Nowości
Trump oskarża Chiny o podsycanie protestów przeciw centrom danych AI w USA

Spis treści
Donald Trump napisał na Truth Social, że Chiny "nie mogłyby być bardziej zadowolone" z narastającego w USA ruchu protestów przeciwko budowie centrów danych dla sztucznej inteligencji. Prezydent USA ostrzegł republikanów przed poparciem lokalnych zakazów budowy tuż przed wyborami do Kongresu, a jego słowa zbiegły się z falą doniesień o możliwym chińskim wpływie na debatę wokół infrastruktury AI.
Chiny nie mogłyby być bardziej zadowolone z tego ruchu przeciwko centrom danych - Donald Trump, prezydent USA
W tym samym wpisie Trump napisał, że jedynym powodem, dla którego amerykańskie społeczności miałyby nie chcieć centrów danych, jest chęć "pozostania zacofanymi i biednymi". Dodał, że społeczności otwarte na inwestycje zyskają niższe podatki i miejsca pracy, a sprzeciw wobec budowy porównał do "zarzynania gęsi znoszącej złote jaja", ostrzegając, że skutki poniosą sami mieszkańcy.
Teoria senatora Johnsona
Kilka dni wcześniej senator Ron Johnson mówił podczas panelu Breitbart News Fight Club Roundtable, że jego zdaniem Chiny finansują sprzeciw wobec centrów danych AI w USA. Johnson przyznał, że nie dysponuje konkretnymi dowodami, ale ocenił, że alarmistyczne doniesienia o zużyciu wody przez centra danych są "mocno przesadzone", a przesada ta wynika z chińskiej propagandy wymierzonej w amerykańską infrastrukturę AI.
Mam przeczucie, że Chiny finansują opozycję wobec centrów AI - Ron Johnson, senator USA
Niezależni badacze cytowani przez amerykańskie media studzą jednak te tezy - jak dotąd nie znaleziono dowodów na skoordynowaną, systemową chińską kampanię stojącą za ruchem protestacyjnym, który w dużej mierze wyrasta z lokalnych, oddolnych obaw mieszkańców o rachunki za prąd i wodę.
Co znalazło OpenAI
OpenAI opublikowało raport, w którym opisało zbanowanie dwóch klastrów kont ChatGPT powiązanych z Chinami. Pierwszy, nazwany "Data Center Bandwagon", działał od końca 2025 do początku 2026 roku - jego operatorzy pisali polecenia do ChatGPT w uproszczonym chińskim, łączyli się przez VPN i podszywali się na platformie X pod zwykłych Amerykanów o różnym pochodzeniu, publikując komiksy i komentarze sugerujące, że centra danych podbijają rachunki za prąd zwykłym obywatelom.
Drugi klaster, "Tech and Tariffs", generował komiksy przeciwko cłom Trumpa, z jego wizerunkiem, ale bez pokazywania przywódcy Chin Xi Jinpinga, i był powiązany z siecią fałszywych kont na X szerzących nieprawdziwe twierdzenia. OpenAI podkreśliło jednak, że obie kampanie wygenerowały praktycznie zerowe autentyczne zaangażowanie odbiorców - realny wpływ na debatę publiczną okazał się znikomy.
Skala amerykańskich protestów
Ruch sprzeciwu wobec centrów danych ma jednak w USA także czysto krajowe, oddolne korzenie. 18 lipca 2026 roku grupa HumansFirst, współtworzona przez byłą liderkę Tea Party Amy Kremer, zorganizowała pierwszą skoordynowaną, ogólnokrajową akcję w co najmniej 125 lokalizacjach w 42 stanach, z Teksasem na czele z szesnastoma demonstracjami.
Mieszkańcy skarżą się na wzrost rachunków za prąd, nadmierne zużycie wody, hałas pracujących całą dobę serwerowni oraz umowy o zachowaniu poufności, które ukrywają przed społecznościami szczegóły planowanych inwestycji. Czerwcowy sondaż Reuters/Ipsos pokazał, że tylko jedna trzecia Amerykanów akceptuje obecne tempo budowy centrów danych, a zaledwie 14 procent zaakceptowałoby taki obiekt należący do Meta, Alphabet, Amazona, Microsoftu czy xAI w swojej okolicy.
Polityczne podziały
Sprawa dzieli także amerykańską scenę polityczną niezależnie od podziału na Demokratów i Republikanów. Gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul wprowadziła roczny zakaz budowy nowych centrów danych, a gubernator Pensylwanii Josh Shapiro publicznie wyrażał obawy o zaniedbanie lokalnych społeczności kosztem inwestycji w infrastrukturę AI. Kremer z HumansFirst przewiduje, że centra danych staną się jednym z kluczowych tematów wyborów do Kongresu w 2026 roku, a później także kampanii prezydenckiej w 2028 roku.
Branżowa organizacja Data Center Coalition odpowiada, że firmy chcą być odpowiedzialnymi sąsiadami społeczności, w których budują infrastrukturę, i wskazuje na miejsca pracy oraz wpływy podatkowe generowane przez inwestycje.
Znaczenie dla wyścigu z Chinami
Dla administracji Trumpa spór o centra danych ma wymiar strategiczny. Republikanie argumentują, że opóźnianie inwestycji w amerykańską infrastrukturę obliczeniową przez lokalne zakazy i protesty może oddać Chinom przewagę w wyścigu o rozwój sztucznej inteligencji, w którym USA wciąż prowadzą głównie dzięki większym mocom obliczeniowym, podczas gdy chińskie modele nadrabiają dystans pod względem efektywności. Spor o centra danych AI pokazuje, jak temat ten łączy politykę wewnętrzną, rywalizację geopolityczną z Chinami i bezpieczeństwo informacyjne - z realnymi zarzutami o zagraniczne wpływy z jednej strony, i równie realnymi, lokalnymi skargami mieszkańców na rachunki za prąd i wodę z drugiej.


