Nowości
Studio Fountain 0 wypuszcza film o Odyseuszu wygenerowany niemal w całości przez AI

Spis treści
Christopher Nolan pokazuje w kinach swoją najdroższą produkcję w karierze, epicką "Odyseję" z Mattem Damonem, kręconą przez siedem miesięcy w siedmiu krajach za 250 milionów dolarów. Kilka dni później na stronie internetowej niewielkiego studia Fountain 0 pojawi się inna wersja tej samej opowieści, "Odysseus: The Fall", zrealizowana niemal wyłącznie przez modele generatywne AI, bez aktorów, planu zdjęciowego i kamer.
Ta sama historia, dwa budżety
Reżyserem, scenarzystą i odtwórcą roli Odyseusza jest Ash Koosha, irański twórca i współzałożyciel Fountain 0, który wykorzystał do tego własny, wygenerowany przez AI wizerunek. Rolę Eurylocha w ten sam sposób zagrał jego brat i współzałożyciel studia, Pooya Koosha. Przy produkcji wykorzystano wizerunki około tuzina osób, w tym jednego zawodowego aktora oraz modeli współpracujących z siecią Fountain 0, które posłużyły jako punkt wyjścia dla generowanych postaci.
Data premiery "Odysseus: The Fall" nie jest przypadkowa. Fountain 0 planuje wypuścić film "później tego lata", tuż po kinowym otwarciu "Odysei" Nolana 17 lipca. Twórcy nie ukrywają, że liczą na falę zainteresowania wywołaną przez hollywoodzką premierę, choć zapewniają, że nie traktują tego jako rywalizację.
Bardzo liczymy na to, że film Christophera Nolana odniesie ogromny sukces kasowy, i że w jakiś sposób nasza wersja podróży Odyseusza pomoże w tym sukcesie - Ash Koosha, reżyser i współzałożyciel Fountain 0
Jak powstawał film bez planu zdjęciowego
Zamiast aktorów, scenografii i kamer cały obraz powstał w warstwach generowanych komputerowo. Według Pooyi Koosha rdzeń wizualny każdej sceny wygenerował chiński model wideo Kling, a autorskie oprogramowanie Fountain 0 podniosło jakość surowego materiału do poziomu, który studio określa jako "hollywoodzki". Część doniesień wskazuje też na wykorzystanie narzędzia do generowania obrazów Nanobanana od Google, modelu Claude do pracy nad scenariuszem oraz Gemini jako wsparcia researchowego, choć to Kling pozostaje wspólnym mianownikiem we wszystkich relacjach.
Nie możemy się dość nachwalić modelu AI Kling, którego użyliśmy do opracowania renderingu obrazu każdej sceny - Pooya Koosha, producent i współzałożyciel Fountain 0
Scenariusz nie powstał w tradycyjnej formie, tylko jako zestaw notatek i zarysu fabuły, na podstawie których generowano kolejne ujęcia. Koosha opisuje cały proces jako "współpracę jednego człowieka ze sztuczną inteligencją", a nie automatyczne wygenerowanie filmu bez udziału twórcy. Fabuła przedstawia powrót Odyseusza jako urywane wspomnienia tonącego mężczyzny w ostatnich minutach życia, w których każdy napotkany potwór nosi rysy jego własnego charakteru pisma.
Krytycy mówią o AI slopie
Reakcje po publikacji zwiastuna były w większości chłodne. Serwis Kotaku opisał produkcję wprost jako "135-minutową wersję Odysei zrobioną z AI slopu", a PetaPixel ocenił, że filmowi brakuje ludzkiego pierwiastka mimo efektownej warstwy wizualnej, wskazując na typowe usterki generatywnego wideo: postacie zmieniające wygląd między scenami i niespójne kształty statystów w tle.
Narzędzie nigdy nie stworzyło filmu wartego oglądania. Każdy taki film stworzył człowiek, który miał coś pilnego do powiedzenia - Ash Koosha, reżyser "Odysseus: The Fall"
Koosha odpiera zarzuty, że jego projekt to wyłącznie demonstracja technologii, argumentując, że dostęp do narzędzi generatywnych obniża barierę wejścia dla twórców bez budżetu studyjnego. Tom Rogers, przewodniczący zarządu i producent wykonawczy Fountain 0 (założyciel CNBC), tłumaczy z kolei, że porównanie z budżetem Nolana miało dać widzom punkt odniesienia, na ile realnie AI potrafi dziś wesprzeć produkcję filmową.
Kontekst dla branży rozrywkowej
Sprawa wpisuje się w szerszy spór o miejsce sztucznej inteligencji w produkcji filmowej i aktorstwie, podsycany między innymi kontrowersją wokół wygenerowanej "aktorki" Tilly Norwood, krytykowanej przez związek SAG-AFTRA za dewaluowanie ludzkiej pracy twórczej. Poprzedni film Fountain 0, "Dreams of Violets", pokazany na festiwalu Tribeca, nigdy nie znalazł dystrybutora kinowego ani streamingowego, co każe ostrożnie podchodzić do komercyjnych perspektyw nowego tytułu.
Dla polskiego rynku produkcyjnego i reklamowego różnica kosztów jest tym, co przemawia najmocniej: kilkadziesiąt tysięcy dolarów i trzy miesiące pracy jednej osoby w niepełnym wymiarze kontra siedmiomiesięczne zdjęcia w siedmiu krajach za ćwierć miliarda dolarów. Niezależnie od oceny artystycznej efektu, pokazuje to, że pełnometrażowa produkcja generowana przez AI przestała być czysto teoretycznym scenariuszem i wchodzi na rynek jako realny, choć na razie niszowy, produkt sprzedawany bezpośrednio widzom.


