czwartek, 10 września 2026

Nowości

Booksy zwalnia 200 osób, mimo że zbudowało globalny sukces z Polski

BiznesPatryk Raba
Booksy zwalnia 200 osób, mimo że zbudowało globalny sukces z Polski
Fot. cottonbro studio, Pexels (Pexels License)
Spis treści
  1. Co ogłosił Batory
  2. Dlaczego akurat AI
  3. Historia sukcesu i wcześniejsze zwolnienia
  4. Co to oznacza dla polskiej sceny AI

Booksy, polska aplikacja do rezerwacji wizyt w branży beauty i wellness znana z globalnej ekspansji, zwalnia około 200 osób, czyli mniej więcej 20 procent załogi. Decyzję ogłosił założyciel i prezes firmy Stefan Batory, wiążąc redukcję etatów bezpośrednio z przyspieszającym wdrażaniem sztucznej inteligencji w organizacji.

Co ogłosił Batory

W wiadomości do pracowników Batory napisał wprost, że firma zmniejsza organizację o około 20 procent. Przekaz był bezpośredni i pozbawiony korporacyjnego złagodzenia, typowego dla tego rodzaju komunikatów. Prezes przyznał, że rozstanie z częścią zespołu będzie bolesne, bo dotyczy osób, które firma ceni.

Będziemy musieli się pożegnać z kolegami, których bardzo cenimy - Stefan Batory, założyciel i prezes Booksy

Batory podkreślił, że celem restrukturyzacji nie jest wyłącznie cięcie kosztów, ale przygotowanie firmy do dalszych inwestycji i rozwoju produktu w nowej rzeczywistości technologicznej. W komunikacie do zespołu zaznaczył, że dzisiejsze decyzje mają umożliwić Booksy inwestowanie i kontynuowanie innowacji w kolejnych latach.

Dzisiejsze decyzje pozwolą Booksy inwestować i kontynuować innowacje - Stefan Batory, założyciel i prezes Booksy

Dlaczego akurat AI

Batory od dłuższego czasu publicznie mówi o wpływie sztucznej inteligencji na rynek pracy i własną branżę. W wcześniejszych wypowiedziach przyznawał, że tempo rozwoju AI przewyższa poprzednie rewolucje technologiczne i że nawet on sam, jako prezes spółki, czuje się nią zagrożony. Teraz te obawy przekładają się na konkretne decyzje organizacyjne.

Firma zapowiada rozwój narzędzi samoobsługowych opartych na AI, które mają przejąć część zadań wykonywanych dotąd przez pracowników, oraz przyspieszenie wdrażania automatyzacji w kluczowych procesach. Redukcja etatów ma iść w parze z uproszczeniem struktury organizacyjnej, tak by decyzje zapadały szybciej i przy mniejszej liczbie szczebli zarządzania.

Historia sukcesu i wcześniejsze zwolnienia

Booksy powstało w 2014 roku jako polski startup oferujący aplikację do umawiania wizyt u fryzjerów i specjalistów branży beauty. Z czasem platforma przekształciła się w kompleksowe narzędzie zarządzania biznesem dla salonów i gabinetów, działające na kilkudziesięciu rynkach, ze szczególnym naciskiem na Stany Zjednoczone. Firma zdobyła status jednorożca, pozyskując łącznie blisko 120 mln dolarów finansowania, w tym rekordową jak na polski startup rundę Series C w wysokości 70 mln dolarów w 2021 roku przy wycenie sięgającej około 800 mln dolarów.

To nie pierwszy kryzys kadrowy w historii firmy. W marcu 2020 roku, na fali lockdownów związanych z pandemią COVID-19, Booksy zwolniło około 150 osób, czyli połowę wówczas 300-osobowego zespołu, bo salony fryzjerskie i kosmetyczne na całym świecie musiały zamknąć drzwi. Firma wtedy przetrwała i odbudowała skalę działania, a współzałożyciele podkreślali później, że spółka osiągnęła próg rentowności i nie potrzebuje kapitału na bieżącą działalność.

Co to oznacza dla polskiej sceny AI

Przypadek Booksy wpisuje się w szerszy trend firm technologicznych, które tłumaczą redukcje etatów koniecznością dostosowania się do sztucznej inteligencji, choć akurat w tym wypadku decyzję ogłasza sam założyciel, a nie zewnętrzny zarząd czy fundusz inwestycyjny. Dla polskiego rynku to sygnał, że nawet rodzime firmy, które odniosły globalny sukces i mają ugruntowaną pozycję na rynku amerykańskim, traktują automatyzację procesów jako element strategii przetrwania, a nie tylko oszczędności.

Podobne ruchy ogłaszały ostatnio inne firmy działające na rynku europejskim, w tym niemiecki DeepL, który zapowiedział redukcję około 25 procent zatrudnienia z podobnym uzasadnieniem, wskazując, że efektywna praca z AI wymaga mniejszych, bardziej zwinnych zespołów. Booksy dołącza więc do grona firm, które traktują wdrożenie AI nie jako dodatek do istniejącej struktury, lecz jako powód do jej przebudowy.

Dla pracowników branży beauty i wellness w Polsce i za granicą, którzy korzystają z Booksy do zarządzania rezerwacjami, sama usługa na razie ma działać bez zmian. Kluczowe pytanie dotyczy tego, jak szybko zapowiadane narzędzia samoobsługowe oparte na AI zostaną wdrożone i czy realnie przejmą zadania, które dziś wykonują ludzie w dziale obsługi klienta i wsparcia technicznego.

Udostępnij: