Nowości
Resy zablokował konto inwestora po tym, jak jego AI wykonywał 200 zapytań na godzinę

Spis treści
Inwestor venture capital JC Bahr-de Stefano stracił dostęp do konta w Resy, popularnej amerykańskiej platformie do rezerwacji stolików w restauracjach. Powodem był jego osobisty asystent AI Instinct, który przez kilka dni bez przerwy bombardował system Resy zapytaniami o wolne terminy w jednej z nowojorskich restauracji.
Co pokazał dziennik aktywności
Bahr-de Stefano, inwestor w funduszu Better Tomorrow Ventures, opisał całą sytuację na platformie X. Gdy dostał od Resy powiadomienie o zablokowaniu konta, poprosił Instinct o pełny dziennik aktywności, żeby zrozumieć, co wywołało reakcję platformy. Wynik go zaskoczył.
Total: roughly 200 API requests per hour, around the clock - JC Bahr-de Stefano, inwestor, Better Tomorrow Ventures
Z dziennika wynikało, że agent od piątkowego poranka bez przerwy monitorował dostępność stolika w restauracji 4 Charles na Manhattanie, wykonując cykliczny skan co dziesięć minut. Każdy taki cykl odpytywał serwery Resy siedemnaście do dziewiętnastu razy, co samo w sobie dawało już około stu zapytań na godzinę. Do tego dochodził codzienny szczyt o dziewiątej rano, gdy restauracje zwykle otwierają nowe okna rezerwacyjne.
Zrywy co 0,4 sekundy
W tym oknie Instinct przechodził w tryb agresywnego pollingu, odpytując API co 0,4 sekundy przez dwie i pół minuty. Pojedynczy taki zryw generował od 200 do 375 zapytań. Zsumowana aktywność w ciągu doby wyglądała jak działanie zautomatyzowanego bota próbującego ominąć naturalne ograniczenia systemu rezerwacji, a nie jak zwykłe korzystanie z aplikacji przez pojedynczego użytkownika.
Resy nie ujawniło publicznie szczegółowego uzasadnienia decyzji, ale w wiadomości do użytkownika powołało się na wykrycie podejrzanej aktywności w ramach standardowego przeglądu bezpieczeństwa. Bahr-de Stefano sam przyznał na X, że reakcja platformy była w gruncie rzeczy uzasadniona, mimo że sam nie zlecał agentowi tak intensywnego działania.
Nie jedyny taki przypadek
Sprawa Bahr-de Stefano nie jest odosobniona. Inni użytkownicy Instinct zgłaszali podobne problemy z platformami rezerwacyjnymi, a analitycy komentujący sytuację na X zwracali uwagę, że model biznesowy serwisów takich jak Resy opiera się właśnie na tarciu między popytem a ograniczoną liczbą stolików. Gdy agent AI potrafi non-stop odpytywać system w imieniu użytkownika, to tarcie znika, a wraz z nim część wartości, za którą restauracje płacą platformom rezerwacyjnym.
Instinct działa inaczej niż typowe aplikacje AI. Nie ma własnego interfejsu, a użytkownicy kontaktują się z nim przez SMS, WhatsApp lub telefon, zlecając mu rezerwacje podróży, monitorowanie spadków cen biletów, obsługę poczty czy właśnie polowanie na trudno dostępne stoliki w restauracjach. To właśnie ta autonomia sprawiła, że narzędzie zyskało ogromną popularność wśród inwestorów w Dolinie Krzemowej, ale też budzi coraz więcej pytań o to, jak agresywnie tacy agenci mogą działać bez wyraźnej kontroli człowieka.
Rosnące obawy wokół Instinct
Incydent z Resy to kolejny sygnał ostrzegawczy wokół Instinct, który w ciągu kilku tygodni zwiększył swoją wycenę z około 100 milionów do 2,5 miliarda dolarów, przyciągając uwagę funduszy Index Ventures i Benchmark. Wcześniej dziennikarze i badacze bezpieczeństwa zwracali uwagę na to, że agent uzyskuje szeroki dostęp do skrzynek pocztowych użytkowników, przechowuje kopie wiadomości nawet po odłączeniu dostępu OAuth i w niektórych przypadkach potrafił samodzielnie wyciągnąć z maila jednorazowy kod logowania, by dokończyć rezerwację.
Dla firm oferujących usługi online, od restauracji po linie lotnicze i sklepy internetowe, rosnąca liczba agentów AI działających w imieniu klientów oznacza nowy rodzaj obciążenia infrastruktury i nowy typ nadużyć do wykrywania. Systemy zabezpieczeń projektowane z myślą o pojedynczym człowieku klikającym w przeglądarce nie zawsze radzą sobie z botem, który potrafi odpytywać serwer kilkaset razy w ciągu kilku minut.
Dla polskich firm z branży rezerwacyjnej, e-commerce czy gastronomii sprawa pokazuje konkretny, praktyczny problem, z którym prędzej czy później będą musiały się zmierzyć także one. W miarę jak asystenci AI w rodzaju Instinct czy podobnych narzędzi stają się dostępne szerszemu gronu użytkowników, także w Europie, operatorzy platform rezerwacyjnych i sklepów internetowych będą musieli budować limity zapytań i mechanizmy wykrywania ruchu generowanego przez agentów, zanim te systemy zaczną same wypierać zwykłych klientów z kolejki po dostępne terminy.


