Nowości
Polski inżynier zbudował drukowanego w 3D robota, który odgrywa pracę agenta AI

Krzysztof Jamroz z OLX w Krakowie opublikował na licencji open source projekt Tiny Engineer - biurkowego robota, który fizycznie odgrywa to, co w danej chwili robi agent kodujący AI.
Spis treści
Zamiast wpatrywać się w pasek postępu w edytorze kodu, można teraz spojrzeć na biurko. Polski inżynier Krzysztof Jamroz opublikował projekt Tiny Engineer - niewielkiego, drukowanego w 3D robota, który w czasie rzeczywistym odgrywa to, co robi agent AI podczas pracy nad kodem: czyta pliki, zastanawia się, pisze i na koniec dzwoni dzwoneczkiem.
Fizyczny wskaźnik zamiast paska postępu
Jamroz, który na co dzień kieruje zespołami inżynierskimi w OLX w Krakowie, chciał rozwiązać prosty problem: podczas pracy z agentem kodującym trudno ocenić na pierwszy rzut oka, czy program wciąż coś robi, czy już skończył. Zamiast kolejnego spinnera czy linijki statusu w terminalu, zbudował fizycznego "małego kolegę", który siedzi na biurku i widocznie reaguje na każdy etap pracy agenta.
Robot nie ogranicza się do jednej animacji. Gdy agent czyta pliki, Tiny Engineer przybiera pozę skupienia. Gdy generuje kod, stuka w miniaturową klawiaturę. Kiedy zadanie się kończy, robot dzwoni małym dzwoneczkiem, sygnalizując, że można wrócić do ekranu.
Co jest w środku
Sercem urządzenia jest płytka Waveshare ESP32-C3-Zero, wybrana ze względu na niewielkie rozmiary przy zachowaniu łączności Wi-Fi i wystarczającej mocy obliczeniowej do obsługi animacji. Do sterowania pięcioma mikroserwomechanizmami PowerHD HD-1370A, które poruszają głową, szyją, ramionami i korpusem robota, dodano dedykowany kontroler PWM PCA9685 - bezpośrednie sterowanie z samego ESP32 okazało się niewystarczające.
Oczy robota to wyświetlacz OLED SSD1306 o przekątnej 0,91 cala, podłączony przez magistralę I2C, animowany tak, by sprawiać wrażenie mrugania i emocji. Do tego dochodzi wzmacniacz MAX98357A z małym głośnikiem, odpowiedzialny za dźwiękowe efekty, w tym charakterystyczny dzwoneczek na koniec zadania.
Największym wyzwaniem przy ESP32 był rozmiar. Wybrałem ESP32-C3-Zero, bo potrzebowałem Wi-Fi i wystarczającej mocy do obsługi robota - Krzysztof Jamroz, twórca Tiny Engineer
Niezależność od konkretnego narzędzia
Kluczowa decyzja projektowa dotyczyła sposobu integracji z agentami AI. Zamiast wiązać robota na sztywno z jednym narzędziem, Jamroz zaprojektował ESP32 tak, by hostował prosty serwer REST API dostępny w sieci lokalnej. Każda aplikacja zdolna wysłać zapytanie HTTP może wywołać konkretną animację - skinienie głową, gest, pozę myślenia czy sygnał zakończenia.
Sam autor obecnie korzysta z hooków Cursora, które tłumaczą zdarzenia agenta kodującego na komendy animacji wysyłane do robota. Ten sam interfejs, jak podkreśla dokumentacja projektu, równie łatwo można podłączyć do Claude, Codex albo dowolnego własnego skryptu monitorującego. Otwarta architektura oznacza też, że projekt da się przerobić na monitor czegoś zupełnie innego niż agent AI - na przykład stanu kolejki CI albo pipeline'u danych.
Dlaczego to ma znaczenie
Tiny Engineer wpisuje się w rosnący nurt "fizycznych interfejsów" dla narzędzi programistycznych, które coraz częściej działają w tle, autonomicznie, bez stałego nadzoru w oknie edytora. W miarę jak agenci kodujący przejmują coraz więcej zadań, deweloperzy szukają sposobów, by nie musieć nieustannie sprawdzać stanu procesu na ekranie - a fizyczny obiekt na biurku, widoczny kątem oka, jest jednym z prostszych rozwiązań tego problemu.
Dla społeczności maker/DIY projekt jest też przykładem tego, jak niedrogie podzespoły hobbystyczne - płytka za kilka dolarów, kilka mikroserw, mały wyświetlacz OLED - mogą złożyć się w kompletne, powtarzalne urządzenie z pełną dokumentacją produkcyjną: schematami, listą komponentów i plikami do druku 3D.
Projekt trafił najpierw na Reddita, na subreddit r/esp32, gdzie autor opublikował go pod nickiem jamropl, zanim opisały go serwisy technologiczne, w tym Hackster.io. Krzysztof Jamroz ma za sobą ponad dwie dekady w branży technologicznej, w tym stanowiska architekta systemowego i lidera zespołów inżynierskich, a wcześniej prowadził własne studio gier, którego produkcje zebrały ponad 100 milionów odtworzeń.


