Nowości

Google Search będzie za darmo generować obrazy AI wprost w wynikach wyszukiwania

WyszukiwaniePatryk Raba
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Nano Banana w centrum wyszukiwarki
  2. Przebudowa Google Images przy okazji jubileuszu
  3. Kto traci na tej zmianie
  4. Znaczenie dla polskich użytkowników i twórców

Google poinformował 14 lipca 2026 roku, że funkcja AI Overviews w wyszukiwarce zyska możliwość generowania obrazów wprost z tekstowego zapytania. Jeśli system nie znajdzie w internecie zdjęcia pasującego do tego, czego szuka użytkownik, sam je stworzy na miejscu, bez konieczności przechodzenia do osobnego narzędzia.

Mechanizm ma działać w tle podczas zwykłego wyszukiwania. Użytkownik wpisuje zapytanie, a jeśli wywołane zostanie podsumowanie AI Overview i system uzna, że żadne istniejące w sieci zdjęcie nie odpowiada dokładnie temu, czego szuka osoba pytająca, wygeneruje nowy obraz na podstawie opisu. Google pokazywał to na przykładach takich jak wizualizacja sypialni w stylu marynistycznym czy tworzenie zestawień porównawczych kilku wariantów wizualnych obok siebie.

Nano Banana w centrum wyszukiwarki

Za generowaniem stoi Nano Banana, model obrazowy Google, który firma sukcesywnie wdraża w swoich produktach przez cały 2026 rok, w tym w Chrome i w trybie AI Mode wyszukiwarki. Tym razem trafia bezpośrednio do zwykłych wyników wyszukiwania w postaci AI Overviews, czyli podsumowań generowanych przez AI, które Google pokazuje nad klasycznymi linkami.

Ta aktualizacja zamienia prosty prompt tekstowy w wysokiej jakości, niestandardowy obraz stworzony całkowicie od zera, płynnie łącząc wyobraźnię z rzeczywistością - z komunikatu prasowego Google

Google zaznacza, że funkcja ma być pomocna zwłaszcza wtedy, gdy użytkownik ma w głowie bardzo konkretny obraz, którego nie da się znaleźć gotowego w internecie. Zamiast przechodzić do Gemini czy innego generatora, ma go otrzymać bezpośrednio w wynikach wyszukiwania.

Przebudowa Google Images przy okazji jubileuszu

Ogłoszenie zbiegło się z 25. rocznicą uruchomienia Google Images, usługi, która zadebiutowała w lipcu 2001 roku. Z tej okazji Google przebudowuje też stronę główną wyszukiwarki obrazów, zamieniając ją w przeglądaną galerię aktualizowaną w czasie rzeczywistym, ze spersonalizowanymi zakładkami dla zalogowanych użytkowników i nową funkcją kolekcji pozwalającą zapisywać pomysły.

Nowy wygląd Google Images trafia najpierw na komputery w Stanach Zjednoczonych, w wersji angielskiej, również w ciągu najbliższych tygodni. Google nie podał na razie konkretnej daty pełnego wdrożenia ani w AI Overviews, ani w samym Google Images, ograniczając się do sformułowania o wdrażaniu stopniowym.

Kto traci na tej zmianie

Wyszukiwanie obrazów było jednym z ostatnich kanałów, przez które zewnętrzne strony, fotografowie, biblioteki zdjęć stockowych, wydawcy czy agencje kreatywne, otrzymywały ruch z Google. Generowanie obrazów wprost w wynikach wyszukiwania oznacza, że część takich zapytań zostanie zaspokojona bez kliknięcia w jakikolwiek zewnętrzny link, co uderza właśnie w ten model biznesowy.

To kolejny krok Google w stronę zatrzymywania użytkownika wewnątrz własnych usług zamiast kierowania go na zewnętrzne strony. Firma konsekwentnie rozbudowuje AI Overviews o funkcje, które wcześniej wymagały odwiedzenia osobnej witryny, od odpowiedzi tekstowych po teraz także obrazy tworzone na żądanie.

Znaczenie dla polskich użytkowników i twórców

Dla polskich użytkowników funkcja pojawi się później niż w Stanach Zjednoczonych, ponieważ pierwsza faza wdrożenia obejmuje wyłącznie język angielski i regiony, w których tryb AI Mode już oferuje tworzenie obrazów. Dla polskich twórców treści, fotografów i sklepów ze zdjęciami stockowymi oznacza to jednak realne ryzyko dalszego spadku ruchu z wyszukiwarki obrazów, gdy funkcja ostatecznie trafi na lokalny rynek.

Google nie ujawnił, czy generowane w ten sposób obrazy będą w jakikolwiek sposób oznaczane jako sztucznie wytworzone bezpośrednio w wynikach wyszukiwania, choć firma wcześniej wprowadzała znakowanie treści AI w innych swoich produktach. Brak takiego oznaczenia w samych AI Overviews mógłby utrudnić odróżnienie prawdziwych zdjęć od wygenerowanych, zwłaszcza że wcześniej Google przyznawał, iż jego systemy nie zawsze wyraźnie rozróżniały prawdziwe fotografie od obrazów stworzonych przez AI.

Udostępnij: