Nowości
Były współwłaściciel id Software broni Saber Interactive w sporze o AI w grach

Spis treści
Tim Willits, przez lata współwłaściciel i dyrektor kreatywny id Software, a dziś Chief Creative Officer w Saber Interactive, otwarcie poparł wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji w produkcji gier. Zrobił to w cieniu afery, która od połowy sierpnia 2026 roku ciągnie się wokół zapowiadanej przez studio gry Rideshare.
Od skandalu do apologii AI
Sprawa zaczęła się od wpisu Stelli Sacco, głównej scenarzystki symulatora kierowcy Rideshare, znanego wcześniej pod roboczym tytułem Stimulator. Sacco napisała, że w trakcie produkcji jej pracę przejął ChatGPT, a głosy wszystkich pasażerów w grze zostały wygenerowane przez AI bez odpowiedniego oznaczenia tego faktu na stronie gry w Steam. Według jej relacji kierownictwo Saber Interactive traktowało zastąpienie scenarzystki sztuczną inteligencją jako element strategii marketingowej, argumentując, że gracze lubią nowe technologie.
Nieudana reakcja prezesa
CEO Saber Interactive Matthew Karch odpowiedział na zarzuty w oświadczeniu przekazanym serwisowi This Week in Video Games 13 sierpnia. Stwierdził, że nigdy nie rozmawiał ze Sacco i musiał zapytać o nią asystenta AI Claude, dodał też, że scenarzystka została zwolniona z innych powodów i "została zastąpiona kimś bardziej utalentowanym".
Szczerze mówiąc, patrząc wstecz, chętnie zastąpiłbym ją sztuczną inteligencją - Matthew Karch, CEO Saber Interactive
Wypowiedź wywołała falę krytyki w mediach społecznościowych i na forach graczy, szczególnie wśród fanów serii Warhammer 40,000: Space Marine, za którą również odpowiada Saber Interactive. Pod presją krytyki firma wydała przeprosiny i zadeklarowała, że nigdy nie zwolni pracownika, by zastąpić go sztuczną inteligencją, choć jednocześnie zapowiedziała kontynuację eksperymentu z generowanymi głosami w trybie Free Ride gry Rideshare.
Willits i porównanie do Quake III
Głos w sprawie zabrał Tim Willits, który współtworzył id Software i stał za takimi tytułami jak Doom, Quake i Rage, zanim dołączył do Saber Interactive jako dyrektor kreatywny. Zapytany podczas Gamescom 2026, czy id Software korzystałoby z generatywnej AI, gdyby ta istniała w czasach jego pracy nad kolejnymi odsłonami Quake'a, odpowiedział bez wahania twierdząco.
Tak, oczywiście. John Carmack zrobiłby Skynet albo coś takiego - Tim Willits, dyrektor kreatywny Saber Interactive
Willits przywołał historię z 1999 roku, gdy Quake III Arena wymagał od graczy posiadania osobnej karty graficznej, co w tamtym czasie spotkało się z ostrą krytyką środowiska, mimo że dziś taki wymóg jest oczywistością. Jego zdaniem opór wobec generatywnej AI w grach przypomina ten schemat, sygnał sprzeciwu wobec nowej technologii, która z czasem stanie się standardem.
Ograniczony zakres eksperymentu
W kolejnej wypowiedzi z 28 sierpnia 2026 Willits doprecyzował, że poza Rideshare studio na razie nie stosuje generatywnej sztucznej inteligencji w innych projektach, a licencjonowane marki, jak Warhammer 40,000 należący do Games Workshop, i tak wykluczają jej użycie ze względu na restrykcje właściciela własności intelektualnej.
Konsumenci tak naprawdę nie wiedzą, czego chcą, a czego nie chcą - Tim Willits, dyrektor kreatywny Saber Interactive
Dyrektor kreatywny podkreślił, że Rideshare pozostaje niewielkim, eksperymentalnym projektem, którego celem jest sprawdzenie, czy generatywna AI w ogóle sprawdzi się w produkcji gier. Nie wykluczył jednak, że w razie sukcesu podejście może zostać rozszerzone na inne tytuły studia.
Co to znaczy dla branży
Spór wokół Saber Interactive pokazuje, jak duże napięcie w branży gier wywołuje temat zastępowania twórców przez generatywną AI, szczególnie gdy dotyczy to ról kreatywnych, takich jak scenarzyści czy aktorzy głosowi. Reakcja graczy na Rideshare, masowe usuwanie gry z list życzeń w Steam i fala krytycznych komentarzy pod zapowiedziami wideo, sugeruje, że akceptacja takich rozwiązań wciąż jest daleka od poziomu, jaki zakłada Willits w swoim porównaniu do kart graficznych sprzed ponad dwudziestu lat.


