czwartek, 10 września 2026

Nowości

Fala debiutów giełdowych spółek jądrowych napędzana głodem energii AI

RynekPatryk Raba
Fala debiutów giełdowych spółek jądrowych napędzana głodem energii AI
Fot. Adobe Stock

Spółki energetyczne i jądrowe zebrały w pierwszej połowie 2026 roku 12,6 miliarda dolarów z debiutów giełdowych, najwięcej od bańki internetowej sprzed ponad 25 lat. Powodem jest apetyt centrów danych AI na prąd dostępny 24 godziny na dobę, choć prawie dwie trzecie nowych spółek notuje się już poniżej ceny z IPO.

Spis treści
  1. Skąd ten pieniądz
  2. Debiuty z mieszanym bilansem
  3. Koniec łatwych narracji
  4. Ryzyko projektów bez przychodów

Inwestorzy szukający ekspozycji na sztuczną inteligencję coraz częściej omijają producentów chipów i modeli językowych, kupując zamiast tego akcje spółek energetycznych i jądrowych. W pierwszej połowie 2026 roku takie firmy zebrały na giełdach 12,6 miliarda dolarów, czyli niemal trzy razy więcej niż w całym 2025 roku. To najwyższy wynik od szczytu bańki internetowej w 1999 roku, kiedy podobną gorączkę napędzał pierwszy boom dot-comów.

Skąd ten pieniądz

Mechanizm opisuje wprost analityk RBC Capital Markets cytowany przez Motley Fool: inwestorzy zaczynali od kupowania akcji spółek AI, takich jak Nvidia, po czym doszli do wniosku, że każdy chip potrzebuje prądu. Centra danych trenujące i uruchamiające duże modele językowe zużywają energię w tempie, które przeciąża istniejące sieci przesyłowe, a odnawialne źródła nie zapewniają ciągłości dostaw przez całą dobę. To sprawiło, że energia jądrowa, jako jedno z niewielu źródeł działających nieprzerwanie przez dekady, wróciła do łask inwestorów.

Konsulting ICF prognozuje wzrost zapotrzebowania na prąd w USA o 39 procent do 2035 roku. Duzi odbiorcy technologiczni już zabezpieczają sobie dostawy na dekady naprzód: Amazon zainwestował w X-energy i planuje 5 gigawatów nowej mocy jądrowej do 2039 roku, a Google, Microsoft i Meta zawierają własne umowy z operatorami elektrowni jądrowych.

Debiuty z mieszanym bilansem

Największym dotychczasowym testem rynku był kwietniowy debiut X-energy, producenta małych reaktorów modułowych. Spółka wyceniła akcje na 23 dolary, a w pierwszych tygodniach notowań zyskiwała nawet 27 procent. Kolejne miesiące przyniosły jednak odwrót: według późniejszych danych kurs spadł około 33 procent poniżej ceny z IPO. Podobny los spotkał producenta generatorów ERock, który stracił 42 procent, oraz spółkę Fermi, zajmującą się zasilaniem centrów danych, notowaną 68 procent poniżej ceny emisyjnej z października 2025 roku.

Nie wszystkie debiuty wypadły źle. Forgent Power Solutions, dostawca urządzeń do dystrybucji energii, zebrał w lutym 2026 roku 1,7 miliarda dolarów, a producent silników gazowych Innio pozyskał w czerwcu 2,8 miliarda dolarów. Różnica, jak zauważa analityk cytowany przez BigGo Finance, sprowadza się do tego, czy spółka ma już działający biznes, czy jest wciąż projektem badawczym bez przychodów.

Inwestorzy zaczęli od kupowania akcji AI, takich jak Nvidia. Potem zdali sobie sprawę: czekaj, każdy chip potrzebuje energii - analityk RBC Capital Markets

Koniec łatwych narracji

Saxo Bank w analizie poświęconej sektorowi jądrowemu opisuje wyraźne przesunięcie nastrojów. Jeszcze rok temu wystarczał sam argument, że sztuczna inteligencja potrzebuje więcej mocy, sieci są przeciążone, a wolna od emisji energia jest rzadka, by uzasadnić kupno akcji spółki jądrowej. Dziś inwestorzy żądają twardych dowodów: podpisanych kontraktów z klientami, wydanych pozwoleń budowlanych i konkretnej ścieżki do zysków.

Atom może zasilać przyszłość, ale to przepływy pieniężne zdecydują o sensowności inwestycji - Ruben Dalfovo, strateg inwestycyjny, Saxo Bank

W kolejce do giełdy stoją kolejne firmy z sektora, w tym Westinghouse Electric, spółka założona w 1886 roku, wspierana przez producenta uranu Cameco oraz fundusz Brookfield Renewable Partners. Bank of America ocenia potencjał rynkowy związany z rosnącym zapotrzebowaniem na energię, napędzanym częściowo przez AI i centra danych, na 10 bilionów dolarów, a na świecie w fazie rozwoju znajduje się już ponad 80 projektów reaktorów modularnych.

Ryzyko projektów bez przychodów

Problem w tym, że żaden mały reaktor modułowy (SMR) w USA nie został jeszcze ukończony i uruchomiony komercyjnie, a koszty budowy w branży jądrowej regularnie przekraczają budżety, często nawet dwukrotnie. Procesy licencjonowania pozostają długie, a łańcuch dostaw uranu wzbogaconego wciąż częściowo zależy od Rosji. To sprawia, że część notowanych spółek to wciąż projekty na wczesnym etapie, wyceniane bardziej na obietnicy niż na realnych kontraktach.

Dla polskich inwestorów i firm sektor jądrowy staje się coraz bardziej widoczny na giełdach zagranicznych, a Polska sama planuje budowę własnych elektrowni jądrowych i inwestuje w krajowe centra danych, co czyni globalne wahania notowań spółek jądrowych sygnałem wartym obserwacji, zwłaszcza przy ocenie kosztów przyszłej energii dla lokalnych centrów obliczeniowych AI.

Rynek wciąż testuje, które firmy z hasłem energia jądrowa i AI w prezentacji dla inwestorów rzeczywiście zbudują działające elektrownie, a które pozostaną kolejnym rozdziałem spekulacyjnej gorączki wokół sztucznej inteligencji. Kolejnym testem będą zapowiadane debiuty Westinghouse Electric i Holtec International, które pokażą, czy inwestorzy nadal są skłonni płacić premię za samą historię, czy już wyłącznie za podpisane kontrakty.

Udostępnij: