sobota, 31 października 2026

Nowości

Oskarżony o morderstwo upozorował własną śmierć. Do zdjęć z pogrzebu użył AI i martwego kozła

PrawoPatryk Raba
Oskarżony o morderstwo upozorował własną śmierć. Do zdjęć z pogrzebu użył AI i martwego kozła
Fot. Procsilas Moscas, Wikimedia Commons (CC BY 2.0)

Mieszkaniec Indii oskarżony o zabójstwo sprzed lat miał sfingować pogrzeb, by umorzono jego proces. Zwłoki kozła przykrył całunem, a własną twarz wstawił do zdjęć stosu pogrzebowego narzędziami AI.

Spis treści
  1. Co się stało
  2. Dokumenty w sądzie
  3. Dług i giełda
  4. Co z tego wynika

Indyjska policja zatrzymała mężczyznę oskarżonego o morderstwo, który próbował uniknąć procesu, udając własną śmierć. Do dokumentacji sądowej dołączył zdjęcia rzekomego pogrzebu, a na stosie spłonęło zwierzę, nie on.

Co się stało

Według relacji stacji NDTV, przytoczonej przez PAP, oskarżony chciał doprowadzić do umorzenia procesu o morderstwo. Przykrył martwego kozła całunem i spalił zwierzę na stosie pogrzebowym, by wyglądało to jak kremacja człowieka.

Następnie użył narzędzi sztucznej inteligencji, by umieścić własną twarz na obrazie płonącego stosu. Źródła nie podają, z jakich programów skorzystał.

Dokumenty w sądzie

Mężczyźnie miało się udać uzyskać akt zgonu. Przed zatrzymaniem złożył w sądzie materiały mające potwierdzać jego śmierć, w tym zdjęcia konduktu pogrzebowego.

Policja aresztowała go w niedzielę. Wobec oskarżonego wszczęto postępowanie o fałszerstwo, a proces w sprawie morderstwa został wznowiony.

Dług i giełda

Poza uniknięciem wyroku chodziło też o ucieczkę przed wierzycielami. Mężczyzna zajmował się inwestycjami giełdowymi, także za pieniądze pozyskane od innych osób, choć nie miał do tego specjalistycznego wykształcenia.

Co z tego wynika

Sprawa pokazuje, że obrazy przerobione przez AI mogą trafić do materiałów składanych w sądzie. Tu mistyfikacja wyszła na jaw, mężczyznę zatrzymano, ale doniesienia nie opisują, jak dokładnie ją wykryto.

Należy zaznaczyć, że relacja opiera się na przekazie NDTV podanym przez PAP. Polskie teksty nie podają nazwiska oskarżonego ani miejscowości, a część szczegółów, na przykład okoliczności wykrycia mistyfikacji, nie została ujawniona.

Udostępnij: