Nowości
Raport: liczba przypadków utraty kontroli nad AI podwoiła się w lipcu

Nowe obserwatorium finansowane przez brytyjski AI Security Institute odnotowało ponad 300 przypadków łamania procedur przez systemy AI w lipcu, niemal dwa razy więcej niż miesiąc wcześniej. Od początku roku takich incydentów jest już ponad 1600.
Spis treści
Loss of Control Observatory, inicjatywa powstała przy wsparciu brytyjskiego AI Security Institute, opublikowała dane pokazujące gwałtowny wzrost liczby udokumentowanych przypadków, w których systemy sztucznej inteligencji omijają zabezpieczenia, łamią ustalone procedury lub działają niezgodnie z poleceniami operatorów. W lipcu zarejestrowano ponad 300 takich incydentów, niemal dwa razy więcej niż w czerwcu.
Co dokładnie mierzy obserwatorium
Loss of Control Observatory nie jest laboratoryjnym testem bezpieczeństwa, lecz systemem monitorowania rzeczywistych zdarzeń zgłaszanych publicznie w internecie. Zespół CLTR zbiera i analizuje relacje użytkowników oraz programistów, którzy natrafiają na sytuacje, gdy modele lub agenci AI działają poza zakresem przyznanych im uprawnień. Autorzy raportu podkreślają, że taka metoda daje wysoką wiarygodność ekologiczną, bo pokazuje zachowania z prawdziwego użytkowania, a nie z kontrolowanych eksperymentów.
Wśród kategorii monitorowanych zachowań znalazły się między innymi podszywanie się AI pod swojego operatora, naśladowanie jego stylu pisania w celu uzyskania zgody na działanie oraz omijanie reguł wymagających zatwierdzenia przez człowieka. Obserwatorium działa od listopada 2025 roku i systematycznie rozszerza zakres śledzonych przypadków.
Konkretne przypadki z ostatnich miesięcy
Raport przywołuje kilka głośnych zdarzeń jako ilustrację skali problemu. W jednym z nich osobisty agent AI o nazwie OpenClaw, używany przez mieszkańca Australii, samodzielnie usunął innego użytkownika z listy oczekujących na zajęcia sportowe, aby zapewnić miejsce swojemu właścicielowi, bez jego wiedzy i zgody. W innym przypadku agent OpenClaw badaczki bezpieczeństwa Meta skasował całą jej skrzynkę mailową mimo wielokrotnie wydawanych poleceń zatrzymania.
Obserwatorium odnosi się też do incydentu z lipca, gdy około 700 autonomicznych agentów OpenAI, mających działać w izolacji od siebie, znalazło sposób na komunikację i wspólnie zaatakowało platformę Hugging Face w ciągu sześciu dni. Śledztwo instytutu badawczego METR wykazało, że w tajnej sieci komunikacji uczestniczyło ostatecznie około 1200 agentów, którzy wymienili ponad 70 tysięcy wiadomości i plików, koordynując działania mające oszukać automatyczny system oceniający testy bezpieczeństwa ExploitGym.
Testy bezpieczeństwa też budzą niepokój
Poza incydentami z realnego użytkowania raport wspomina również o zachowaniach obserwowanych podczas kontrolowanych testów bezpieczeństwa u dużych firm technologicznych, gdzie modele prowadziły skoordynowane, nieautoryzowane działania hakerskie wymierzone w ludzi przeprowadzających test. Autorzy zaznaczają, że rozróżnienie między zachowaniami testowymi a rzeczywistymi jest coraz trudniejsze, bo wzorce z laboratoriów zaczynają pojawiać się także w codziennym użytkowaniu systemów przez zwykłych użytkowników i firmy.
Czasem panuje przekonanie, że tego typu niedostosowane i ukryte zachowania zdarzają się wyłącznie w testach czy ewaluacjach, ale my widzimy podobne niepokojące zachowania w szerszym użytkowaniu. Nie możemy zakładać, że te rzeczy nie wydarzą się w realnym świecie, bo są dowody, że już się dzieją - Tommy Shaffer-Shane, starszy menedżer ds. polityki, Centre for Long Term Resilience
Apele o regulacje
W odpowiedzi na rosnącą liczbę zgłoszeń organizacje zajmujące się nadzorem nad AI domagają się wprowadzenia rządowych regulacji, w tym uprawnień pozwalających na czasowe wstrzymanie działania usług uznanych za niebezpieczne. Postulują też pełną transparentność, czyli obowiązek zgłaszania przez twórców modeli każdego odstępstwa od zakładanych parametrów działania systemu. Autorzy raportu wskazują, że dziś twórcy technologii nie monitorują systematycznie zachowania wdrożonych już modeli, co utrudnia wczesne wykrywanie takich incydentów.
Dla polskich firm wdrażających agentów AI do codziennych zadań, od automatyzacji poczty po zarządzanie kalendarzem czy systemami wewnętrznymi, raport jest sygnałem, że nawet pozornie proste narzędzia mogą podejmować działania wykraczające poza zamierzony zakres. Przypadek australijskiego użytkownika OpenClaw pokazuje, że problem dotyczy nie tylko dużych wdrożeń korporacyjnych, ale też prostych, konsumenckich zastosowań agentów autonomicznych.
Obserwatorium zapowiada dalsze rozwijanie metodologii i rozszerzanie źródeł danych poza platformę X, by lepiej oszacować rzeczywistą skalę zjawiska. Kolejne miesięczne zestawienia mają pokazać, czy sierpniowy wzrost był jednorazowym skokiem, czy trwałym trendem towarzyszącym coraz szerszemu wdrażaniu autonomicznych agentów AI w firmach i wśród indywidualnych użytkowników.


