Nowości

Szef ADATA: niedobory pamięci DRAM mogą potrwać jeszcze dekadę

SprzętPatryk Raba
Fot. ElooKoN, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

Prezes tajwańskiego ADATA Chen Li-bai twierdzi, że rozmowy o pęknięciu bańki AI są przedwczesne, bo niedobory pamięci DRAM i NAND mogą utrzymywać się nawet przez najbliższe dziesięć lat.

Spis treści
  1. Cztery linie naraz
  2. Bańka poczeka do 2030
  3. Dlaczego nowe fabryki nie pomogą szybko
  4. Co to oznacza dla konsumentów i firm

Szef tajwańskiego producenta pamięci ADATA Chen Li-bai przekonuje, że o pęknięciu bańki na rynku sztucznej inteligencji nie ma na razie mowy. Jego zdaniem popyt generowany przez centra danych AI jest tak duży, że niedobory pamięci DRAM i nośników NAND mogą utrzymywać się jeszcze przez dekadę.

Wypowiedź Chen Li-baia, cytowana w tajwańskiej prasie branżowej i przywołana przez polski portal ITHardware, wpisuje się w ciąg coraz bardziej pesymistycznych prognoz płynących od producentów pamięci. Wcześniej ten sam szef ADATA mówił o kryzysie trwającym co najmniej cztery lata. Teraz przesuwa horyzont o kolejne lata, wskazując na fundamentalną zmianę w strukturze popytu, jaką wywołał rozwój dużych modeli językowych.

Cztery linie naraz

Chen podkreśla, że nigdy wcześniej w swojej karierze nie widział sytuacji, w której jednocześnie brakuje towaru na wszystkich czterech głównych liniach produkcyjnych pamięci, RAM, flash, SSD i tradycyjnych dysków twardych. Zwykle rynek pamięci działał cyklicznie: okresy niedoboru i wysokich cen przeplatały się z okresami nadprodukcji i tanich komponentów. Tym razem, według niego, ten mechanizm przestał działać.

Powodem jest skala zakupów robionych przez operatorów centrów danych. OpenAI, Amazon Web Services i Microsoft kupują pamięć i nośniki w ilościach, które jeszcze dwa lata temu wydawały się nierealne, bo trenowanie i uruchamianie coraz większych modeli AI wymaga znacznie więcej pamięci operacyjnej niż typowe zastosowania serwerowe.

Bańka poczeka do 2030

Kluczowy element wypowiedzi Chena dotyczy dyskusji o bańce inwestycyjnej wokół AI, która regularnie wraca po każdej większej korekcie na giełdach spółek technologicznych. Prezes ADATA uważa, że jest zdecydowanie za wcześnie, by o niej mówić poważnie.

Dopiero po 2030 roku będzie można zastanawiać się, czy bańka AI pęknie w 2040, czy może w 2050 roku - Chen Li-bai, prezes ADATA

Argumentacja opiera się na założeniu, że zastosowania sztucznej inteligencji, w robotyce, pojazdach autonomicznych i automatyzacji fabryk, dopiero zaczynają wchodzić na rynek. Dopóki te segmenty nie osiągną dojrzałości, popyt na moc obliczeniową, energię i pamięć będzie rósł, a nie spadał.

Dlaczego nowe fabryki nie pomogą szybko

Producenci pamięci, w tym Samsung i SK Hynix, zwiększają produkcję, w niektórych segmentach nawet o około 30 procent. Mimo to nie są w stanie nadążyć za zamówieniami operatorów centrów danych AI. Problemem jest czas potrzebny na budowę nowych fabryk i uruchomienie linii produkcyjnych, planowanych w dużej mierze dopiero na lata 2028-2035.

To oznacza, że nawet gdyby popyt ze strony AI ustabilizował się już teraz, podaż nie nadgoni go szybciej niż w ciągu kilku lat. Chen wskazuje energię elektryczną i pamięć jako dwa zasoby, które pozostaną najbardziej deficytowe przez najbliższą dekadę.

Co to oznacza dla konsumentów i firm

Dla klientów indywidualnych i firm kupujących sprzęt komputerowy prognoza ADATA oznacza, że drożejące moduły RAM, dyski SSD i laptopy to nie chwilowe zaburzenie, tylko stan, z którym trzeba się liczyć na lata. Wcześniejsze analizy rynkowe, cytowane wcześniej przez ITHardware, mówiły o kryzysie trwającym do 2027 roku. Prognoza Chena jest znacznie bardziej pesymistyczna.

Dla polskich firm z branży IT i integratorów sprzętu oznacza to konieczność planowania zakupów komponentów z dłuższym wyprzedzeniem oraz liczenia się z wyższymi kosztami produkcji sprzętu opartego na pamięci DDR4 i DDR5. Skala podwyżek dotknie zarówno gotowe komputery, jak i serwery oraz urządzenia mobilne.

Nie wszyscy w branży podzielają aż tak długi horyzont czasowy. Część analityków ocenia, że rynek pamięci ustabilizuje się szybciej niż sugeruje szef ADATA, zwłaszcza jeśli tempo inwestycji w nowe modele AI zwolni. Sam Chen przyznaje jednak, że dotychczasowe prognozy analityków systematycznie nie doszacowywały realnego popytu generowanego przez sektor AI.

Udostępnij: