Nowości

Chińska liga robotów humanoidalnych zaczęła się od dekapitacji na ringu

SprzętPatryk Raba
Fot. Hikmet, Pexels (Pexels License)

Na inauguracji ligi walk robotów humanoidalnych URKL w Shenzhen jeden T800 firmy EngineAI kopnięciem w głowę oderwał głowę przeciwnikowi, który mimo to walczył dalej. To pierwsza tego typu impreza na świecie, a stawką w finale jest złoty pas wart 10 milionów juanów.

Spis treści
  1. Co się stało na ringu
  2. Gwiazda na widowni
  3. Kontekst chińskiego wyścigu o roboty humanoidalne
  4. Obawy o roboty bojowe

Wieczorem 17 lipca w Shenzhen odbyła się pierwsza walka nowej ligi robotów humanoidalnych URKL. Starcie dwóch maszyn T800 chińskiej firmy EngineAI zakończyło się sceną rodem z filmu science fiction: kopnięcie w głowę dosłownie oderwało głowę jednego z robotów, a maszyna mimo to przez chwilę kontynuowała walkę.

Co się stało na ringu

Biały robot nazwany White Eagle stoczył pojedynek z czarną maszyną o imieniu Matador. Wysokie kopnięcie White Eagle trafiło przeciwnika w głowę tak mocno, że osadzenie głowy w korpusie zaczęło się rozchwiewać, aż w końcu głowa całkowicie oderwała się od tułowia. Nagranie z wydarzenia pokazuje, że Matador przez kilka sekund nadal wykonywał ciosy i kopnięcia, zanim ostatecznie upadł. White Eagle po zwycięstwie wykonał gest przypominający pokaz muskułów, znany z ludzkich pojedynków MMA.

Organizatorem turnieju Ultimate Robot Knock-out Legend jest szenzhenska firma robotyczna EngineAI, która promuje wydarzenie jako pierwszą na świecie ligę walk robotów humanoidalnych w formule zbliżonej do UFC. Starcia odbywają się w sześciokątnej klatce, a maszyny wykonują uderzenia pięściami, kopnięcia i próby zachowania równowagi po upadkach.

Gwiazda na widowni

Wśród widzów inauguracyjnej gali znalazł się aktor Donnie Yen, znany z ról w kinie akcji, w tym z filmów o Ip Manie. Aktor podzielił się wrażeniami z wydarzenia po jego zakończeniu.

Wcześniej walki robotów widziałem tylko w filmach science fiction. Dziś, widząc prawdziwe roboty walczące i rywalizujące z bliska, będąc świadkiem tego historycznego przełomu, wrażenie było zupełnie inne - Donnie Yen, aktor

Kontekst chińskiego wyścigu o roboty humanoidalne

EngineAI to jedna z wielu chińskich firm rywalizujących o pozycję lidera w produkcji robotów humanoidalnych, obok takich graczy jak Unitree. T800 zadebiutował globalnie na targach CES 2026 jako maszyna reklamowana głównie do zastosowań przemysłowych, na liniach produkcyjnych i w zadaniach wymagających siły oraz precyzji ruchu. Walki w klatce mają być przede wszystkim pokazem wytrzymałości mechanicznej i kontroli równowagi, a nie docelowym zastosowaniem robota.

Do turnieju zakwalifikowano 32 zespoły spośród ponad 200 zgłoszeń z kilkunastu krajów, po rundzie kwalifikacji online. Harmonogram przewiduje pierwszą fazę rozgrywek do sierpnia, kolejną rundę we wrześniu i październiku, a wielki finał na przełomie listopada i grudnia 2026 roku.

Obawy o roboty bojowe

Sceny dekapitacji na ringu wywołały w mediach dyskusję o granicach rozwoju robotów humanoidalnych zdolnych do zadawania i przyjmowania uderzeń o dużej sile. Krytycy zwracają uwagę, że pokazy tego typu odbywają się równolegle do doniesień o testowaniu maszyn humanoidalnych w zastosowaniach wojskowych, co budzi pytania o kierunek, w jakim zmierza ta gałąź robotyki.

Dla polskiego czytelnika impreza w Shenzhen jest przede wszystkim demonstracją tempa, w jakim chińskie firmy rozwijają i testują roboty humanoidalne w warunkach ekstremalnych, znacznie wykraczających poza laboratoryjne pokazy chodu czy tańca, jakie do tej pory dominowały w komunikacji marketingowej tej branży.

Udostępnij: