem opracowywanym z DDEX. Dla słuchaczy realna zmiana to mniej losowych, niskiej jakości nagrań podszywających się pod prawdziwych wykonawców w rekomendacjach i playlistach.

Spotify zapowiada, że to nie koniec działań, spam filtr będzie wdrażany stopniowo przez najbliższe miesiące, a zespół do wykrywania nadużyć ma pozostać stałym elementem moderacji platformy.

Udostępnij: