Nowości
Wietnam każe szkołom precyzyjnie określić, kiedy wolno używać AI

Spis treści
Wietnamskie Ministerstwo Edukacji i Szkolenia (Bộ GD&ĐT) opublikowało 8 września 2026 roku pismo okólne nr 6020/BGDĐT-KHCNTT, które zobowiązuje wszystkie szkoły w kraju do samodzielnego spisania zasad korzystania ze sztucznej inteligencji. Dokument dotyczy realizacji zadań transformacji cyfrowej na rok szkolny 2026/2027 i wprost każe placówkom rozdzielić zastosowania AI na trzy kategorie: dozwolone, ograniczone i całkowicie zakazane.
Co nakazuje nowe pismo
Zgodnie z treścią okólnika szkoły muszą jasno określić przypadki, w których uczniowie, nauczyciele i kadra zarządzająca mogą korzystać z narzędzi AI, kiedy jest to dozwolone tylko w ograniczonym zakresie, a kiedy zabronione. Placówki mają też ustalić zakres odpowiedzialności użytkowników oraz zapewnić bezpieczeństwo danych, przejrzystość działania systemów i możliwość zweryfikowania wygenerowanych treści.
Ministerstwo wskazuje konkretne, dopuszczalne zastosowania AI po stronie nauczycieli: przygotowanie lekcji, tworzenie materiałów dydaktycznych, projektowanie zajęć, a także wsparcie przy testach i ocenianiu. Kadra zarządzająca może z kolei wykorzystywać AI do zbierania i analizy danych, prognozowania oraz pracy administracyjnej.
Granica, której AI nie może przekroczyć
Resort podkreśla jednak twardą granicę: AI nie zastępuje zawodowej i decyzyjnej odpowiedzialności nauczycieli oraz osób zarządzających placówką. Każdy wynik wygenerowany przez sztuczną inteligencję musi zostać zweryfikowany pod kątem dokładności i adekwatności, zanim trafi do uczniów albo posłuży do podjęcia decyzji.
Zanim szkoła wdroży dane narzędzie AI na szerszą skalę, ma obowiązek ocenić jego jakość, skuteczność, bezpieczeństwo oraz wpływ na pracę nauczycieli. To wymóg mający zapobiec sytuacji, w której placówki wdrażają chatboty czy generatory treści bez wcześniejszego sprawdzenia, jak radzą sobie z realnymi zadaniami dydaktycznymi.
Element szerszej reformy
Wrześniowe pismo nie jest odosobnionym krokiem, tylko kolejnym elementem układanki, którą Wietnam buduje od kilku miesięcy. Wcześniej, 30 czerwca 2026 roku, ministerstwo wydało okólnik 49/2026/TT-BGDĐT, obowiązujący od 15 sierpnia, który wprost zakazuje wykorzystywania AI do oszukiwania na testach, plagiatu, fałszowania danych badawczych czy zlecania pracy innym osobom bez ujawnienia udziału AI. Systemy zarządzania nauką mają w tym celu zapewniać uwierzytelnianie użytkowników i możliwość śledzenia aktywności.
Równolegle rusza ogólnokrajowy program edukacji AI, który od roku szkolnego 2026/2027 obejmie wszystkie szkoły ogólnokształcące w kraju. Program dzieli się na część obowiązkową, liczącą 12 godzin lekcyjnych rocznie na każdym poziomie klasy, oraz część rozszerzoną, dostosowaną do potrzeb konkretnych uczniów. Treści programowe grupują się wokół czterech obszarów kompetencji: myślenia skoncentrowanego na człowieku, etyki AI, technik i zastosowań AI oraz projektowania systemów AI.
Polska perspektywa
W Polsce dyskusja o regulacji AI w szkołach dopiero się rozkręca. Cyfrowa Polska zaproponowała Ministerstwu Edukacji Narodowej krajowe zasady użycia AI w placówkach oświatowych, ale wiążących, ogólnokrajowych przepisów wciąż brakuje, a decyzje o dopuszczeniu konkretnych narzędzi podejmują w praktyce pojedyncze szkoły i nauczyciele. Wietnamskie podejście, łączące odgórny, obowiązkowy program nauczania AI z jasnym podziałem na zastosowania dozwolone, ograniczone i zakazane, pokazuje jeden z możliwych modeli, w którym państwo narzuca ramy zamiast zostawiać tę decyzję wyłącznie dyrektorom szkół.
Podobne dylematy przerabiają też inne kraje regionu. Singapur, Francja i Chiny przyjęły odmienne strategie dostępu uczniów do sztucznej inteligencji, a Norwegia zdecydowała się na całkowity zakaz generatywnej AI w szkołach podstawowych. Wietnam wybrał trzecią drogę: nie zakazuje, ale zmusza każdą placówkę do spisania własnego regulaminu i wzięcia za niego odpowiedzialności.
Dla systemów edukacji na całym świecie, w tym polskiego, wietnamski przypadek jest testem tego, czy szczegółowe wytyczne administracyjne rzeczywiście przekładają się na kontrolowane wdrożenie AI w klasach, czy raczej zostają na papierze, gdy nauczyciele i uczniowie i tak korzystają z chatbotów poza oficjalnymi kanałami szkoły.


