niedziela, 19 lipca 2026

Nowości

Korea Południowa oskarża pierwszą osobę o oszustwo na egzaminie z użyciem okularów AI

PrawoPatryk Raba
Fot. Adobe Stock

Prokuratura w Gwangju postawiła zarzuty mężczyźnie, który na egzaminie zawodowym testował własną aplikację AI podłączoną do smart okularów. To pierwsza tego typu sprawa karna w Korei Południowej, a w tle jest już kilka kolejnych podobnych przypadków.

Spis treści
  1. Jak doszło do wykrycia
  2. Skala zjawiska w Korei
  3. Reakcja instytucji egzaminacyjnych
  4. Dlaczego to ważne także w Polsce
  5. Co dalej

Prokuratura okręgowa w Gwangju postawiła zarzuty mężczyźnie po czterdziestce, który na egzaminie zawodowym korzystał z inteligentnych okularów podłączonych do własnej aplikacji AI. To pierwsza w Korei Południowej sprawa karna dotycząca ściągania przy pomocy tego typu sprzętu, a władze przyznają, że nie mają jeszcze gotowych procedur, by takie oszustwa systemowo wykrywać.

Jak doszło do wykrycia

Egzaminator zauważył niecodzienne odbicie światła na szkłach okularów zdającego oraz to, że mężczyzna wpatrywał się w jeden punkt nawet wtedy, gdy pozornie nie rozwiązywał zadania. To wystarczyło, by wzbudzić podejrzenia i skłonić nadzorującego do bliższej kontroli sprzętu na sali.

Po konfrontacji podejrzany przyznał się do próby oszustwa i wyjaśnił śledczym motywację, która różni się od typowego ściągania z desperacji. Testował własne rozwiązanie techniczne, chcąc sprawdzić, czy w warunkach realnego egzaminu aplikacja rzeczywiście wyświetli poprawne odpowiedzi na szkłach.

Opracowałem aplikację AI, która współpracuje z inteligentnymi okularami, i chciałem sprawdzić, czy w prawdziwym egzaminie wygeneruje poprawne odpowiedzi - podejrzany, cytowany przez The Korea Herald

Skala zjawiska w Korei

Sprawa z Gwangju nie jest odosobniona. W maju 2026 na egzaminach z zakresu kwalifikacji technicznych w Seulu i Mokpo zatrzymano dwóch mężczyzn po dwudziestce za dokładnie taki sam sposób ściągania - okulary z wbudowaną kamerą i modułem AI, które rozpoznają treść pytania i wyświetlają odpowiedź na wewnętrznym ekranie soczewki.

Koreańskie media lokalne opisywały też przypadki, w których zdający brał ze sobą dwa telefony - jeden oddawał egzaminatorom zgodnie z regulaminem, a drugi, połączony bezprzewodowo z okularami, chował przy sobie. W jednym z takich przypadków komisja unieważniła egzamin i skierowała sprawę na policję po tym, jak nadzorujący zauważył, że zdający nerwowo poprawia oprawki okularów.

Reakcja instytucji egzaminacyjnych

Urzędnicy odpowiadający za organizację najważniejszych egzaminów zawodowych w Korei Południowej spotkali się 10 lipca 2026 na nadzwyczajnym posiedzeniu poświęconym wyłącznie temu problemowi. Rozważane są dwa kierunki zmian: formalne dopisanie inteligentnych okularów do listy sprzętu zabronionego na sali egzaminacyjnej oraz zaostrzenie sankcji tak, by samo posiadanie takiego urządzenia, niezależnie od tego, czy zostało użyte, kwalifikowało się jako próba oszustwa.

Problemem praktycznym pozostaje odróżnienie zwykłych okularów korekcyjnych od urządzeń z ukrytą kamerą i łącznością - z zewnątrz oprawki wyglądają niemal identycznie, a jedynym tropem bywają subtelne odblaski na szkłach albo nietypowe zachowanie zdającego.

Dlaczego to ważne także w Polsce

Podobne urządzenia od miesięcy krążą po polskim rynku wokół matur - ceny inteligentnych okularów z podłączonym modelem językowym zaczynają się już od kilkuset złotych, a droższe warianty kosztują do 2,5 tysiąca złotych. Centralna Komisja Egzaminacyjna i Ministerstwo Edukacji Narodowej monitorują sprawę i rozważają wprowadzenie zakazu wnoszenia jakichkolwiek okularów innych niż korekcyjne na salę, ale w Polsce nie doszło jeszcze do sprawy karnej porównywalnej z tą z Gwangju.

Różnica między maturą a koreańskim egzaminem zawodowym jest jednak istotna prawnie. W Polsce złapanie na ściąganiu kończy się unieważnieniem egzaminu i zakazem podejścia do poprawki, co oznacza konieczność czekania dwa lata, ale nie jest to sprawa karna. W Korei Południowej naruszenie ustawy o krajowych kwalifikacjach technicznych pozwala prokuraturze postawić realne zarzuty, nawet jeśli w tym pierwszym przypadku skończyło się to wnioskiem o grzywnę w trybie uproszczonym, a nie procesem.

Co dalej

Sprawa z Gwangju otwiera precedens, który koreańskie instytucje egzaminacyjne chcą wykorzystać do szybkiego uszczelnienia procedur przed kolejną falą egzaminów certyfikacyjnych i językowych. Dla organizatorów testów na całym świecie, od TOEIC po lokalne matury, rosnąca dostępność tanich okularów z wbudowaną sztuczną inteligencją oznacza, że kontrola sprzętu na sali będzie musiała stać się elementem standardowej procedury, a nie wyjątkiem wynikającym z czujności pojedynczego egzaminatora.

Udostępnij: