Nowości
Aplikacje i systemy AI staną się prawnie produktami, Polska szykuje nowelizację kodeksu cywilnego

Spis treści
Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało założenia nowelizacji Kodeksu cywilnego i procedury cywilnej, które wdrażają unijną dyrektywę o odpowiedzialności za produkty wadliwe. Od 9 grudnia 2026 roku oprogramowanie, aplikacje mobilne i systemy sztucznej inteligencji mają być traktowane w polskim prawie tak samo jak samochód, zabawka czy sprzęt AGD - a ich producenci ponosić odpowiedzialność za szkody wyrządzone konsumentom.
Nowa definicja produktu
Dotychczas polskie przepisy o odpowiedzialności za produkt niebezpieczny, wywodzące się z dyrektywy z 1985 roku, obejmowały głównie rzeczy fizyczne. Samodzielne oprogramowanie, aplikacje działające w chmurze czy modele sztucznej inteligencji pozostawały poza tym reżimem, nawet jeśli wyrządziły realną szkodę. Nowelizacja to zmienia - każde oprogramowanie, aplikacja mobilna i system AI staje się formalnie produktem podlegającym tym samym zasadom odpowiedzialności co przedmioty fizyczne.
Wadliwość będzie mogła wynikać nie tylko z usterki fizycznej, ale też z problemów cyfrowych komponentów: braku aktualizacji bezpieczeństwa, podatności na cyberataki czy nieprawidłowego działania algorytmu. Co istotne, odpowiedzialność producenta nie kończy się w momencie wprowadzenia produktu na rynek - obejmuje też kontrolę elementów cyfrowych dostarczanych później przez serwery, chmurę czy aktualizacje oprogramowania.
Jak to wygląda w praktyce
Przykład podawany w komentarzach prawniczych dotyczy smartwatcha monitorującego parametry życiowe. Jeśli algorytm nie wyśle alertu o niebezpiecznym incydencie kardiologicznym, a pacjent dozna trwałego uszczerbku na zdrowiu, sąd zyska bezpośrednią podstawę do zasądzenia odszkodowania - i to niezależnie od tego, czy winny jest producent urządzenia, czy twórca oprogramowania. W Stanach Zjednoczonych podobne spory toczą się już wobec producenta obrączek zdrowotnych Oura Ring, gdzie użytkownicy pozwali firmę za rzekome błędy w pomiarach.
Oprogramowanie, aplikacje, AI - podmioty, które wprowadzają je do obrotu, mogą ponieść odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez taki produkt - Ewa Rutkowska, radca prawny, partner w kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński
Rutkowska podkreśla też praktyczny skutek zmiany: użytkownik będzie mógł pozwać zarówno producenta urządzenia, jak i producenta oprogramowania o odszkodowanie za wyrządzoną szkodę, jeśli są to odrębne podmioty. To otwiera drogę do pozwów w sytuacjach, które dziś kończyłyby się w prawnej próżni.
Łatwiejsze dowodzenie winy
Drugą istotną zmianą jest przerzucenie części ciężaru dowodowego na producentów. Sąd będzie mógł nakazać ujawnienie dokumentacji technicznej, raportów bezpieczeństwa i wyników testów walidacyjnych algorytmu. W sprawach szczególnie złożonych, gdzie konsumentowi trudno wykazać związek przyczynowy między szkodą a działaniem dostawcy, wystarczy wykazanie niepełnego spełnienia norm bezpieczeństwa - reszty dowodzi domniemanie wadliwości.
Na wniosek poszkodowanego producent będzie miał obowiązek ujawnienia dokumentacji - Katarzyna Tobiasz, radca prawny, kancelaria Graś i Wspólnicy
Rachunek dla firm i konsumentów
Dla firm technologicznych oznacza to wzrost ryzyka prawnego i konieczność podniesienia standardów bezpieczeństwa cyfrowych produktów, zwłaszcza tych działających w obszarze zdrowia, finansów czy motoryzacji. Komentatorzy rynkowi spodziewają się wzrostu kosztów certyfikacji i testowania oprogramowania, co może częściowo przełożyć się na wyższe ceny dla konsumentów końcowych.
Z drugiej strony konsumenci zyskują realne narzędzie egzekwowania odpowiedzialności w sytuacjach, które wcześniej pozostawały poza zasięgiem prawa cywilnego - błędnie działający algorytm ubezpieczeniowy, aplikacja zdrowotna ignorująca alarmujące dane czy asystent AI udzielający błędnych rekomendacji finansowych. Katalog roszczeń obejmuje szkody na życiu, zdrowiu fizycznym i psychicznym oraz zniszczenie mienia prywatnego.
Zmiana wpisuje się w szerszy trend europejskiego ustawodawcy odpowiadającego na rosnącą rolę sztucznej inteligencji w gospodarce - obok już obowiązującego unijnego AI Act, dyrektywa o odpowiedzialności za produkty wadliwe daje konsumentom osobną, cywilnoprawną ścieżkę dochodzenia roszczeń, niezależną od nadzoru regulacyjnego nad samymi systemami AI.
Do wejścia przepisów w życie zostało ponad rok, a polski projekt nowelizacji Kodeksu cywilnego jest na etapie założeń - nie prac legislacyjnych w Sejmie. Ostateczny kształt przepisów, w tym szczegóły dotyczące zakresu odpowiedzialności platform internetowych i importerów spoza UE, może się jeszcze zmienić w toku dalszych prac Ministerstwa Sprawiedliwości.


