Nowości

Chiny zmuszają ByteDance i Alibaba do wyłączenia humanopodobnych agentów AI

PrawoPatryk Raba

Posłuchaj tego artykułu

Spis treści
  1. Co dokładnie znika
  2. Nowe prawo o antropomorfizacji AI
  3. Uzasadnienie regulatora
  4. Co to znaczy dla rynku

ByteDance i Alibaba wyłączają w swoich chatbotach funkcje pozwalające tworzyć spersonalizowanych agentów AI o stałej osobowości, imieniu i stylu rozmowy. Firmy działają na tydzień przed wejściem w życie chińskich przepisów regulujących humanopodobne interakcje ze sztuczną inteligencją.

Obie aplikacje oferowały użytkownikom pulę agentów, tworzonych zarówno przez same firmy, jak i społeczność, które można było dostosować do konkretnych zadań, umiejętności i stylu wypowiedzi. Użytkownicy mogli też budować własne persony, zamieniając ogólny chatbot w nazwanego asystenta, korepetytora, postać do odgrywania ról albo cyfrowego towarzysza o stałym charakterze i tonie.

Co dokładnie znika

Doubao poinformował użytkowników, że funkcja agentów przejdzie offline 15 lipca, tłumacząc to ogólnikowo jako "dostosowanie funkcji produktu". Qwen poszedł krok dalej, precyzując w komunikacie, że najpierw, 10 lipca, znikną "humanopodobne agenty interaktywne i funkcje agentów tworzonych przez użytkowników", a pięć dni później przestaną działać wszystkie pozostałe funkcje i usługi agentowe Qwena.

Nowe prawo o antropomorfizacji AI

Termin wyłączenia obu usług nie jest przypadkowy. Pokrywa się z wejściem w życie chińskich "Środków tymczasowych do zarządzania usługami antropomorficznej interakcji ze sztuczną inteligencją", ogłoszonych w kwietniu 2026 roku. Przepisy obejmują usługi AI, które symulują ludzkie cechy osobowości, wzorce myślenia i style komunikacji w celu zapewnienia trwałej interakcji emocjonalnej z użytkownikiem.

Regulator wyraźnie wyłącza spod przepisów boty obsługi klienta, narzędzia do odpowiadania na pytania wiedzowe, asystentów biurowych oraz narzędzia edukacyjne i naukowe, o ile nie budują z użytkownikiem trwałej relacji emocjonalnej. To rozróżnienie jest kluczowe - Pekin nie zakazuje AI jako takiej, tylko konkretny typ produktu: cyfrowego towarzysza z ludzką personą.

Uzasadnienie regulatora

Chińskie władze uzasadniają nowe przepisy ryzykiem szerzenia ekstremistycznych idei za pośrednictwem spersonalizowanych agentów, wyciekami prywatności z długich, emocjonalnych rozmów, szkodami dla zdrowia psychicznego i fizycznego użytkowników oraz ryzykiem uzależnienia od relacji z AI. To argumentacja zbliżona do tej, jaką w ostatnich miesiącach podnoszą regulatorzy i badacze na Zachodzie w kontekście chatbotów-towarzyszy i ich wpływu na młodych użytkowników.

Dla Doubao i Qwen to drugie poważne starcie z regulacją w krótkim czasie - obie firmy należą do czołówki chińskiego rynku modeli językowych i konkurują nie tylko między sobą, ale i z zachodnimi graczami o globalnych użytkowników korporacyjnych i deweloperskich.

Co to znaczy dla rynku

Decyzja pokazuje, jak różnie Chiny i Zachód podchodzą do regulacji AI. Podczas gdy Unia Europejska koncentruje się w AI Act na ryzyku systemowym, przejrzystości i klasyfikacji wysokiego ryzyka, Pekin idzie wprost w konkretny typ interakcji - emocjonalne więzi z botem - i każe firmom wyłączyć funkcję w ciągu kilku dni od ogłoszenia terminu.

Dla polskich firm i deweloperów budujących produkty z warstwą konwersacyjną to sygnał, że temat antropomorfizacji AI i przywiązania emocjonalnego użytkowników prędzej czy później trafi też na stół europejskich regulatorów. Rynek towarzyszy AI rośnie globalnie bardzo szybko, a Chiny jako pierwsze duże gospodarki wprowadzają dla niego twarde ramy prawne.

Źródła: South China Morning Post (scmp.com), Decrypt (decrypt.co)

Udostępnij: