niedziela, 26 lipca 2026

Nowości

Nie każda kopalnia bitcoina nadaje się na centrum AI, wynika z werdyktu EIF

RynekPatryk Raba1
Nie każda kopalnia bitcoina nadaje się na centrum AI, wynika z werdyktu EIF
Fot. Adobe Stock

Pierwsza edycja Energy Investors Forum w Dallas pokazała, że posiadanie mocy energetycznej to dopiero początek drogi górników bitcoina do kontraktów AI - reszta to chłodzenie, światłowody i zgoda lokalnej społeczności.

Spis treści
  1. Co pokazał werdykt EIF
  2. Strategia mulleta
  3. Dlaczego mining i AI to różne rzemiosła
  4. Co to znaczy dla inwestorów i Polski

Branża górnictwa bitcoina od miesięcy liczy na to, że jej rezerwy mocy energetycznej staną się złotym biletem do boomu na infrastrukturę AI. Pierwsza edycja Energy Investors Forum (EIF), która odbyła się 23 lipca w Dallas, ostudziła te nadzieje: dostęp do sieci energetycznej to warunek konieczny, ale dalece niewystarczający, by zamienić kopalnię kryptowalut w centrum obliczeniowe dla dużych modeli językowych.

Co pokazał werdykt EIF

Uczestnicy forum byli zgodni co do jednego: kontrola nad przyłączem energetycznym otwiera drzwi do rozmów z inwestorami AI, ale nie gwarantuje kontraktu. Działka z mocą nie staje się automatycznie kampusem obliczeniowym gotowym do finansowania. Brakować może światłowodu, chłodzenia o wysokiej gęstości, zapasowej przepustowości przesyłowej, sprzętu, pozwoleń, wiarygodnego najemcy albo zwyczajnie zgody lokalnej społeczności.

Nishant Sharma, założyciel EIF i BlocksBridge Consulting, podsumował to zdaniem, które powtarzano na panelach przez cały dzień.

Infrastruktura fizyczna potrzebuje także infrastruktury społecznej - Nishant Sharma, założyciel Energy Investors Forum i BlocksBridge Consulting

Strategia mulleta

Jeden z paneli przedstawił hybrydowe podejście określane żartobliwie jako strategia mulleta: AI z przodu, kopanie bitcoina z tyłu. W praktyce oznacza to, że operator monetyzuje posiadaną moc energetyczną bieżącym górnictwem kryptowalut, jednocześnie przygotowując tę samą lokalizację pod docelowy kontrakt z najemcą AI. Mike Alfred z funduszu Alpine Fox mówił o przejściu "od spekulacyjnego biznesu opartego na cenie bitcoina do umownego biznesu opartego na AI" i ocenił, że branża ma przed sobą "20 albo 30 naprawdę dobrych lat" budowania energetyki i centrów obliczeniowych.

John Belizaire, szef notowanej na Nasdaq spółki Soluna Holdings, opisywał z kolei podejście polegające na lokalizowaniu obliczeń bezpośrednio przy źródłach energii odnawialnej, gdzie nadwyżki produkcji trudno sprzedać do sieci. Takie miejsca, tanie i często niedoceniane przez tradycyjnych deweloperów centrów danych, mogą stać się niszą dla operatorów wywodzących się z górnictwa kryptowalut.

Dlaczego mining i AI to różne rzemiosła

Paneliści wprost wyliczali różnice, które utrudniają proste przeniesienie infrastruktury. Górnictwo bitcoina toleruje przerwy w dostawie prądu, AI wymaga stałego zasilania bez przestojów. Koparki można fizycznie przenieść w inne miejsce, serwery do trenowania modeli wymagają zaawansowanego chłodzenia cieczą i gęstej zabudowy szaf. Kopalnie działają często w odosobnionych lokalizacjach wybranych wyłącznie ze względu na tanią energię, podczas gdy klienci AI oczekują bliskości sieci szkieletowej internetu i dostępu do wykwalifikowanej kadry.

Curtis Harris z Compass Mining podkreślał znaczenie wcześniejszego kontaktu z mieszkańcami okolic planowanej inwestycji, powtarzając hasło "wcześnie i często" jako receptę na uniknięcie sporów, które w ostatnich miesiącach zatrzymały kilka projektów centrów danych w Stanach Zjednoczonych.

Co to znaczy dla inwestorów i Polski

Dla inwestorów rynkowy wniosek jest chłodny: wyceny spółek górniczych podbite oczekiwaniami na pivot do AI mogą nie odzwierciedlać realnych kosztów przezbrojenia konkretnych lokalizacji. Nie każda działka z przyłączem 50 czy 100 megawatów nada się na kampus AI wart miliardy dolarów, a część z nich pozostanie tym, czym była - elastycznym, przesuwalnym obciążeniem do bilansowania sieci energetycznej.

W Polsce temat nie jest abstrakcyjny. Krajowe spółki energetyczne i deweloperzy centrów danych obserwują amerykański rynek jako wskaźnik, jak szybko popyt na moc obliczeniową AI przekłada się na realne inwestycje w sieć i chłodzenie, a nie tylko na zapowiedzi. Werdykt z Dallas sugeruje, że nawet w USA, gdzie kapitał na infrastrukturę AI płynie najszybciej, droga od przyłącza energetycznego do działającego centrum danych bywa dłuższa i droższa, niż zakładali sami górnicy bitcoina.

Udostępnij: