poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Nowości

Nowy indeks pokazuje: Polska wśród najbardziej podatnych krajów UE na skutki AI na rynku pracy

BadaniaPatryk Raba
Nowy indeks pokazuje: Polska wśród najbardziej podatnych krajów UE na skutki AI na rynku pracy
Fot. cottonbro studio, Pexels (Pexels License)

Nowy naukowy wskaźnik HCVAI stawia Polskę wyżej niż Finlandię, Niemcy czy Francję pod względem podatności kapitału ludzkiego na zmiany związane ze sztuczną inteligencją. Problemem nie jest sama automatyzacja, lecz brak przygotowania pracowników i instytucji.

Spis treści
  1. Pięć filarów podatności
  2. Gdzie tkwi słabość
  3. Ukraina jako ostrzeżenie
  4. Co to znaczy dla polskich firm

Zespół naukowców z ukraińskiego Uniwersytetu Politechnika Połtawska im. Jurija Kondratiuka opracował nowy wskaźnik mierzący, jak bardzo kapitał ludzki poszczególnych krajów jest narażony na skutki rozwoju sztucznej inteligencji. W porównaniu sześciu państw Polska wypada gorzej niż Finlandia, Niemcy, Francja i Estonia, choć wynik systematycznie się poprawia.

Skala wskaźnika biegnie od 0 do 1. Wynik poniżej 0,25 oznacza niską podatność, 0,25-0,5 umiarkowaną, 0,5-0,75 wysoką, a powyżej 0,75 krytyczną. Polska w latach 2019-2024 mieściła się średnio w przedziale wysokiej podatności, ale najnowszy odczyt za 2024 rok, 0,441, przesunął kraj do kategorii umiarkowanej. Autorzy podkreślają jednak, że sam kierunek zmiany nie zwalnia z konieczności reform, bo różnica względem liderów zestawienia pozostaje duża.

Pięć filarów podatności

HCVAI nie mierzy wyłącznie tego, ile miejsc pracy da się zautomatyzować. Wskaźnik składa się z pięciu obszarów: podatności stanowisk na automatyzację, zdolności pracowników do zdobywania nowych kompetencji, przygotowania instytucji publicznych do wspierania zmian, wpływu procesów migracyjnych na zasoby kadrowe oraz ogólnego poziomu rozwoju i wdrażania AI w gospodarce.

Z analizy wynika, że bezpośrednia podatność polskich stanowisk pracy na automatyzację jest relatywnie niska w porównaniu z resztą badanych krajów. To nie ryzyko zastąpienia pracowników przez algorytmy stanowi główny problem, lecz brak zaplecza, które pozwoliłoby na spokojne przejście przez transformację.

Gdzie tkwi słabość

Autorzy wskazują na trzy konkretne obszary, w których Polska wypada najsłabiej: ograniczoną zdolność pracowników do przekwalifikowania się, niedostateczne przygotowanie instytucji publicznych do wspierania zmian na rynku pracy oraz niedojrzałość technologiczną w porównaniu z krajami skandynawskimi i Europą Zachodnią. Do tego dochodzi czynnik migracyjny, wyraźnie widoczny po 2022 roku.

Napływ pracowników z Ukrainy po rosyjskiej inwazji zwiększył presję na polski rynek pracy w sposób, który badacze uwzględnili jako osobny komponent wskaźnika. Nie chodzi o ocenę migracji jako zjawiska negatywnego, lecz o to, że gwałtowne zmiany struktury zatrudnienia dodatkowo obciążają i tak already napięte instytucje odpowiedzialne za przekwalifikowanie i wsparcie pracowników.

Ukraina jako ostrzeżenie

Najbardziej wymowny jest wynik Ukrainy, jedynego kraju w badaniu sklasyfikowanego jako krytycznie podatny, z wartością wskaźnika przekraczającą 0,75. Wojna zniszczyła część infrastruktury edukacyjnej i instytucjonalnej, a jednocześnie przyspieszyła emigrację wykwalifikowanych pracowników, co razem tworzy najgorszy scenariusz z punktu widzenia gotowości na transformację AI.

Dla Polski wynik Ukrainy działa jako punkt odniesienia pokazujący, jak szybko podatność kapitału ludzkiego może rosnąć, gdy instytucje przestają nadążać za tempem zmian gospodarczych i społecznych. Autorzy raportu nie twierdzą, że Polskę czeka podobny scenariusz, ale traktują ukraiński przypadek jako dowód na to, że wskaźnik reaguje na realne wstrząsy.

Co to znaczy dla polskich firm

Wyniki HCVAI wpisują się w szerszy obraz, jaki od miesięcy rysują polskie badania rynku pracy: kompetencje cyfrowe rosną wolniej niż oczekiwania pracodawców, a wsparcie instytucjonalne dla przekwalifikowania pozostaje ograniczone. Wskaźnik dodaje do tego obrazu porównanie międzynarodowe, które pokazuje, że problem nie jest specyfiką jednego sektora, lecz systemowym opóźnieniem względem krajów takich jak Finlandia czy Estonia.

Dla firm działających w Polsce oznacza to, że odpowiedzialność za przygotowanie pracowników do pracy z AI w praktyce spada w dużej mierze na nie same, bo systemowe wsparcie ze strony instytucji publicznych wciąż nie nadąża za tempem wdrożeń technologicznych. Autorzy wskazują to jako główne ryzyko, nie samą automatyzację stanowisk.

Trend spadkowy wskaźnika w ostatnich latach, z 0,526 średniej do 0,441 w 2024 roku, sugeruje, że sytuacja powoli się poprawia. Skala poprawy pozostaje jednak niewystarczająca, by zbliżyć Polskę do poziomu krajów skandynawskich, a autorzy badania zapowiadają rozszerzenie analizy na kolejne państwa regionu.

Udostępnij: