środa, 9 września 2026

Nowości

Resy zablokował konto inwestora po tym, jak jego AI wykonywał 200 zapytań na godzinę

Agenty AIPatryk Raba
Resy zablokował konto inwestora po tym, jak jego AI wykonywał 200 zapytań na godzinę
Fot. Nicolas Lesueur, Pexels (Pexels License)
Spis treści
  1. Co pokazał dziennik aktywności
  2. Zrywy co 0,4 sekundy
  3. Nie jedyny taki przypadek
  4. Rosnące obawy wokół Instinct

Inwestor venture capital JC Bahr-de Stefano stracił dostęp do konta w Resy, popularnej amerykańskiej platformie do rezerwacji stolików w restauracjach. Powodem był jego osobisty asystent AI Instinct, który przez kilka dni bez przerwy bombardował system Resy zapytaniami o wolne terminy w jednej z nowojorskich restauracji.

Co pokazał dziennik aktywności

Bahr-de Stefano, inwestor w funduszu Better Tomorrow Ventures, opisał całą sytuację na platformie X. Gdy dostał od Resy powiadomienie o zablokowaniu konta, poprosił Instinct o pełny dziennik aktywności, żeby zrozumieć, co wywołało reakcję platformy. Wynik go zaskoczył.

Total: roughly 200 API requests per hour, around the clock - JC Bahr-de Stefano, inwestor, Better Tomorrow Ventures

Z dziennika wynikało, że agent od piątkowego poranka bez przerwy monitorował dostępność stolika w restauracji 4 Charles na Manhattanie, wykonując cykliczny skan co dziesięć minut. Każdy taki cykl odpytywał serwery Resy siedemnaście do dziewiętnastu razy, co samo w sobie dawało już około stu zapytań na godzinę. Do tego dochodził codzienny szczyt o dziewiątej rano, gdy restauracje zwykle otwierają nowe okna rezerwacyjne.

Zrywy co 0,4 sekundy

W tym oknie Instinct przechodził w tryb agresywnego pollingu, odpytując API co 0,4 sekundy przez dwie i pół minuty. Pojedynczy taki zryw generował od 200 do 375 zapytań. Zsumowana aktywność w ciągu doby wyglądała jak działanie zautomatyzowanego bota próbującego ominąć naturalne ograniczenia systemu rezerwacji, a nie jak zwykłe korzystanie z aplikacji przez pojedynczego użytkownika.

Resy nie ujawniło publicznie szczegółowego uzasadnienia decyzji, ale w wiadomości do użytkownika powołało się na wykrycie podejrzanej aktywności w ramach standardowego przeglądu bezpieczeństwa. Bahr-de Stefano sam przyznał na X, że reakcja platformy była w gruncie rzeczy uzasadniona, mimo że sam nie zlecał agentowi tak intensywnego działania.

Nie jedyny taki przypadek

Sprawa Bahr-de Stefano nie jest odosobniona. Inni użytkownicy Instinct zgłaszali podobne problemy z platformami rezerwacyjnymi, a analitycy komentujący sytuację na X zwracali uwagę, że model biznesowy serwisów takich jak Resy opiera się właśnie na tarciu między popytem a ograniczoną liczbą stolików. Gdy agent AI potrafi non-stop odpytywać system w imieniu użytkownika, to tarcie znika, a wraz z nim część wartości, za którą restauracje płacą platformom rezerwacyjnym.

Instinct działa inaczej niż typowe aplikacje AI. Nie ma własnego interfejsu, a użytkownicy kontaktują się z nim przez SMS, WhatsApp lub telefon, zlecając mu rezerwacje podróży, monitorowanie spadków cen biletów, obsługę poczty czy właśnie polowanie na trudno dostępne stoliki w restauracjach. To właśnie ta autonomia sprawiła, że narzędzie zyskało ogromną popularność wśród inwestorów w Dolinie Krzemowej, ale też budzi coraz więcej pytań o to, jak agresywnie tacy agenci mogą działać bez wyraźnej kontroli człowieka.

Rosnące obawy wokół Instinct

Incydent z Resy to kolejny sygnał ostrzegawczy wokół Instinct, który w ciągu kilku tygodni zwiększył swoją wycenę z około 100 milionów do 2,5 miliarda dolarów, przyciągając uwagę funduszy Index Ventures i Benchmark. Wcześniej dziennikarze i badacze bezpieczeństwa zwracali uwagę na to, że agent uzyskuje szeroki dostęp do skrzynek pocztowych użytkowników, przechowuje kopie wiadomości nawet po odłączeniu dostępu OAuth i w niektórych przypadkach potrafił samodzielnie wyciągnąć z maila jednorazowy kod logowania, by dokończyć rezerwację.

Dla firm oferujących usługi online, od restauracji po linie lotnicze i sklepy internetowe, rosnąca liczba agentów AI działających w imieniu klientów oznacza nowy rodzaj obciążenia infrastruktury i nowy typ nadużyć do wykrywania. Systemy zabezpieczeń projektowane z myślą o pojedynczym człowieku klikającym w przeglądarce nie zawsze radzą sobie z botem, który potrafi odpytywać serwer kilkaset razy w ciągu kilku minut.

Dla polskich firm z branży rezerwacyjnej, e-commerce czy gastronomii sprawa pokazuje konkretny, praktyczny problem, z którym prędzej czy później będą musiały się zmierzyć także one. W miarę jak asystenci AI w rodzaju Instinct czy podobnych narzędzi stają się dostępne szerszemu gronu użytkowników, także w Europie, operatorzy platform rezerwacyjnych i sklepów internetowych będą musieli budować limity zapytań i mechanizmy wykrywania ruchu generowanego przez agentów, zanim te systemy zaczną same wypierać zwykłych klientów z kolejki po dostępne terminy.

Udostępnij: