Nowości
Gitarzysta Accept ostrzega przed AI zastępującą zespoły muzyczne

Wolf Hoffmann z Accept mówi wprost o obawach związanych z generatywną AI w muzyce: wytwórnie mogłyby zastępować kontrakty z artystami syntetycznymi utworami, by nie płacić tantiem.
Spis treści
Wolf Hoffmann, gitarzysta i najdłużej grający obecnie członek niemieckiej grupy Accept, publicznie ostrzegł przed skutkami, jakie generatywna sztuczna inteligencja może mieć dla przemysłu muzycznego. W wywiadzie dla portugalskiego Metal Global przyznał, że jakość materiału tworzonego przez AI go zaskakuje, ale jednocześnie widzi w tym zagrożenie dla młodych artystów i całego modelu biznesowego branży.
Co powiedział Hoffmann
Hoffmann nie ukrywał zaskoczenia poziomem, jaki osiągnęły dziś narzędzia generatywne. Jak stwierdził, część materiału, jaki widział, przekracza jego oczekiwania co do tego, na co stać maszyny w dziedzinie, która przez dekady uchodziła za czysto ludzką domenę.
Jakość jest po prostu przytłaczająca. To jest tak dobre, niektóre rzeczy, które wychodzą z AI - Wolf Hoffmann, gitarzysta Accept
Obawa o młodych artystów
Największy niepokój Hoffmanna dotyczy tego, jak generatywna AI może wpłynąć na motywację młodych ludzi do rozwijania talentu muzycznego. Skoro można wygenerować gotowy utwór jednym kliknięciem, po co poświęcać lata na naukę instrumentu, śpiewu czy kompozycji? Hoffmann obawia się, że rodzice będą zniechęcać dzieci do kariery artystycznej, widząc, jak łatwo maszyna wytwarza coś porównywalnej jakości. Przywołał przy tym własną drogę do zawodu, kiedy nauka gry na gitarze wymagała lat ćwiczeń i cierpliwości.
Co jest w tym sensu? - Wolf Hoffmann, gitarzysta Accept, o reakcji rodziców na plany dziecka zostania artystą w erze AI
Muzyk opisał też scenariusz, który sam nazywa kuszącym dla przeciętnego użytkownika: zamiast inwestować czas w naukę gry, wystarczy usiąść przed laptopem i jednym kliknięciem wygenerować gotowy utwór, stając się w oczach otoczenia artystą bez wysiłku włożonego w rzemiosło.
Ryzyko dla wytwórni i tantiem
Hoffmann poszedł dalej niż tylko refleksja o motywacji młodych twórców. Wskazał na konkretne ryzyko biznesowe: wytwórnie płytowe mogłyby zacząć zastępować kontrakty z żywymi artystami syntetyczną muzyką generowaną przez AI, ponieważ nie wiąże się to z koniecznością wypłaty tantiem. W jego ocenie serwisy streamingowe mogłyby zyskać finansowo na muzyce, za którą nikomu nie trzeba płacić, bo formalnie nie ma za nią żadnego wykonawcy.
Ten wątek wpisuje się w szerszy spór toczący się w branży muzycznej wokół treści generowanych przez AI, obecny także w niedawnych sporach sądowych wytwórni z firmami rozwijającymi modele językowe oraz w decyzjach list przebojów o wykluczaniu w pełni syntetycznych utworów. Hoffmann podkreślił, że przepisy nie nadążają za tempem rozwoju technologii.
Ustawodawcy są po prostu zbyt wolni... bardzo podobnie do tego, co się stało, kiedy pojawił się Napster - Wolf Hoffmann, gitarzysta Accept
Granica, której AI jeszcze nie przekroczyła
Mimo obaw Hoffmann wskazał też na obszar, w którym uważa ludzką obecność za wciąż niezastąpioną: koncerty na żywo. Zauważył, że mimo postępu technologicznego nikt jeszcze nie potrafi w wiarygodny sposób zastąpić pięciu muzyków, którzy muszą fizycznie pojechać w trasę i zagrać na scenie.
Nie da się jeszcze naprawdę podrobić koncertów na żywo... nie sądzę, żeby powstał wkrótce hologram Accept - Wolf Hoffmann, gitarzysta Accept
To rozróżnienie jest istotne, bo pokazuje, że krytyka Hoffmanna nie jest całkowitym odrzuceniem technologii, lecz apelem o granice jej zastosowania w miejscach, gdzie zastępuje ona pracę i wynagrodzenie żywych twórców. Zespół, mimo testowania narzędzi AI, świadomie zrezygnował z ich użycia przy tworzeniu jubileuszowego albumu, co samo w sobie jest deklaracją wartości.
Wypowiedź Hoffmanna pada w szczególnym momencie dla Accept. Zespół, założony w Niemczech w 1976 roku i uznawany za jeden z prekursorów speed metalu, świętuje w 2026 roku pięćdziesięciolecie istnienia. Z tej okazji 4 września ukazał się album "Teutonic Titans 1976-2026" wydany przez Napalm Records, podsumowujący dorobek grupy na przestrzeni pięciu dekad. Dla polskiego czytelnika zainteresowanego rynkiem muzycznym i AI to kolejny głos w dyskusji toczącej się równolegle w Polsce i na świecie o granicach akceptacji dla generatywnych narzędzi w twórczości artystycznej, zanim zaczną one realnie zagrażać zarobkom i motywacji ludzi wykonujących zawody kreatywne.


