Nowości
Guillermo del Toro: żadnego AI przy powrocie "Labiryntu fauna" do kin

Spis treści
Guillermo del Toro postawił jasny warunek przy okazji powrotu "Labiryntu fauna" na duże ekrany z okazji 20. rocznicy premiery: żadnego etapu prac nie wykonała sztuczna inteligencja. Reżyser mówił o tym otwarcie podczas panelu na Comic-Conie w San Diego, gdzie zapowiedział październikową reedycję filmu w 3D i HDR.
Deklaracja padła w piątek, 24 lipca, podczas panelu poświęconego 20-leciu filmu w hali Hall H na Comic-Conie w San Diego. Obok del Toro na scenie zasiedli operator Guillermo Navarro, laureat Oscara za zdjęcia do filmu, oraz aktorzy Ivana Baquero i Doug Jones, którzy zagrali główne role. Reżyser zapytany o technologię wykorzystaną przy przygotowaniu filmu do nowej dystrybucji, odpowiedział bez ogródek.
Absolutnie żadnego cholernego AI - Guillermo del Toro, reżyser
Co konkretnie powstało bez AI
Chodzi o trzy elementy przygotowywane na rocznicową reedycję: zrestaurowaną wersję 4K, nową ścieżkę HDR opracowaną przez firmę Barco oraz konwersję obrazu do 3D, którą wykonało studio SDFX Studios. Del Toro osobiście nadzorował każdą z tych wersji, dopilnowując, by cały proces pozostał w rękach ludzi odpowiedzialnych za pierwotny kształt filmu.
Sam "Labirynt fauna" nigdy wcześniej nie miał oficjalnej wersji 3D. Reedycja z 2026 roku to pierwsza okazja, by zobaczyć baśń o Ofelii w tym formacie na dużym ekranie, obok standardowej wersji 4K i 2D w HDR.
Argument o rzemiośle
Del Toro powiązał swój sprzeciw wobec AI z szerszym argumentem o przekazywaniu umiejętności filmowych kolejnym pokoleniom twórców. Jego zdaniem automatyzacja etapów, które tradycyjnie wymagają rzemiosła, oznacza utratę wiedzy, którą trudno odzyskać.
Chronimy piękno i odkupieńczą moc sztuki. Chronimy pewną linię sztuki. Jeśli odetniemy całe pokolenie od nauki swojego rzemiosła, odcinamy resztę historii tego medium od nich, po co? - Guillermo del Toro, reżyser
Droga do rocznicowej premiery
Wcześniej, w maju 2026 roku, del Toro wrócił z filmem do Cannes, gdzie na 79. edycji festiwalu w sekcji Cannes Classics pokazano zrestaurowaną kopię w 4K. To właśnie na tym samym festiwalu w 2006 roku "Labirynt fauna" otrzymał rekordową jak na tamten festiwal, 22-minutową owację na stojąco. Film later zdobył trzy Oscary, między innymi za scenografię i zdjęcia, przy sześciu nominacjach ogółem.
Reżyser przyznawał wówczas, że praca nad oryginalnym filmem w 2006 roku należała do najtrudniejszych w jego karierze, głównie ze względu na problemy z finansowaniem mrocznej baśni fantasy osadzonej w powojennej frankistowskiej Hiszpanii. Mimo to "Labirynt fauna" jest dziś powszechnie uznawany za jego najważniejsze dzieło.
Głos w szerszej debacie branży
Wypowiedź del Toro wpisuje się w narastający spór w Hollywood o miejsce generatywnej sztucznej inteligencji w produkcji filmowej. Podczas gdy część studiów i platform streamingowych, w tym Netflix, chwali się rosnącą liczbą tytułów powstających z wykorzystaniem narzędzi AI, część twórców, jak Christopher Nolan, otwarcie krytykuje ten kierunek, nazywając technologię zagrożeniem dla branży.
Deklaracja del Toro ma więc wymiar symboliczny wykraczający poza samą reedycję jednego filmu. Reżyser, znany z fascynacji rzemiosłem efektów praktycznych i animatroniki, konsekwentnie podkreśla w wypowiedziach medialnych, że automatyzacja procesu twórczego zagraża ciągłości umiejętności, jakie przekazywane są w branży filmowej z pokolenia na pokolenie.
Dla widzów w Polsce reedycja oznacza możliwość zobaczenia "Labiryntu fauna" w kinach po raz pierwszy w wersji 3D, choć na razie brak potwierdzonych informacji o dystrybucji poza Stanami Zjednoczonymi. Sprzedaż biletów na amerykańskie pokazy ruszy 9 września, a sam film trafi do kin 9 października 2026 roku.


