Nowości

Humanoidalny robot Surgie przeprowadził pierwsze operacje chirurgiczne

BadaniaPatryk Raba
Humanoidalny robot Surgie przeprowadził pierwsze operacje chirurgiczne
Fot. Sayanesy, Wikimedia Commons (CC0 1.0)
Spis treści
  1. Jak wyglądały operacje
  2. Dlaczego waga i cena mają znaczenie
  3. Opóźnienia i kalibracja
  4. Plany na przyszłość
  5. Co to znaczy dla polskiego czytelnika

Zespół inżynierów i chirurgów z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego przeprowadził dwie operacje usunięcia pęcherzyka żółciowego przy użyciu humanoidalnego robota nazwanego Surgie. To pierwszy udokumentowany przypadek, w którym maszyna human-podobna wykonała pełnoprawny zabieg chirurgiczny pod zdalnym nadzorem człowieka, a wyniki eksperymentu opisano w czasopiśmie Nature.

Jak wyglądały operacje

Obie procedury dotyczyły cholecystektomii, czyli usunięcia pęcherzyka żółciowego - standardowego, dobrze poznanego zabiegu, który badacze wybrali właśnie dlatego, że jego przebieg jest przewidywalny i łatwy do oceny pod kątem powodzenia. Pierwszą operację robot wykonał wspólnie z chirurgiem-człowiekiem pełniącym funkcję asystenta. W drugiej próbie na sali operacyjnej pracowały już dwa roboty jednocześnie, bez fizycznej obecności lekarza przy stole.

Surgie po zamontowaniu odpowiednich adapterów potrafi trzymać i obsługiwać klasyczne narzędzia chirurgiczne, te same, których używają ludzcy chirurdzy. Sterowanie odbywa się zdalnie - operator kieruje ruchami robota z innego pomieszczenia lub lokalizacji, a maszyna przekłada te polecenia na precyzyjne ruchy w polu operacyjnym.

Dlaczego waga i cena mają znaczenie

Kluczowym argumentem za tym podejściem jest różnica w kosztach i gabarytach względem obecnych systemów robotyki chirurgicznej. Flagowy system da Vinci, standard w wielu szpitalach na świecie, waży ponad 800 kilogramów, zajmuje całą zmodyfikowaną salę operacyjną i kosztuje od pół miliona do kilku milionów dolarów. Surgie, zbudowany na bazie masowo produkowanej platformy Unitree G1, waży niespełna 30 kilogramów, a sama platforma bazowa kosztuje około 13,5 tysiąca dolarów.

To ułamek kosztów i zajmuje ułamek miejsca na sali operacyjnej. Łatwo więc go wdrożyć w dowolnym miejscu, od terenów wiejskich, przez pole bitwy, aż po kosmos - Shangleil Liu, adiunkt chirurgii, Uniwersytet Kalifornijski w San Diego

Opóźnienia i kalibracja

Badacze nie ukrywają, że system wciąż ma poważne ograniczenia. Największym problemem okazała się latencja, czyli opóźnienie między ruchem chirurga sterującego robotem a reakcją maszyny w polu operacyjnym. Pierwsze próby wymagały wielokrotnej rekalibracji i trwały wyraźnie dłużej niż porównywalny zabieg wykonywany klasycznymi metodami. Zespół podkreśla, że sterowanie samo w sobie oceniono jako intuicyjne i naturalne, ale stabilność połączenia na większych odległościach pozostaje głównym wyzwaniem przed wdrożeniem systemu poza warunkami laboratoryjnymi.

Plany na przyszłość

Autorzy badania widzą dla humanoidalnych robotów chirurgicznych zastosowania tam, gdzie tradycyjne systemy są zbyt drogie lub zbyt nieporęczne. Wymieniają odizolowane społeczności wiejskie, tereny dotknięte klęskami żywiołowymi, a nawet misje kosmiczne, gdzie transport wielkogabarytowego sprzętu jest praktycznie niemożliwy. W dalszej perspektywie zespół chce rozwijać funkcje robota poza samym operowaniem - podawanie narzędzi, przygotowanie sali czy sprzątanie po zabiegu - z myślą o w pełni autonomicznym asystencie chirurgicznym.

Obie operacje przeprowadzono na zwierzętach w ramach badań przedklinicznych, nie na ludziach. To ważne zastrzeżenie: droga od udanego eksperymentu na świniach do zatwierdzonego przez regulatorów systemu używanego w prawdziwych szpitalach zwykle zajmuje lata testów bezpieczeństwa i zgód instytucjonalnych.

Co to znaczy dla polskiego czytelnika

Dla polskiej służby zdrowia, gdzie dostęp do drogich systemów robotyki chirurgicznej wciąż jest ograniczony do największych ośrodków w dużych miastach, tańsza i lżejsza alternatywa mogłaby w teorii otworzyć drogę do wprowadzenia zdalnie sterowanej chirurgii w mniejszych szpitalach powiatowych. To wciąż odległa perspektywa, ale kierunek badań pokazuje, że bariera wejścia dla robotyki medycznej może w najbliższych latach gwałtownie się obniżyć, podobnie jak stało się to wcześniej z robotami przemysłowymi budowanymi na masowo produkowanych platformach.

Udostępnij: