niedziela, 6 września 2026

Nowości

USA chcą przeforsować na G20 zasadę minimalnej regulacji AI

PrawoPatryk Raba
USA chcą przeforsować na G20 zasadę minimalnej regulacji AI
Fot. Daniel Torok, Wikimedia Commons (Public domain)

Administracja Trumpa przedstawiła ministrom G20 w Chapel Hill tak zwane Carolina Principles, pakt zakładający rezygnację z nowych agencji nadzorujących AI. Propozycja ma trafić jako wspólne stanowisko na grudniowy szczyt G20 w Miami.

Spis treści
  1. Kto stoi za propozycją
  2. Rywalizacja z Chinami w tle
  3. Nie wszyscy są zgodni
  4. Co to znaczy dla Europy i Polski

Doradca technologiczny Białego Domu Michael Kratsios przedstawił we wtorek ministrom gospodarczym państw G20 w Chapel Hill w Karolinie Północnej propozycję zasad, które mają odwieść rządy od tworzenia nowych instytucji regulujących sztuczną inteligencję. Dokument, nazwany Carolina Principles, to centralny element amerykańskiej prezydencji w G20 w tym roku.

Carolina Principles zakładają, że sygnatariusze zobowiążą się inwestować w badania podstawowe przyspieszające rozwój AI, wzmacniać komercyjne wykorzystanie technologii oraz rezerwować nowe regulacje wyłącznie dla "nowatorskich okoliczności". W praktyce oznacza to rezygnację z powoływania odrębnych agencji nadzorujących sztuczną inteligencję na rzecz dostosowywania istniejących przepisów branżowych.

Kto stoi za propozycją

Inicjatywę firmują Kratsios i Lutnick, którzy zorganizowali spotkanie jako część amerykańskiej prezydencji w G20. Do rozmów z delegatami dołączyli szefowie największych firm AI, część zdalnie, część osobiście. Musk łączył się wideokonferencyjnie we wtorek, a Huang i Altman byli obecni osobiście w środę na rozmowach z Lutnickiem.

W spotkaniu wzięli udział ministrowie z Japonii, Niemiec, Francji, Indii i Korei Południowej. Zgodnie z przygotowanymi wystąpieniami Kratsios argumentował, że politycy nie powinni traktować każdej nowej technologii jako pierwszego w swoim rodzaju problemu regulacyjnego, wymagającego osobnej instytucji.

Politycy nie muszą podchodzić do każdej innowacji w izolacji - Michael Kratsios, dyrektor Biura Polityki Naukowo-Technologicznej Białego Domu

Rywalizacja z Chinami w tle

Zdaniem analityków cytowanych przez media, administracja Trumpa obawia się, że przedwczesna lub rozdrobniona regulacja mogłaby spowolnić amerykańskie firmy, podnieść koszty i dać chińskim konkurentom pole do zdobycia przewagi. Jeden z analityków ocenił, że celem Waszyngtonu jest zatrzymanie reszty świata w amerykańskim ekosystemie technologicznym, tak by inne kraje nie szukały alternatyw, w domyśle chińskich.

To wyjaśnia, dlaczego propozycja kładzie nacisk na komercyjny rozwój AI i współpracę publiczno-prywatną przy testowaniu nowych systemów, a nie na tworzenie niezależnych instytucji nadzorczych, jakie funkcjonują już częściowo w Unii Europejskiej.

Nie wszyscy są zgodni

Wewnątrz samej branży AI zdania są podzielone. Demis Hassabis z Google DeepMind wcześniej opowiadał się za powołaniem organizacji wzorowanej na amerykańskim regulatorze rynku finansowego FINRA, która testowałaby najpotężniejsze systemy AI przed ich publicznym udostępnieniem, czyli podejściem sprzecznym z duchem Carolina Principles. Kanadyjska delegacja zapowiedziała z kolei, że będzie na spotkaniu akcentować równowagę między innowacją a zaufaniem publicznym i bezpieczeństwem, odcinając się od czysto deregulacyjnego tonu propozycji USA.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres ostrzegał wcześniej, że rozwój sztucznej inteligencji wyprzedza zdolność rządów do nadążania za nim regulacyjnie, a Rada Stabilności Finansowej ostrzegała przed ryzykiem finansowym i cyberbezpieczeństwa związanym z modelami na granicy możliwości.

Co to znaczy dla Europy i Polski

Propozycja USA idzie w odwrotnym kierunku niż unijne AI Act, które od sierpnia nakłada obowiązki na twórców najpotężniejszych modeli i wprowadza nowe mechanizmy nadzoru, w tym powstającą właśnie polską komisję ds. AI. Jeśli Carolina Principles zyskają poparcie większości państw G20, presja na złagodzenie lub spowolnienie regulacji może się nasilić także w Europie, choć na razie Bruksela nie sygnalizowała zmiany kursu.

Ostateczny kształt dokumentu i to, czy uda się zbudować wokół niego konsensus, rozstrzygnie się dopiero na grudniowym szczycie liderów G20 w Miami, na którym przewodniczyć ma prezydent Trump.

Udostępnij: